- Europa i Stany Zjednoczone? Owszem, pod pewnymi względami się różnimy i temu nie da się zaprzeczyć. To jednak nie powinno przeszkadzać nam w pozostawaniu bliskimi sojusznikami – oświadczył Sikorski.
Minister wymienił kilka zasad pomocnych, aby osiągnąć ten cel. Według niego Europa nie powinna udawać, że jest identyczna jak USA, ale powinna pamiętać też, że nie jest wrogiem Stanów Zjednoczonych. - Wszystkie główne amerykańskie dokumenty strategiczne wskazują jednego głównego przeciwnika. Nie jest nim Europa, ale Chiny – podkreślił Sikorski.
Szef MSZ ostrzegł jednak, że Europa musi stanąć na własnych nogach i być niezależna, nie może polegać tylko na USA. – Stany Zjednoczone nie mogą same wytwarzać wszystkiego. Europa musi działać – powiedział, podkreślając jednak, że Stary Kontynent nie dąży do zastąpienia USA.
Polityk poradził, żeby obie strony zachowały we wspólnych relacjach więcej spokoju, ponieważ się wzajemnie potrzebują, więc dla wspólnej korzyści powinny współpracować wszędzie tam, gdzie to możliwe. Do tego jednak – jak zauważył – niezbędny jest jeden element relacji, czyli zaufanie. - Nie trzeba zgadzać się we wszystkim, aby ufać sobie w sprawach najważniejszych – stwierdził.
Sikorski w środę na Cyprze wziął udział w trzeciej międzynarodowej konferencji bezpieczeństwa European Union Security Initiative Policy Dialogue (EUSI), zorganizowanej przez European University Institute. Spotkanie gromadzi unijnych ekspertów, decydentów oraz przedstawicieli rządów. Omawiają oni strategiczne wyzwania obronne stojące przed Europą.
Szef polskiego MSZ w czwartek, także na Cyprze, weźmie udział w nieoficjalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w formacie Gymnich. Spotkania takie cechuje swobodna wymiana opinii i dyskusja bez przyjmowania wiążących dokumentów.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)









