Menedżer został zatrzymany w niedzielę niemal w ostatniej chwili na lotnisku w Bergamo, skąd miał odlecieć do Stambułu - podały agencja ANSA i telewizja RAI. W poniedziałek prokuratura wystąpiła o utrzymanie wobec niego aresztu, a nagły wyjazd uznała za próbę ucieczki.
Jak wyjaśniono, jego zatrzymanie było możliwe, bo w ramach wszczętego śledztwa założono mu podsłuch. Na podstawie zarejestrowanych rozmów ustalono, że otrzymał radę, by pojechać jak najszybciej na „wakacje” do Turcji.
W piątek prokuratorzy z Mediolanu nakazali przeprowadzenie kontroli sądowej na terenie budowy konsulatu Stanów Zjednoczonych, prowadzonej przez firmę z Alabamy, która przeprowadziła rekrutację pracowników w Indiach. Okazało się, że pochodzący głównie z tego kraju, ale także z Afryki, robotnicy byli tam wyzyskiwani i zmuszani do niewolniczej pracy za mniej niż 2 euro na godzinę, czyli kilka razy mniej niż wynoszą normalne stawki.
Budowa konsulatu USA w stolicy Lombardii ma zostać ukończona w 2028 roku i będzie kosztować około 200 mln dolarów.
Pochodzący z Kenii robotnik, cytowany przez Ansę, powiedział, że wszyscy byli zmuszani do wielogodzinnej pracy i podpisali umowy sporządzone po włosku nie znając tego języka.
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

