Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Rubio: Kuba powiedziała nam, że zaakceptowała ofertę pomocy humanitarnej

Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział w czwartek, że władze Kuby zaakceptowały ofertę pomocy humanitarnej wartą 100 mln dolarów ze strony Stanów Zjednoczonych. Dyplomata powiedział też, że liczy na zmiany na wyspie drogą pokojową, lecz nie wykluczył użycia siły.
Rubio: Kuba powiedziała nam, że zaakceptowała ofertę pomocy humanitarnej
Marco Rubio

Autor: PAP/EPA/WILL OLIVER

- Powiedzieli nam, że ją zaakceptowali. Zobaczymy, czy to oznacza koniec końców, bo (...) nie będziemy udzielać pomocy humanitarnej, która wpadnie w ręce ich firm wojskowych, a oni potem wezmą tę pomoc i sprzedadzą w sklepach dolarowych, a pieniądze zostaną im w kieszeni - powiedział sekretarz stanu podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem na spotkanie szefów dyplomacji NATO w Helsingborgu w Szwecji.

Odpowiedział w ten sposób na pytanie o złożoną przez USA ofertę darowania 100 mln dol. pomocy humanitarnej dla Kuby, która miałaby zostać rozdysponowana za pośrednictwem Kościoła katolickiego.

Rubio - którego rodzice pochodzą z Kuby - podkreślał, że komunistyczny reżim na wyspie stanowi zagrożenie dla USA, bo „nie tylko posiada broń pozyskaną od Rosji i Chin, ale także gości na swoim terytorium rosyjskie i chińskie służby wywiadowcze”.

- Kuba zawsze stanowiła zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. Jest ona głównym sponsorem terroryzmu - zaznaczył.

Pytany o możliwość użycia siły przeciwko Kubie, Rubio powiedział, że preferencją USA zawsze jest rozwiązanie dyplomatyczne, lecz przyznał, że szanse na porozumienie z obecnymi władzami „nie są wysokie”.

- Prezydent zawsze ma możliwość zrobić wszystko, co konieczne, aby wspierać i chronić interesy narodowe i bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych. Ma taką możliwość w przypadku zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i wykazał gotowość do podjęcia takich działań, gdy tylko zidentyfikuje takie zagrożenie - podkreślił.

Szef dyplomacji USA odmówił przy tym odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób USA doprowadzą do amerykańskiego sądu Raula Castro, którego amerykańska prokuratura w środę formalnie oskarżyła o zabójstwo w sprawie zestrzelenia samolotów organizacji Brothers to the Rescue w 1996 r.

- Powiemy wam po fakcie, nie przed - zapowiedział.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama