Do zdarzenia doszło w Washington Park Zoo w Michigan City w stanie Indiana, zaledwie 60 mil od centrum Chicago. Według placówki, w nocy z wtorku na środę, 3 czerwca jeden z wilków zmarł z przyczyn naturalnych, a gdy później pracownice weszły na teren wybiegu, „doszło do incydentu” z udziałem innych wilków.
Policja z Michigan City podała, że zaatakowane zostały 39-letnia i 34-letnia pracownica. Starsza kobieta została pogryziona w szyję i kończyny, zanim udało jej się uciec. Druga została zaatakowana w ramię, lecz udało jej się wejść na dach budynku, by uniknąć dalszego ataku.
Obie kobiety trafiły do miejscowych szpitali, a ich stan zdrowia by stabilny. Władze Michigan City napisały w oświadczeniu na Facebooku, że na miejsce szybko przybył personel weterynaryjny oraz służby ratunkowe, a sprawa pozostaje przedmiotem śledztwa.
Tej nocy w zoo, oprócz wilka, zmarł również lemur. Incydenty nie są ze sobą powiązane.
Ogród zoologiczny pozostawał otwarty w środę i czwartek, choć wybieg dla wilków miał być niedostępny dla zwiedzających.
Stacja ABC7 podaje, że w 2024 r. z tego samego zoo uciekł ryś, lecz został wkrótce znaleziony.
(jm)

