Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Resort sprawiedliwości utworzył fundusz dla osób ściganych przez administrację Bidena

Amerykański resort sprawiedliwości ogłosił utworzenie wartego 1,7 mld dolarów funduszu, mającego wypłacać rekompensaty dla osób ściganych przez prokuraturę ze względów politycznych („lawfare”) za kadencji Joe Bidena. Prezydent USA Donald Trump nie wykluczył, że sam może otrzymać wypłatę z funduszu.
Resort sprawiedliwości utworzył fundusz dla osób ściganych przez administrację Bidena
Atak na Kapitol, 6 stycznia 2021 r.

Autor: Wikipedia

Jak poinformował w oświadczeniu prokurator generalny USA Todd Blanche, nowy fundusz - zasilony z budżetu kwotą 1,776 bln dolarów - ma „zapewnić systematyczny proces rozpatrywania i dochodzenia roszczeń przez osoby, które padły ofiarą wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości jako broni”.

Choć nie podano, kto będzie mógł korzystać z tych pieniędzy, prezydent Donald Trump nazywał w ten sposób działania prokuratury za rządów Joe Bidena m.in. w związku ze staraniami Trumpa i jego sojuszników, by unieważnić wybory prezydenckie z 2020 r., ściganiem uczestników szturmu na Kapitol 6 stycznia 2021 r., a także śledztwem w sprawie powiązań doradców Trumpa z Rosją.

Domniemane ofiary mają czas do grudnia 2028 r. na złożenie wniosku o rekompensatę i przeprosiny ze strony rządu federalnego.

Utworzenie funduszu jest wynikiem ugody Trumpa z urzędem podatkowym Internal Revenue Service (IRS), czyli de facto jego własną administracją. Ugoda kończy pozew prezydenta, w którym domagał się 10 mld dolarów odszkodowania za wyciek jego danych podatkowych w 2019 i 2020 r. Trump wycofał pozew i otrzymał oficjalne przeprosiny, lecz nie dostał rekompensaty. Prezydent jednocześnie wycofał dwie inne skargi, w których domagał się odszkodowania od państwa: w sprawie rewizji FBI w Mar-a-Lago (w związku ze śledztwem dotyczącym przetrzymania przez niego tajnych dokumentów) oraz w kwestii śledztwa w sprawie jego powiązań z Rosją.

Pytany w poniedziałek o to, czy on i jego rodzina również otrzymają zapłatę z funduszu, Trump nie wykluczył takiej możliwości.

- To wszystko będzie zależeć od komisji. Ustanawiana jest komisja złożona z bardzo utalentowanych ludzi - odparł Trump. Zapewnił jednak, że on sam nie stał za ugodą i niemal nic o niej nie wiedział.

- Uważam natomiast, że należy się odszkodowanie dla osób, które zostały zniszczone. Mamy rodziny całkowicie zniszczone, a wszystko to zostanie ustalone przez komisję złożoną z czterech lub pięciu szanowanych i błyskotliwych w tym, co robią -zaznaczył.

Zarówno sam pozew, jak i doniesienia o ugodzie budziły duże kontrowersje i zarzuty o próbę kradzieży publicznych pieniędzy lub wykorzystywania urzędu głowy państwa w celu wzbogacania siebie i swoich sojuszników.

Jamie Raskin, lider Demokratów w komisji sądowniczej Izby Reprezentantów i członek byłej komisji śledczej ds. 6 stycznia, sugerował, że pieniądze zostaną przeznaczone na wypłatę pieniędzy dla uczestników szturmu na Kapitol.

- Ta sprawa to nic innego jak przekręt, zaprojektowany po to, żeby wyciągnąć 1,7 mld dolarów z kasy państwa i wlać je do gigantycznego funduszu dla prywatnej milicji Trumpa, złożonej z insurekcjonistów, uczestników zamieszek i białych supremacjonistów, w tym tych, którzy brutalnie pobili policjantów 6 stycznia 2021 r. - ocenił Raskin.

Grupa 93 kongresmenów złożyła już wniosek procesowy zapowiadający zaskarżenie funduszu. Prokurator generalny Todd Blanche wyraził jednak przekonanie, że utworzenie funduszu wynika z precedensu ugruntowanego w prawie. Powołał się na fundusz utworzony za czasów Baracka Obamy, który wypłacił 760 mln dolarów odszkodowań dla amerykańskich Indian, dyskryminowanych przez państwo w dostępie do kredytów i pożyczek.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama