Polska - Nigeria 2:2 (1:1).
Bramki: dla Polski - Kacper Potulski (45+1), Przemysław Wiśniewski (90+5), dla Nigerii - Terem Moffi (23), Paul Onuachu (77-karny).
Żółte kartki: Polska - Bartosz Slisz, Robert Lewandowski; Nigeria - Abdullahi Bewene, Raphael Onyedika.
Sędzia: Marian Barbu (Rumunia). Widzów: 54 408.
Polska: Kamil Grabara - Przemysław Wiśniewski, Jan Bednarek, Kacper Potulski (82. Jakub Kiwior) - Sebastian Szymański (62. Kacper Kozłowski), Jakub Kamiński, Bartosz Slisz, Piotr Zieliński (90. Karol Czubak), Nicola Zalewski (90. Oskar Pietuszewski) - Robert Lewandowski, Karol Świderski (62. Norbert Wojtuszek).
Nigeria: Maduka Okoye - Abdullahi Bewene, Igoh Ogbu (46. Calvin Bassey), Emmanuel Fernandez (46. Semi Ajayi), Bruno Onyemaechi (46. Zaidu Sanusi) - Wilfred Ndidi, Frank Onyeka (46. Raphael Onyedika), Tochukwu Nnadi (46. Rafiu Durosinmi), Moses Simon (63. Fisayo Dele-Bashiru) - Akor Adams (46. Philip Otele), Terem Moffi (46. Paul Onuachu).
Początek jubileuszowego, 50. spotkania reprezentacji Polski na stołecznym PGE Narodowym przypominał ten z niedzielnego meczu z Ukrainą, przegranego we Wrocławiu 0:2. Gospodarze rozpoczęli z animuszem, zakładając od pierwszych minut wysoki pressing, i szybko wypracowali bardzo dobrą okazję bramkową - w czwartej minucie po dośrodkowaniu Nicoli Zalewskiego z lewego skrzydła nieczysto główką uderzył niepilnowany w polu karnym Jakub Kamiński i piłka minęła bramkę Maduki Okoyego.
Nigeryjczycy, tak jak trzy dni wcześniej Ukraińcy, przeczekali z czystym kontem te zakusy biało-czerwonych i z czasem coraz częściej byli przy piłce. Gola zdobyli ostatecznie po kontrataku - w 23. minucie wykończył go Terem Moffi. Początkowo trafienia nie zaliczono ze względu na decyzję o spalonym, ale po analizie VAR prowadzenie gości stało się faktem.
Moffi sprawdził też czujność Kamila Grabary w 41. minucie, ale polski bramkarz sparował piłkę na rzut rożny. Po drugiej stronie boiska dwie okazje do wyrównania miał Piotr Zieliński, ale raz uderzył zbyt lekko i w środek bramki, więc bez kłopotu piłkę złapał Okoye, a druga próba pomocnika Interu Mediolan była niecelna.
Schemat z niedzieli przełamał tuż przed przerwą Kacper Potulski. 18-letni obrońca, który z Ukrainą debiutował w drużynie narodowej, a w środę po raz pierwszy znalazł się w wyjściowym składzie, skierował piłkę do siatki po mocnym wstrzeleniu jej pod bramkę przez Zalewskiego. Został jednym z najmłodszych w historii zdobywców gola dla polskiej reprezentacji.
Kilka chwil później rumuński sędzia Marian Barbu zakończył pierwszą połowę, a schodzących na przerwę piłkarzy pożegnały brawa. Wcześniej nie zanosiło się na taką reakcję publiczności, bo długimi fragmentami z trybun dochodził raczej gwar niż doping, przerywany rzadkimi okrzykami zniecierpliwienia czy niezadowolenia.
W przerwie selekcjoner gości Eric Chelle dokonał siedmiu zmian i to Nigeryjczycy ruszyli do ataków od pierwszych minut drugiej połowy. Znakomitej okazji nie wykorzystał w 55. minucie Paul Onuachu, który z bliska uderzył mocno głową, ale obok słupka.
Kilka chwil później we własnym polu karnym ręką piłki dotknął Kacper Kozłowski i sędzia - po sygnale od asystentów VAR - wstrzymał grę i przyznał rzut karny Nigerii. Grabarę z 11 metrów pokonał Onuachu.
Dwie dogodne szanse do wyrównania miał Robert Lewandowski. W 72. minucie kapitan biało-czerwonych dopadł do piłki zbyt lekko zagranej przez obrońcę do bramkarza gości, ale miał za mało czasu na przygotowanie solidnego strzału i tylko lekko popchnął ją w stronę Okoyego. Dziesięć minut później Lewandowski uderzał z bliska po dośrodkowaniu Zielińskiego z rzutu wolnego, ale Okoye obronił i jego próbę, i dobitkę Jana Bednarka.
W ostatniej akcji meczu, w piątej doliczonej minucie, na strzał z dystansu zdecydował się Przemysław Wiśniewski. Zarówno pomysł, jak i wykonanie, okazały się trafione, piłka wpadła do siatki i wynik został ustalony.
Nastrój polskiej drużynie i jej kibicom uratowali więc dwaj obrońcy, jedni z najmniej doświadczonych graczy w obecnej kadrze. Potulski grał w niej tego dnia po raz drugi, a Wiśniewski - ósmy.
W końcówce na placu gry pojawili się Oskar Pietuszewski i debiutujący w kadrze Karol Czubak. Pierwszy z nich zdążył nawet oddać celny strzał, ale nie stworzył większego zagrożenia.
Był to ostatni sprawdzian biało-czerwonych przed jesiennymi meczami Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją oraz Rumunią.
Jedyne wcześniejsze spotkanie Polski z Nigerią, również towarzyskie, odbyło się w marcu 2018 roku we Wrocławiu. Wówczas zwyciężyli goście - 1:0 po bramce Victora Mosesa z rzutu karnego.
Przed pierwszym gwizdkiem środowego spotkania prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza i sekretarz generalny Łukasz Wachowski wręczyli pamiątkowe trofea piłkarkom i sztabowi reprezentacji do lat 17, która zajmując w maju piąte miejsce mistrzostw Europy zakwalifikowała się na mistrzostwa świata. Mundial odbędzie się w październiku i listopadzie w Maroku. (PAP)

