Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market
Powraca debata o kontroli zgromadzeń młodzieży

Ponad 50 aresztowań po weekendowych „teen takeovers” w Chicago

Chicago w czasie ostatniego długiego weekendu Memorial Day ponownie zmierzyło się z falą niebezpiecznych zgromadzeń młodzieży. Dwa duże „teen takeovers” zakończyły się chaosem, strzelaniną oraz celowym potrąceniem policjantów. W sumie funkcjonariusze zatrzymali ponad 50 osób. Zjawisko od lat budzi w Chicago duże emocje, ale jest też przedmiotem sporów politycznych.
Ponad 50 aresztowań po weekendowych „teen takeovers” w Chicago

Autor: Adobe Stock/AI

Do pierwszego incydentu związanego z tzw. teen takeover doszło nad ranem w niedzielę, 24 maja w rejonie 1200 South Loomis Street na zachodzie Chicago. W trakcie próby rozproszenia zgromadzenia młodych ludzi pięciu chicagowskich policjantów zostało potrąconych przez samochód.

Według policji zdarzenie miało miejsce około godziny 3:20 a.m. w okolicach skrzyżowania Roosevelt Road i Loomis Street. Podejrzany, 18-letni Rashad Johnson, został szybko zatrzymany i usłyszał pięć zarzutów usiłowania morderstwa policjantów.

Drugi duży „teen takeover” miał miejsce w poniedziałek wieczorem, 25 maja w rejonie plaży przy 57th Street Beach na południu Chicago. Na miejsce przybyły setki młodych ludzi i sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.

Policja została zmuszona do częściowego zamknięcia autostrady DuSable Lake Shore Drive na kilka godzin, aby ograniczyć napływ kolejnych uczestników. Jak relacjonują lokalne media, część osób blokowała jezdnię, a niektórzy wskakiwali na maski i dachy samochodów, co dodatkowo zwiększało ryzyko wypadków i eskalacji przemocy.

Do najpoważniejszego zdarzenia doszło kilka przecznic od plaży, w rejonie 1600 East 55th Street. Około godz. 10 p.m. wybuchła tam strzelanina podczas dużego zgromadzenia. Trzech młodych mężczyzn – 18-latek i dwóch 19-latków – zostało rannych. Policja opublikowała zdjęcia z monitoringu przedstawiające podejrzanego, który miał mieć na sobie czarną bluzę z białymi napisami na rękawach, niebieskie spodnie, czarno-białe buty sportowe, czarną kominiarkę i ciemny plecak.

Jak podaje policja, łącznie w obu zdarzeniach zatrzymano 53 osoby i zabezpieczono dziewięć sztuk broni.

Wśród zarzutów znalazły się m.in. zakłócanie porządku publicznego, nieostrożne zachowanie, opór wobec policji, wtargnięcie, napaść na funkcjonariusza oraz posiadanie amunicji bez wymaganej karty FOID. Część osób usłyszała również zarzuty cięższe – w tym nielegalne posiadanie broni oraz napaść z użyciem przemocy wobec policjantów.

Zjawisko tzw. „teen takeovers”, polegające na tym, że młodzi ludzie gromadzą się w wybranych miejscach miasta po wcześniejszym umawianiu się w mediach społecznościowych, od lat budzi w Chicago duże emocje i jest przedmiotem sporów politycznych. W przeszłości tego typu wydarzenia wielokrotnie kończyły się zakłóceniami porządku publicznego i strzelaninami.

Propozycja wprowadzenia tzw. „snap curfew”, czyli doraźnej godziny policyjnej dla nieletnich, została ostatecznie zawetowana przez burmistrza Brandona Johnsona.

Radny Brian Hopkins podkreśla, że w Radzie Miasta trwają obecnie prace nad innymi rozwiązaniami, w tym dotyczącymi odpowiedzialności rodzicielskiej, choć szczegóły ewentualnych kar dla rodziców nie są jeszcze znane.

Joanna Trzos
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama