Jak poinformował w oświadczeniu prokurator generalny USA Todd Blanche, nowy fundusz - zasilony z budżetu kwotą 1,776 bln dolarów - ma „zapewnić systematyczny proces rozpatrywania i dochodzenia roszczeń przez osoby, które padły ofiarą wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości jako broni”.
Choć nie podano, kto będzie mógł korzystać z tych pieniędzy, prezydent Donald Trump nazywał w ten sposób działania prokuratury za rządów Joe Bidena m.in. w związku ze staraniami Trumpa i jego sojuszników, by unieważnić wybory prezydenckie z 2020 r., ściganiem uczestników szturmu na Kapitol 6 stycznia 2021 r., a także śledztwem w sprawie powiązań doradców Trumpa z Rosją.
Domniemane ofiary mają czas do grudnia 2028 r. na złożenie wniosku o rekompensatę i przeprosiny ze strony rządu federalnego.
Utworzenie funduszu jest wynikiem ugody Trumpa z urzędem podatkowym Internal Revenue Service (IRS), czyli de facto jego własną administracją. Ugoda kończy pozew prezydenta, w którym domagał się 10 mld dolarów odszkodowania za wyciek jego danych podatkowych w 2019 i 2020 r. Trump wycofał pozew i otrzymał oficjalne przeprosiny, lecz nie dostał rekompensaty. Prezydent jednocześnie wycofał dwie inne skargi, w których domagał się odszkodowania od państwa: w sprawie rewizji FBI w Mar-a-Lago (w związku ze śledztwem dotyczącym przetrzymania przez niego tajnych dokumentów) oraz w kwestii śledztwa w sprawie jego powiązań z Rosją.
Pytany w poniedziałek o to, czy on i jego rodzina również otrzymają zapłatę z funduszu, Trump nie wykluczył takiej możliwości.
- To wszystko będzie zależeć od komisji. Ustanawiana jest komisja złożona z bardzo utalentowanych ludzi - odparł Trump. Zapewnił jednak, że on sam nie stał za ugodą i niemal nic o niej nie wiedział.
- Uważam natomiast, że należy się odszkodowanie dla osób, które zostały zniszczone. Mamy rodziny całkowicie zniszczone, a wszystko to zostanie ustalone przez komisję złożoną z czterech lub pięciu szanowanych i błyskotliwych w tym, co robią -zaznaczył.
Zarówno sam pozew, jak i doniesienia o ugodzie budziły duże kontrowersje i zarzuty o próbę kradzieży publicznych pieniędzy lub wykorzystywania urzędu głowy państwa w celu wzbogacania siebie i swoich sojuszników.
Jamie Raskin, lider Demokratów w komisji sądowniczej Izby Reprezentantów i członek byłej komisji śledczej ds. 6 stycznia, sugerował, że pieniądze zostaną przeznaczone na wypłatę pieniędzy dla uczestników szturmu na Kapitol.
- Ta sprawa to nic innego jak przekręt, zaprojektowany po to, żeby wyciągnąć 1,7 mld dolarów z kasy państwa i wlać je do gigantycznego funduszu dla prywatnej milicji Trumpa, złożonej z insurekcjonistów, uczestników zamieszek i białych supremacjonistów, w tym tych, którzy brutalnie pobili policjantów 6 stycznia 2021 r. - ocenił Raskin.
Grupa 93 kongresmenów złożyła już wniosek procesowy zapowiadający zaskarżenie funduszu. Prokurator generalny Todd Blanche wyraził jednak przekonanie, że utworzenie funduszu wynika z precedensu ugruntowanego w prawie. Powołał się na fundusz utworzony za czasów Baracka Obamy, który wypłacił 760 mln dolarów odszkodowań dla amerykańskich Indian, dyskryminowanych przez państwo w dostępie do kredytów i pożyczek.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)









