W ekipie z San Antonio wystąpił kontuzjowany w poprzednim meczu Dylan Harper, po raz pierwszy w tej serii zagrał także De’Aaron Fox. Natomiast w zespole mistrzów zabrakło Jalena Williamsa.
Początek spotkania był zaskakujący, obrońcy tytułu zupełnie nie mogli sobie poradzić z rywalami. Już po trzech minutach "Ostrogi" prowadziły 15:0. Później na parkiecie pojawili się zmiennicy, punkty zaczęli zdobywać Cason Wallace, Jaylin Williams i Alex Caruso, przewaga Spurs spadła stanu 27:24.
W kilka minut później Thunder mieli serię 11:0 i objęli prowadzenie 35:31. Zespół z Oklahomy zszedł na przerwę mając siedem punktów przewagi.
Na początku trzeciej kwarty obrońcy tytułu wygrywali już różnicą 12 pkt, koszykarze Spurs Julian Champagnie i Stephon Castle próbowali odrabiać straty, udało im się nawet zniwelować ją do 5 pkt, ale goście pod koniec tej kwarty prowadzili już 95:82.
W ostatniej kwarcie gospodarze, m.in. po trafieniach najlepszego na parkiecie Victora Wembanyamy (26 pkt w całym meczu) doprowadzili do stanu 96:105, ale później już nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania. Goście kontrolowali mecz do ostatniej syreny.
Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego.
Najlepszym w zespole z Oklahomy był Shai Gilgeous-Alexander - 26 pkt, ale o wyniku meczu zadecydowali zawodnicy z ławki rezerwowych, gdyż to oni zdobyli 76 punktów. Najwięcej Jared McCain - 24 pkt, Jaylin Williams - 18 pkt i Alex Caruso - 15 pkt.
— Myślę, że graliśmy szybko, ale tylko na początku, później to gdzieś zanikło. Trzeba znaleźć na to rozwiązanie. To moje zadanie, by cały zespół, nie tylko ławka, cały czas grała szybko i skutecznie - ocenił mecz trener Spurs Mitch Johnson.
Obrońcy tytułu dotychczas szli jak burza przez fazę play off, eliminując Phoenix Suns 4-0 i Los Angeles Lakers 4-0. (PAP)









