Nie udał się rewanż Eagles za porażkę 18 maja z Czarnymi 0:1. Wydawało się, że jest to wypadek przy pracy „Orłów”, ale rewanż potwierdził, że jakość zespołu trenera Macieja Orłowskiego jest zupełnie inna, od tej ubiegłorocznej i ponownie, tym razem jeszcze bardziej dobitnie, udowodnił on swoją wyższość.
„W pierwszej połowie dobrze graliśmy z kontry i już dwie pierwsze akcje Alan Jacinto i Łukasz Szczęśniak zamienili na bramki. Na początku drugiej odsłony oddaliśmy inicjatywę, ale skuteczna gra w obronie nie pozwoliła rywalom zdobyć kontaktowego gola. Później przejęliśmy inicjatywę, kontrolując grę w środku pola. Nie rezygnowaliśmy też z podwyższenia rozmiarów zwycięstwa, co nam się udało w końcówce meczu po strzale Ifeta Mirkalja. Cieszymy się nie tylko z wygranej, również z udanego debiutu Maxa Śliwy i Sebastiana Wyszkowskiego, którzy powinni być mocną stroną naszego zespołu” – relacjonował po meczu Michał Szaflarski, który bezbłędnie dyrygował obroną Czarnych.
Odmienne nastroje panowały w obozie Eagles. Na nic się zdało wzmocnienie składu piłkarzami Wisłoki Chicago Maciejem Rzadkooszem, Jasminko Dizdarevicem i Dawidem Tracewiczem. Na domiar złego zabrakło Mario Alvareza i Jakuba Gurgula, co mocno osłabiło poczynania ofensywne „Orłów”.
„Porażka jest wynikiem naszej słabej gry. Przegraliśmy zasłużenie z zespołem, który jest zdecydowanie lepszy, od tego z zeszłego sezonu. Próbowaliśmy odwrócić losy meczu, ale Czarni na niewiele nam pozwolili. Sytuacje, które udało nam się stworzyć, nie były na tyle groźne, by mogły zakończyć się zdobyciem bramek. Nie spodziewaliśmy się dwóch porażek, ale nie załamujemy rąk i wierzymy w to, że kolejne mecze będą zupełnie inne od tego środowego” – powiedział Paweł Otachel, który pod nieobecność Piotra Śliwy, pełnił obowiązki trenera Eagles.
Po przerwie spowodowanej weekendem Memorial Day powracają na boiska polonijne zespoły grające w United Premier Soccer League, Lidze Podhalańskiej i Premier Soccer League. W dwóch pierwszych rozgrywki wchodzą w decydującą fazę i najbliższa kolejka może mieć kluczowe znaczenie.
W Midwest Central Division UPSL dojdzie do konfrontacji Round Lake Evolution FC (18 pkt) z prowadzącym w tabeli Chicago Nation FC (21 pkt). Jeżeli zakończy się ona zwycięstwem gospodarzy, to zrównają się oni punktami z dotychczasowym liderem i otworzą Wisłoce (19 pkt) szansę skoku na pierwsze miejsce, pod warunkiem, że ta w sobotę 30 maja o godz. 6 pm pokona na własnym boisku w Bensenville zajmującą czwarte miejsce Diverse City FC Pro Academy.
Goście z dorobkiem 13 pkt nie mają już szans na mistrzostwo, ale chcąc obronić swoją pozycję z pewnością nie oddadzą meczu bez walki. Ich trenerem jest Joe Teluch, który na co dzień związany jest z Wartą Chicago, a w składzie mają piłkarzy polskiego pochodzenia Łukasza Szczęśniaka, Johna Makowieckiego i Tima Ślusarczyka.
Warto w sobotę pojawić się w Bensenville nie tylko po to, żeby być świadkiem walki biało-zielonych o punkty. Będzie również okazja pomóc choremu Milankowi i dać mu nadzieję na wyzdrowienie. W przerwie meczu będą grały dla chorego chłopca The Most Beautiful Polish Women in America z finalistkami wyborów Najpiękniejszej Polki w USA z reprezentankami Wisłoki Chicago.
W Lidze Podhalańskiej trwa zacięta walka o podium. Tytuł mistrzowski zapewniła sobie już wcześniej Orawa (28 pkt), ale na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek szanse na pozostałe dwa miejsca mają jeszcze cztery zespoły: Szaflary (19 pkt), Ratułów (16 pkt), Baciary i Podhale (po 13 pkt).
W niedzielę w szlagierze kolejki Szaflary zagrają o godz. 10 am z Ratułowem, a w samo południe spotkają się Baciary z Podhalem i Orawa z Odrowążem.
Do meczu na szczycie dojdzie w Major Division B Premier Soccer League. Prowadzące SC Hammers podejmą w niedzielę o godz. 9 am w Olympic Park w Schaumburgu Wisłę Chicago. Oba zespoły nie straciły w tym sezonie jeszcze punktów, zaś o kolejności decyduje lepszy bilans bramek zespołu ukraińskiego.
Trzecia w tabeli Jagiellonia również o godz. 9 am zagra w Libertyville z FC Minyor Chicago, a pozostająca wciąż z zerowym dorobkiem Błyskawica wyjeżdża do Oak Brook, by o godz. 11 am spotkać się z PAO Chicago. Występująca w First Division Unia Chicago o tej samej godzinie w Elk Grove Village rozegra swój mecz z Shogun Wind.
Dariusz Cisowski
[email protected]

