Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
niedziela, 12 lipca 2026 14:59

Dwa lata więzienia za dostarczenie Matthew Perry’emu ketaminy ze skutkiem śmiertelnym

Były doradca ds. uzależnień Erik Fleming, który dostarczył aktorowi Matthew Perry'emu ketaminę, co doprowadziło do jego zgonu, został skazany w środę przez sąd federalny w Los Angeles na dwa lata więzienia. Fleming przyznał się do spisku w celu przekazania narkotyku oraz do dystrybucji substancji uzależniającej ze skutkiem śmiertelnym.
Dwa lata więzienia za dostarczenie Matthew Perry’emu ketaminy ze skutkiem śmiertelnym

Autor: Adobe Stock

Sędzia Sherilyn Peace Garnett ogłosiła wyrok wobec mężczyzny, który był czwartą z pięciorga osób oskarżonych w sprawie śmierci gwiazdora serialu „Przyjaciele” („Friends”).

Perry został znaleziony martwy w październiku 2023 r. w jacuzzi w swoim domu w Los Angeles. Fleming pośredniczył w kontakcie aktora z Jasveen Sanghą, określaną przez śledczych mianem „królowej ketaminy”, która w ubiegłym miesiącu usłyszała wyrok 15 lat pozbawienia wolności. Skazany jako pierwszy zdecydował się na współpracę z organami ścigania i przyznał się do winy już w sierpniu 2024 r., przed oficjalnym ogłoszeniem aresztowań w tej sprawie.

Prokuratorzy podkreślali, że choć współpraca Fleminga zasługuje na uwzględnienie, obciąża go fakt, iż jako licencjonowany terapeuta świadomie sprzedawał nielegalne substancje osobie publicznej, zmagającej się z nałogiem.

Oskarżyciele domagali się kary dwóch i pół roku więzienia, natomiast obrona wnosiła o trzy miesiące, argumentując, że skazany podjął bardzo poważne wysiłki, by odpokutować za swoje czyny.

Jak podała agencja Associated Press, 54-letni Perry przyjmował ketaminę w ramach legalnej terapii leczenia depresji. Na kilka tygodni przed śmiercią zaczął jednak szukać większych dawek na czarnym rynku.

Fleming kupował narkotyk od Sanghi i przynosił go do domu aktora, przekazując fiolki osobistemu asystentowi gwiazdora, Kennethowi Iwamasie. Cztery dni przed tragedią Fleming dostarczył 25 fiolek substancji za 6 tys. dolarów.

– Zdobywałem ketaminę dla Matthew Perry’ego, ponieważ chciałem pieniędzy i sądziłem, że wyświadczam przysługę przyjacielowi. Nigdy nie brałem pod uwagę najgorszego scenariusza. Ta tragiczna porażka będzie mnie zawsze prześladować — napisał Fleming w liście do sądu.

Zgodnie z raportem koronera bezpośrednią przyczyną zgonu aktora były ostre skutki działania ketaminy, która wywołała nadmierną stymulację układu krążenia i niewydolność oddechową. Utonięcie uznano za przyczynę wtórną, ponieważ stan odurzenia doprowadził Perry'ego do utraty przytomności i osunięcia się pod wodę w zewnętrznym jacuzzi.

Iwamasa, który podał aktorowi ostatnią dawkę, znalazł go martwego kilka godzin po przyjęciu narkotyku.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama