Do wybuchu doszło w czwartek podczas testu silników typu hotfire. Należąca do właściciela Amazon, Jeffaa Bezosa, Blue Origin poinformowała na X, że „doświadczyła anomalii”, a wszyscy pracownicy są bezpieczni.
Nagrania, które obiegły media społecznościowe, pokazują nagłą i silną eksplozję, po której rakieta została szybko pochłonięta przez płomienie; „USA Today” i „Washington Post” opisują późniejszą żółtą chmurę unoszącą się nad stanowiskiem jako scenę przypominającą apokaliptyczny krajobraz.
Jeff Bezos napisał na platformie X, że „to zbyt wcześnie, by znać przyczynę, ale już nad tym pracujemy”.
– Bardzo trudny dzień, ale odbudujemy wszystko, co trzeba, i wrócimy do latania. Warto – dodał.
„USA Today” podkreśla, że incydent nastąpił w kluczowym momencie dla Amazonu, który potrzebuje kolejnych startów, by rozwijać swoją sieć satelitarną. Blisko 100-metrowa rakieta New Glenn była przygotowywana do nadchodzącej misji, której celem było umieszczenie 48 satelitów szerokopasmowych Amazon Leo na niskiej orbicie okołoziemskiej.
Według CBS News rakieta miała być gotowa do tankowania jeszcze tego samego wieczoru przed planowanym testem silników. Wedle przewidywań start czwartej misji New Glenn był możliwy już 4 czerwca.
CNN przypomina, że Blue Origin dopiero ogłosiła powrót do lotów po nieudanej misji z 19 kwietnia, gdy drugi stopień rakiety nie dostarczył satelity AST SpaceMobile na właściwą orbitę.
Szef NASA Jared Isaacman napisał na X, że „loty kosmiczne nie wybaczają błędów, a opracowanie nowych zdolności w zakresie wynoszenia ciężkich ładunków jest niezwykle trudne”.
Zapewnił, że jego agencja wesprze pełne dochodzenie, oceni wpływ na najbliższe misje i przekaże informacje o ewentualnych konsekwencjach dla programów Artemis i Moon Base.
„WP” przypomina, że eksplozja New Glenn była drugim głośnym incydentem rakietowym w ostatnich dniach, po tym jak prototyp Starshipa SpaceX zapalił się przy lądowaniu podczas testu.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

