Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market
Koszykówka

Liga NBA - Knicks dwie wygrane od wielkiego finału, Sochan rezerwowym

Koszykarze New York Knicks pokonali we własnej hali Cleveland Cavaliers 109:93 w drugim meczu finału Konferencji Wschodniej NBA i w rywalizacji play off do czterech zwycięstw objęli prowadzenie 2-0. Reprezentant Polski Jeremy Sochan z ekipy gospodarzy nie pojawił się na boisku.
Liga NBA - Knicks dwie wygrane od wielkiego finału, Sochan rezerwowym

Autor: New York Knicks/Facebook

Koszykarze New York Knicks pokonali we własnej hali Cleveland Cavaliers 109:93 w drugim meczu finału Konferencji Wschodniej NBA i w rywalizacji play off do czterech zwycięstw objęli prowadzenie 2-0. Reprezentant Polski Jeremy Sochan z ekipy gospodarzy nie pojawił się na boisku.

W przeciwieństwie do spotkania numer jeden, goście tylko przez dwie kwarty byli równorzędnym rywalem dla Nowojorczyków. Jeszcze na początku trzeciej był remis (53:53), ale później, m.in. dzięki serii 18:0, już tylko rosła przewaga świetnie spisujących się w play off Knicks. W pewnym momencie wynosiła nawet 19 „oczek”, a mecz skończył się 16-punktowym zwycięstwem miejscowych.

Tym razem najskuteczniejszy w ich szeregach był Josh Hart - rekordowe dla niego w play off 26 pkt, a także siedem asyst i cztery zbiórki. Po 19 pkt dodali Mikal Bridges i Jalen Brunson, który jednak tylko raz na siedem prób trafił „za trzy”, ale z drugiej strony miał 14 asyst.

Choć w końcówce na boisku przebywali głównie rezerwowi gospodarzy, to Sochan nie podniósł się z ławki.

Knicks wygrali dziewiątą z rzędu potyczkę w play off. To najdłuższa seria w najważniejszej części sezonu od czasu, gdy Boston Celtics odnieśli 10 kolejnych zwycięstw w drodze po tytuł w 2024 roku.

Donovan Mitchell zdobył 26 punktów, a James Harden 18 dla Cavaliers, którzy w drugiej rundzie play off - z Detroit Pistons - również przegrywali 0-2, by zwyciężyć 4-3.

- Na razie nic wielkiego się nie stało. Od początku przeciwnik miał przewagę własnego parkietu i ją utrzymał. Wracamy teraz do domu i musimy odpowiedzieć - zaznaczył Mitchell.

Trzecie spotkanie - w sobotę w Cleveland.

- Przed nami najważniejszy mecz w tym roku. Tak musimy do tego podejść. W naszych głowach wciąż musi być 0-0 - zaznaczył środkowy nowojorskiej ekipy Karl-Anthony Towns.

Knicks na występ w wielkim finale NBA czekają od 1999 roku, kiedy ulegli w decydującej batalii San Antoni Spurs. Taki skład może się powtórzyć w tym roku, gdyż zespół z Teksasu o prymat na Zachodzie rywalizuje z broniącymi tytułu koszykarzami Oklahoma City Thunder; na razie jest 1-1. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama