Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Zbrodnia w idealnej rodzinie

Nie było włamania, krzyków ani świadków. Padło czternaście strzałów, które przeszyły ciało Becky Bliefnick. Zginęła z rąk człowieka, który przysięgał ją chronić i kochać. Czternaście razy pociągnął za spust, czternaście razy podjął decyzję o odebraniu życia matce swoich dzieci. To nie była utrata kontroli, lecz chłodno przeprowadzona egzekucja.
Zbrodnia w idealnej rodzinie

Autor: ChatGPT

Ciało Becky znalazł jej ojciec. 23 lutego 2023 roku przez cały dzień bezskutecznie próbował się do niej dodzwonić. Cisza w słuchawce budziła niepokój – w końcu pojechał do jej mieszkania. Drzwi do sypialni były wyważone. W łazience, na podłodze, leżała jego 41-letnia córka.

Quincy, ciche i spokojne miasteczko w Illinois, pogrążyło się w szoku. Becky Bliefnick była pielęgniarką, matką trójki dzieci, ulubienicą pacjentów i aktywną członkinią kościoła. Kobietą, która na co dzień ratowała innych. Trudno było uwierzyć, że ktoś mógł pragnąć jej śmierci. Odpowiedź znajdowała się bliżej, niż ktokolwiek przypuszczał – w domu oddalonym zaledwie o milę.

 

Pole minowe

Becky i Tim Bliefnick poznali się na Uniwersytecie Quincy. Pobrali się w 2009 roku, już po studiach. Bez pierścionka zaręczynowego, bez miesiąca miodowego – pieniądze przeznaczyli na dom. „Przez pierwsze pięć lat byli bardzo szczęśliwi” – wspominała Sarah Reilly, siostra Becky. Znajomi mówili o nich „idealna para”. Tim nie chciał jednak, by Becky wracała do szkoły pielęgniarskiej. Nie posłuchała go. Zdobyła dyplom i dostała pracę w Blessing Hospital, gdzie szybko stała się ulubienicą pacjentów, docenianą także przez zwierzchników.

Z biegiem lat na pozornie idealnym małżeństwie zaczęły pojawiać się rysy. Tim coraz bardziej kontrolował i manipulował swoją żoną. W styczniu 2020 roku wystąpił w programie „Family Feud” prowadzonym przez Steve’a Harveya. Na pytanie: „Jaki był twój największy błąd w dniu ślubu?” odpowiedział: „Powiedziałem: tak”. „To oczywiście żart” – dodał, zapewniając, że kocha swoją żonę. Kilka tygodni później złożył pozew o rozwód.

Rozstanie było brutalne i pełne napięcia. Kłócili się o wszystko – pieniądze, dom i dzieci. W dokumentach rozwodowych pojawiły się oskarżenia o „perwersję” i „molestowanie nieletnich” w rodzinie Tima, dotyczące jego ojca. Becky nie chciała, by miał nienadzorowany kontakt z wnukami, obawiając się o ich bezpieczeństwo.

Z czasem zaczęła bać się także o siebie. W październiku 2021 roku złożyła wniosek o zakaz kontaktowania się i zbliżania Tima, twierdząc, że jest przez niego nękana. Sędzia odrzucił wniosek bez podania uzasadnienia.

Becky przyznała się przyjaciółce Nicole Bateman, że jest szantażowana przez byłego męża. „Powiedział, że jeśli wydam jego ojca, będzie musiał się wyprowadzić i się zabije. Jestem absolutnie pewna, że spróbuje odebrać mi dzieci” – napisała w wiadomości. Innej znajomej, Melisie Young, zwierzyła się, że czuje się w domu, jakby chodziła po polu minowym, jakby Tim mógł w każdej chwili eksplodować. „Powiedział mi: będziesz martwa, zanim dostaniesz jakiekolwiek moje pieniądze” – wspominała Melisa. Becky wyglądała na psychicznie wyczerpaną. Kilka dni później nie żyła.

 

Duch na rowerze

Śledztwo ruszyło natychmiast. Szybko ustalono, że sprawca włamał się przez okno, używając łomu. Kamera na podjeździe sąsiadów nie zarejestrowała niczego podejrzanego w noc morderstwa, jednak 24 godziny wcześniej uchwyciła postać zmierzającą w kierunku tylnej części domu Becky. Czterdzieści osiem minut później ta sama osoba wracała. Podobna sytuacja miała miejsce także 14 lutego, w walentynki. Ktoś obserwował dom. Ktoś się przygotowywał.

Policja przeanalizowała również nagrania z pobliskiego parkingu szkolnych autobusów. Kamery zarejestrowały człowieka na rowerze jadącego tuż przed morderstwem w kierunku domu Becky, a chwilę później w przeciwną stronę. Jakość nagrań nie pozwalała jednak na identyfikację.

Sześć dni po zabójstwie policja znalazła porzucony rower, zaledwie pół kilometra od domu Tima Bliefnicka. Przeszukano jego mieszkanie. Na komputerze odkryto dowód zakupu roweru przez Facebook Marketplace, dokonany pod fałszywym nazwiskiem. To był dopiero początek.

Historia wyszukiwań w Google ujawniała przygotowania: „Jak wyważyć drzwi łomem”, „Jak zmyć proch z rąk”, „Jak zrobić tłumik z toreb na zakupy”, „Czas reakcji policji w Quincy”. Tim ponad 200 razy sprawdzał również numer rejestracyjny i VIN samochodu Teda Johnsona – mężczyzny, z którym spotykała się Becky.

W piwnicy znaleziono 54 łuski po nabojach. Badania balistyczne wykazały, że odpowiadają tym znalezionym przy ciele Becky. W domu znajdował się także pusty sejf na broń oraz łom. Dla śledczych obraz był już kompletny. Trzy tygodnie po śmierci Becky Tim Bliefnick został aresztowany i oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia.

 

Największy błąd

Proces rozpoczął się w maju 2023 roku. Prokuratura przedstawiła nagrania z kamer, rower, historię wyszukiwań, łuski i łom, budując spójny obraz zbrodni. Wskazano także motyw.

Zdaniem oskarżenia kluczowe było przesłuchanie rozwodowe zaplanowane na tydzień po śmierci Becky. Miały podczas niego zeznawać osoby oskarżające ojca Tima o molestowanie seksualne. Na tej samej rozprawie planowano rozstrzygnąć kwestie opieki nad dziećmi i podziału majątku. Dla Tima był to moment, w którym jego dotychczasowy świat mógł się rozpaść. Morderstwo żony miało go przed tym uchronić.

Obrona przekonywała, że dowody mają charakter poszlakowy, a oboje chcieli jak najszybciej zakończyć rozwód i rozpocząć nowy etap życia. Dokumenty rozwodowe mówiły jednak co innego – zawierały oskarżenia o złe rodzicielstwo, werbalne ataki, nękanie i strach. Ława przysięgłych potrzebowała zaledwie czterech godzin, by uznać Tima Bliefnicka za winnego morderstwa. Został skazany na dożywocie.

Po wyroku synowie Becky i Tima – 12-letni Deacon, 10-letni Grayson i najmłodszy, 5-letni Arlin – zamieszkali z dziadkami ze strony Becky, którzy złożyli wniosek o ich adopcję.

Tim Bliefnick spędzi resztę życia w więzieniu. Wciąż twierdzi, że jest niewinny. W wywiadach powtarza, że kochał Becky i nigdy by jej nie skrzywdził.

Jego żart z programu „Family Feud” okazał się, z okrutną ironią, najtrafniejszym zdaniem, jakie kiedykolwiek wypowiedział. Największym błędem w dniu ślubu było to jedno słowo: „tak”.

Joanna Tomaszewska


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama