Sędzia Christopher Cooper postanowił, że nazwisko obecnego prezydenta USA musi zniknąć z fasady budynku w ciągu dwóch tygodni, uznając próbę zmiany nazwy ośrodka na „Trump Kennedy Center” za nielegalną. W osobnej, lecz powiązanej decyzji sędzia postanowił przychylić się do prośby członkini zarządu, kongresmenki Demokratów Joyce Beatty, by tymczasowo wstrzymać plany zarządu o zamknięciu sali na dwa lata, by dokonać remontów.
Prezydent Trump jeszcze w lutym ogłosił, że sala koncertowa zostanie zamknięta 4 lipca, w 250. rocznicę powstania USA. Wtedy też ma ruszyć budowa nowego kompleksu rozrywkowego, która - według deklaracji prezydenta - ma potrwać około dwóch lat i być „najlepszym tego typu obiektem sztuk widowiskowych na świecie”.
W ocenie Trumpa obiekt, który otwarto w 1971 r., jest obecnie „sfatygowany, zniszczony i podupadły” oraz „od wielu lat jest w złym stanie zarówno pod względem finansowym, jak i strukturalnym”.
Jeszcze w 2025 r. wybrany przez Trumpa nowy zarząd ośrodka zmienił jego nazwę na „Donald J. Trump and John F. Kennedy Center for the Performing Arts”, a na fasadzie budynku dodano wypisane złotymi literami nazwisko prezydenta nad dotychczasowym napisem z nazwą obiektu. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła wówczas, że obiekt został nazwany na cześć Trumpa „ze względu na niewiarygodną pracę, jaką wykonał prezydent w ciągu ostatniego roku, by ocalić ten budynek”.
Sędzia Cooper uznał, że próba zmiany nazwy była bezprawna, bo nazwa została zapisana w ustawie Kongresu, który powołał ośrodek i tylko Kongres może ją zmienić.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

