Nie tylko mecze finałowe, ale i półfinały były bardzo zacięte i stały na wysokim poziomie. Amerykanki pokonały po dogrywce koszykarki z Azerbejdżanu 19:18, a w drugim półfinale obrończynie tytułu Holenderki uległy Australijkom 14:16.
Łotysze w walce o finał wygrali z sześciokrotnymi mistrzami świata Serbami po dogrywce 20:19. Przesądził o tym rzut Karlisa Lasmanisa, złotego medalisty olimpijskiego z Tokio.
W finale, którego jednym z sędziów był Marek Maliszewski z Warszawy, Amerykanki bardzo dobrze zaczęły spotkanie z Australijkami. Prowadziły 4:0, 6:1, 8:3 i 11:5. Koszykarki z Antypodów walczyły jednak do końca, na minutę i 29 sekund przed końcem doprowadziły do remisu 17:17 dzięki rzutom za dwa punkty, czyli z dystansu. Wygrywały nawet 20:19, ale o zwycięstwie koszykarek z USA przesądził rzut za dwa punkty Joyce Edwards.
Finał mężczyzn, do rozpoczęcia którego uderzeniem w gong przy boisku dali znak kapitanowie obydwu reprezentacji Polski Aleksandra Zięmborska oraz Przemysław Zamojski, początkowo toczył się pod dyktando Niemców, grających w meczu o złoty medal po raz pierwszy. Wygrywali 4:1, 5:2, 8:5, a w połowie spotkania 10:7. Niesamowite akcje Karlisa Lasmanisa i zespołowa gra całej drużyny Łotwy pozwoliła doprowadzić do remisu (10:10, 12:12, 15:15). Na dwie minuty przed końcem mistrzowie olimpijscy z Tokio wygrywali po akcjach Naurisa Miezisa, Francisa Lacisa oraz Lasmanisa 17:15, a w ostatnich kilkudziesięciu sekundach powiększyli przewagę nad coraz mniej mającymi sił Niemcami.
Po meczu Miezis dziękował niesamowicie wzruszony trenerom, całemu sztabowi szkoleniowemu, rodzinom i kibicom zgromadzonych w komplecie pod Pałacem Kultury w Warszawie.
Nagrody dla najlepszych zawodników i puchary za mistrzostwo świata dla kobiet i mężczyzn wręczali m.in.: sekretarz generalny FIBA Andreas Zagklis, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, wiceprezydent Renata Kaznowska, sekretarz stanu z MSiT Ireneusz Raś oraz prezes PZKosz Grzegorz Bachański.
Najlepszą koszykarką (MVP) została 20-letnia Amerykanka Mikaylah Williams, a do pierwszej trójki turnieju zostały razem z nią wybrane Australijka Amy Atwell oraz Holenderka Noortje Driessen.
Najlepszym koszykarzem turnieju uznany został Łotysz Karlis Lasmanis, syn olimpijczyka, wioślarza (1992, 1996) Ugisa Lasmanisa. 32-letni Karlis to mistrz olimpijski z Tokio, mistrz Europy z Amsterdamu (2017) oraz wicemistrz globu 2019.
W MŚ rywalizowało 20 zespołów kobiecych i tyle samo męskich. Obydwie polskie drużyny narodowe nie zdołały przebić się przez fazę grupową. Biało-czerwone zakończyły zmagania z bilansem 1-3, pokonując tylko Madagaskar 20:10 i ulegając kolejno Czeszkom 12:14, Azerkom 13:20 oraz Holenderkom 10:21. Polacy przegrali wszystkie cztery spotkania: z Mongolią 19:21, Łotwą po dogrywce 20:22, Czechami 15:21 i USA 14:21. (PAP)

