Bramki: 1:0 Dominik Paś (6), 1:1 Chikara Hanzawa (16), 2:1 Filip Komorski (32), 2:2 Chikara Hanzawa (38), 3:2 Patryk Wronka (52), 4:2 Patryk Krężołek (59).
Kary: Polska – 8 minut; Japonia -8 minut.
Widzów: 1907.
Przed spotkaniem uroczyście pożegnany został były wieloletni kapitan polskiej reprezentacji Krystian Dziubiński, który karierę zakończył rok wcześniej. Niespełna 38-letni zawodnik w reprezentacji Polski rozegrał 203 mecze, w których zdobył 61 goli. Brał udział w 15 turniejach mistrzostw świata, w tym w 2024 roku Elity.
Gospodarze objęli prowadzenie w 6. minucie, grając w przewadze. Po potężnym uderzeniu Bartłomieja Pociechy spod niebieskiej linii golkipera rywali zmylił Domini Paś.
Później strzegący polskiej bramki Tomas Fucik został solidnie przeegzaminowany przez Japończyków. Gol wyrównujący padł w przypadkowych okolicznościach. Chikara Hanzawa wstrzelił krążek zza bramki, pomógł mu rykoszet i było 1:1.
Atak biało-czerwonych przed przerwą nie przyniósł zmiany wyniku, choć zawodnicy trenera Pekki Tirkkonena stworzyli kilka dogodnych sytuacji. Jednej z lepszych nie wykorzystał Jakub Ślusarczyk.
Ofensywa gospodarzy trwała również po przerwie. Ich ataki długo nie przynosiły jednak skutku, poza westchnieniami rozczarowanych kibiców. Świetnej okazji do pokonania Yuty Narisawy nie wykorzystał m.in. Alan Łyszczarczyk, jego akcja skończyła się krótką, intensywną przepychanką.
Marzenia sympatyków polskiej drużyny o golu zostały spełnione w 32. minucie. Biało-czerwoni grali w przewadze, a Filip Komorski „domknął” przy słupku podanie Patryka Krężołka.
Japończycy zdołali na to odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Hanzawa miał trochę swobody przed bramką Fucika i pewnie trafił do siatki po podaniu Yu Sato.
Trzecia tercja przyniosła początkowo sporo walki, dużo mniej groźnych sytuacji pod obiema bramkami. W 51. minucie w słupek trafił Dominik Paś, a chwilę później Polacy znów wyszli na prowadzenie. Z bliska pokonał japońskiego bramkarz Patryk Wronka.
Goście ruszyli do natarcia, wycofali bramkarza, a kiedy na ławce kar zasiadł Christian Mroczkowski – atakowali sześciu na czterech. Przyniosło to gola… Polakom. Jakub Wanacki daleko wybił krążek, a formalności dopełnił Patryk Krężołek, ustalając wynik.
Przed końcem trzeba było jeszcze udzielić pomocy medycznej kibicowi, który zasłabł na tryunach.
Biało-czerwoni zaczęli udział w sosnowieckich mistrzostwach od pokonania Ukrainy 3:2, potem przegrali z Francją po rzutach karnych 2:3 i Kazachstanem 2:3. Japończycy przegrali z Francuzami 3:4, Kazachami 0:6 i wygrali po dogrywce z Litwą 3:2.
Ostatnim rywalem Polaków będzie w piątek Litwa. Awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata Elity wywalczą dwa najlepsze zespoły. Drużyna, która zajmie ostatnie miejsce zostanie zdegradowana do Dywizji 1B.
W pozostałych czwartkowych meczach sosnowieckiego turnieju Francja pokonała po rzutach karnych Litwę 2:1 (0:1, 1:0, 0:0, d. 0:0, k. 2:1), a Kazachstan – również po serii najazdów – wygrał z Ukrainą 5:4 (1:0, 2:3, 1:1, d. 0:0, k. 2:1) i tym samym zapewnił sobie awans do Elity.
Piotr Girczys (PAP)
| Tabela: M Pkt Bramki 1. Kazachstan 4 11 18-7 2. Polska 4 7 11-10 3. Ukraina 4 7 11-11 4. Francja 4 7 11-9 5. Japonia 4 2 8-16 6. Litwa 4 2 5-11 |









