Najskuteczniejsi w jego drużynie byli Miles McBride - 25 pkt oraz Jalen Brunson - 22 pkt, natomiast Karl-Anthony Towns miał tzw. double-double - zdobył 17 pkt i miał 10 asyst. W ekipie rywali najlepiej zaprezentował się Joel Embiid - 24 pkt.
Knicks zagrają w finale konferencji po raz drugi z rzędu. Ich kolejnym rywalem będzie zwycięzca półfinału pomiędzy Detroit Pistons a Cleveland Cavaliers (obecnie 2-1).
Na Zachodzie San Antonio Spurs ulegli na wyjeździe Minnesota Timberwolves 109:114 i w rywalizacji do czterech zwycięstw jest remis 2-2. Sfrustrowany zaczepkami rywali gwiazdor gości Victor Wembanyama został usunięty z parkietu w drugiej kwarcie za uderzenie łokciem Naza Reida.
- Poziom fizycznej gry, jaką przeciwnicy stosowali wobec niego od samego początku jego kariery w NBA, a do tego brak ochrony ze strony sędziów - to bardzo rozczarowujące. W pewnym sensie to nawet obrzydliwe - bronił swojego podopiecznego trener Spurs Mitch Johnson.
Na razie nie wiadomo, czy liga nie zdecyduje o dłuższym zawieszeniu 22-letniego Wembanyamy. Johnson jest przekonany, że takie się nie należy.
Pod nieobecność Francuza gościom długo udawało się skutecznie wypełnić lukę po nim, ale osłabli w końcówce i musieli pogodzić się z porażką. De'Aaron Fox i Dylan Harper zdobyli po 24 punkty, Stephon Castle dołożył 20.
W ekipie gospodarzy brylowali Anthony Edwards - 36 pkt oraz Rudy Gobert - 11 pkt i 13 zbiórek.
W drugim półfinale Konferencji Zachodniej broniący tytułu zespół Oklahoma City Thunder prowadzi z Los Angeles Lakers 3-0. (PAP)









