ramkę na wagę triumfu Finów, pierwszego od 2022 roku, zdobył w 11. minucie dogrywki w Zurychu Konsta Helenius. 20-letni zawodnik Buffalo Sabres popisał się imponującą akcją indywidualną, „objechał” kilku zawodników rywali, po czym strzelił z dystansu bardzo mocno i precyzyjnie.
Finowie już w pierwszej tercji cieszyli się z gola, lecz wówczas ich trafienie nie zostało uznane przez sędziów z powodu zbyt wysoko uniesionego kija.
Szwajcarzy, którzy wciąż czekają na pierwsze złoto MŚ, po raz szósty zdobyli srebro i trzeci z rzędu. Rok temu również ulegli po dogrywce 0:1, ale Amerykanom.
Natomiast wcześniej w niedzielę po swój pierwszy w historii medal sięgnęła Norwegia, która w rywalizacji o brąz sensacyjnie pokonała w Zurychu Kanadę po dogrywce 3:2 (1:0, 1:0, 0:2, 1:0).
Poprzednim najlepszym wynikiem Norwegów w mistrzostwach świata było czwarte miejsce w 1951 roku.
W pierwszej i drugiej tercji zwycięzcy zdobyli po jednej bramce - najpierw Emilio Pettersen, a następnie Stian Solberg.
W końcówce trzeciej tercji utytułowani Kanadyjczycy odrobili jednak straty, a oba gole strzelił Robert Thomas - w 59. i 60. minucie (wyrównał osiem sekund przed końcową syreną). Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej bramkę na wagę historycznego sukcesu Norwegii zdobył Noah Steen (64. minuta).
Wyniki:
finał
Finlandia - Szwajcaria 1:0 po dogr. (0:0, 0:0, 0:0 - 1:0).
Bramka: Konsta Helenius (71).
Kary: Finlandia - 8, Szwajcaria - 10 minut.
o brązowy medal
Norwegia - Kanada 3:2 dogr. (1:0, 1:0, 0:2 - 1:0)
Bramki: dla Norwegii – Mathias Emilio Pettersen (7), Stian Solberg (33) Noah Steen (64); dla Kanady - Robert Thomas dwie (59, 60).
Kary: Norwegia - 8, Kanada - 8 minut. (PAP)

