W miniony piątek amerykański urząd imigracyjny USCIS opublikował memorandum, w którym obwieścił radykalną zmianę w zasadach ubiegania się o stały pobyt w USA dla osób, które przebywają w Ameryce na podstawie wiz, w tym - na przykład - studentów, biznesmenów i osób na wizach turystycznych. Wytyczne mówią, że od tej pory, osoby te - poza rzadkimi wyjątkami - muszą opuścić kraj, by ubiegać się o zieloną kartę.
Jak zauważyła w rozmowie z PAP Ewa Brożek, prawniczka imigracyjna z kancelarii Kurczaba & Brozek Law Offices w Chicago, mimo kategorycznego komunikatu USCIS, nie ma pewności, co w praktyce oznaczać będą nowe reguły.
- Wygląda to bardzo źle, bo wytworzy ogólny chaos. Jest to wewnętrzne memorandum, które nie podaje żadnych konkretów. Daje ogromny zakres uznaniowości oficerom, którzy dopiero na rozmowie będą oceniać, czy dana osoba kwalifikuje się na „adjustment of status” (zmianę statusu pobytu z tymczasowego na stały) - powiedziała. - Bez kolejnych wytycznych nie będziemy w stanie ocenić, kto kwalifikuje się na adjustment of status, a kto musi wyjechać i starać się o wizę imigracyjną w konsulacie - dodała.
Jak przyznaje, liczy na to, że nowe wytyczne zostaną zaskarżone i wycofane.
- Już teraz wiem, że jeśli ktoś nie zaskarży tego przepisu, to spowoduje on ogromny chaos - dodała.
Podobnego zdania jest Jarosław Kurpiejewski, prawnik z nowojorskiej kancelarii KBiW Kurpiejewski & Associates. Jak powiedział PAP, ogłoszone zmiany budzą znaczny niepokój, zarówno wśród imigrantów (nowe zasady mają działać wstecz i dotyczyć aplikacji będących w toku), jak i wśród prawników.
- To wpisuje się w widoczny od pewnego czasu trend zaostrzania podejścia do przyznawania zielonych kart w trybie AOS (adjustment of status) - zaznaczył.
Jak dodał, wytyczne wprowadzają znacznie większą uznaniowość urzędników imigracyjnych, a także dużą niepewność - zarówno co do prawa, jak i tego, jak będzie to realizowane w praktyce.
- Na obecnym etapie nie sposób jednoznacznie przesądzić, czy mamy do czynienia z realną zmianą materialną, czy raczej z próbą wzmocnienia pozycji decyzyjnej USCIS bez natychmiastowej zmiany standardów orzeczniczych - powiedział ekspert.
- Jeśli jednak memorandum byłoby konsekwentnie stosowane, będzie to oczywiście w praktyce skutkować większą liczbą odmów, a w konsekwencji przesunięciem ciężaru na procedury konsularne oraz jeszcze dalszym pogłębieniem już istniejących opóźnień wizowych - zauważył.
Proces rozpatrywania wniosków o zieloną kartę zajmuje co najmniej kilka miesięcy, a czasem może trwać latami. Dotychczas cudzoziemcy będący w USA i ubiegający się o zmianę statusu pobytu z tymczasowego na stały mieli prawo pozostawać w kraju na czas rozpatrywania wniosku.
Jak zaznaczył Kurpiejewski, takie nagłe zmiany w polityce imigracje stają się coraz bardziej charakterystycznym elementem amerykańskiej polityki imigracyjnej. Dodał jednocześnie, że ostatecznie o rezultatach zmian zdecydują sądy po tym, gdy nowe zmiany zostaną zaskarżone.
Ogłoszone przez USCIS zmiany wprowadziły konsternację nie tylko wśród polskich imigrantów, czy prawników, ale również wśród przedsiębiorców i naukowców z Doliny Krzemowej, wielu z których przebywa w USA na podstawie wiz takich jak H1B lub innych.
Pochodzący z Wielkiej Brytanii profesor Uniwersytetu Stanforda Andrew Ng, jedna z najważniejszych postaci w świecie AI, nazwał zmianę „kapryśnym atakiem na legalną imigrację”, która „uderzy w rodziny, pozostawi nas z mniejszą liczbą lekarzy, nauczycieli oraz naukowców i zaszkodzi amerykańskiej konkurencyjności w dziedzinie AI”.
Po początkowej fali krytyki rzecznik USCIS Zach Kahler wydał dodatkowe oświadczenie, w którym stwierdził, że „osoby, których wnioski przynoszą korzyść ekonomiczną lub leżą w interesie narodowym, prawdopodobnie będą mogły kontynuować dotychczasową ścieżkę” ubiegania się o zieloną kartę.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)









