Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market
Koszykówka

Liga NBA - Thunder o krok od powrotu do wielkiego finału

Koszykarze Oklahoma City Thunder pokonali San Antonio Spurs 127:114 w piątym meczu finałowym Konferencji Zachodniej NBA i w rywalizacji play off do czterech zwycięstw prowadzą 3-2. W czwartek ponownie mogą zameldować się w decydującej rozgrywce o tytuł, gdzie czekają na nich już New York Knicks.
Liga NBA - Thunder o krok od powrotu do wielkiego finału

Autor: Oklahoma City Thunder/Facebook

Batalia o prymat w tej konferencji przebiega zgodnie ze schematem - jeśli na boisko dominuje Shai Gilgeous-Alexander, wygrywają Thunder, a gdy pierwsze skrzypce gra Victor Wembanyama (41 i 33 pkt w zwycięskich meczach), na sukces mogą liczyć „Ostrogi”.

Tym razem w głównej roli wystąpił MVP sezonu zasadniczego Gilgeous-Alexander, który zdobył 32 punkty i miał dziewięć asyst. Wchodzący z ławki Alex Caruso dodał 22 „oczka”.

Równie ważne było, że gospodarzom udało się zatrzymać Wembanyamę na 20 pkt, przy czym aż 12 uzyskał z linii rzutów wolnych. Z gry ledwie trafił czterokrotnie na 15 prób, spudłował wszystkie pięć rzutów zza łuku.

Dużo gorzej niż w poprzednim spotkaniu funkcjonowała też defensywa ekipy z Teksasu - Thunder 82 pkt, jakie zdobyli w całym meczu numer cztery, tym razem mieli na „liczniku” już na początku trzeciej kwarty.

- Rywale odrobili lekcję. Musimy coś zmienić, robić coś lepiej, bo żeby wygrywać, on musi zdobyć więcej niż 20 pkt - powiedział o francuskim środkowym trener Spurs Mitch Johnson.

- Mamy świadomość, że kiedy on się rozkręca, cała drużyna Spurs gra lepiej. Rozmawialiśmy o tym, wprowadziliśmy zmiany w obronie zespołowej - przyznał rozgrywający Thunder Jared McCain, który wobec kontuzji dwóch kolegów zaczął to spotkanie w podstawowej piątce.

Teraz rywalizacja wróci do San Antonio, gdzie w czwartek rozegrane zostanie szósty mecz. Jeśli gospodarze zwyciężą i doprowadzą do siódmego starcia, to odbędzie się ono w sobotę w Oklahomie.

- Jeśli chcemy tu wrócić, musimy zagrać dużo lepiej. Musimy dać sobie szansę - podsumował Johnson. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama