- Nie będziemy realizować tego funduszu. Kropka - oświadczył we wtorek Blanche. Odmówił jednak złożenia takiego zobowiązania na piśmie. Dzień wcześniej ministerstwo sprawiedliwości w komunikacie poinformowało, że zastosuje się do orzeczenia sądu, który tymczasowo zablokował ten projekt.
Fundusz dla „ofiar” niesprawiedliwego traktowania przez wymiar sprawiedliwości pod rządami Bidena został utworzony w ramach ugody prezydenta Donalda Trumpa z własną administracją w zamian za wycofanie pozwu przeciwko urzędowi podatkowemu IRS dotyczącego ujawnienia jego danych podatkowych. Trump powiedział, że zrezygnował z mnóstwa pieniędzy, wycofując pozew na 10 mld dol. odszkodowania przeciwko IRS. O wypłatach z funduszu miała decydować komisja obsadzona w większości przez Biały Dom.
Demokraci w Kongresie określali nowy twór jako „fundusz korupcyjny”, za pomocą którego prezydent zamierza wypłacać publiczne pieniądze swoim sojusznikom, a także m.in. uczestnikom szturmu na Kapitol w 2021 r.
Sprawa wywołała oburzenie również wśród polityków partii rządzącej. Szereg republikańskich kongresmenów i senatorów publicznie skrytykowało Biały Dom. Na znak sprzeciwu wobec funduszu część kongresmenów zapowiedziała, że nie poprze finansowania agencji odpowiedzialnych za egzekwowanie przepisów imigracyjnych.
Jak zaznaczył we wtorek dziennik „Washington Post”, sprawa dotycząca funduszu obnażyła napięcia między prezydentem Trumpem a Partią Republikańską, która przez większość czasu ulegała jego naciskom i realizuje jego polityczne życzenia. To rzadki przypadek, w którym Republikanie w Kongresie sprzeciwili się prezydentowi i postawili na swoim. Gazeta zaznacza, że stało się to ok. pięciu miesięcy przed wyborami środka kadencji, które rozstrzygną, która partia będzie kontrolować Kongres.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

