Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
piątek, 26 czerwca 2026 13:04
Reklama KD Market

ICE zmienił taktykę w Chicago, więcej zatrzymań w sądach i podczas wizyt imigracyjnych

Agenci federalni coraz częściej zatrzymują imigrantów podczas wizyt w sądach, obowiązkowych meldunków oraz innych procedur prawnych. Jak wynika z analizy „Chicago Tribune”, jednocześnie gwałtownie wzrosła liczba nakazów deportacji wydawanych przez sąd imigracyjny w Chicago. Obrońcy praw imigrantów alarmują, że nowe działania administracji Donalda Trumpa mogą zniechęcać ludzi do stawiania się w sądach i utrudniać korzystanie z przysługujących im praw.
ICE zmienił taktykę w Chicago, więcej zatrzymań w sądach i podczas wizyt imigracyjnych

Autor: PAP/EPA/ERIK S. LESSER

Według ekspertów imigracyjnych od jesieni ubiegłego roku Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) zmienił strategię egzekwowania przepisów imigracyjnych w Chicago. Coraz więcej zatrzymań ma miejsce podczas rutynowych wizyt kontrolnych, rozpraw sądowych czy obowiązkowych spotkań z urzędnikami imigracyjnymi.
Taka praktyka budzi obawy zarówno prawników, jak i organizacji broniących praw imigrantów. Ich zdaniem może to prowadzić do sytuacji, w której część imigrantów z obawy przed zatrzymaniem będzie rezygnować z uczestnictwa w postępowaniach sądowych i korzystania z przysługujących im praw.

Z danych federalnych przedstawionych przez „Chicago Tribune” wynika, że od powrotu prezydenta Donalda Trumpa do Białego Domu sąd imigracyjny w Chicago niemal trzykrotnie zwiększył tempo wydawania nakazów deportacji. Pod koniec maja wydawano już ponad tysiąc takich decyzji tygodniowo.

DHS utrzymuje, że działania są ukierunkowane na osoby naruszające prawo i stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Rzecznik departamentu podkreślił, że funkcjonariusze ICE prowadzą „ukierunkowane działania wobec nielegalnych imigrantów z kryminalną przeszłością”.

Innego zdania są organizacje wspierające imigrantów. Twierdzą one, że wśród zatrzymywanych znajdują się osoby oskarżone o drobne wykroczenia, osoby bez wyroków skazujących, a także ludzie, których sprawy nadal pozostają nierozstrzygnięte.

Jednym z głośniejszych przypadków było zatrzymanie młodego Wenezuelczyka Denny’ego Gabriela Pereza Ospino przed sądem w Bridgeview. Mężczyzna właśnie zakończył rozprawę dotyczącą zarzutu drobnej kradzieży sklepowej. Według świadków wiedział, że przed budynkiem czekają funkcjonariusze ICE i obawiał się wyjść z sądu.

Rania Salem z organizacji Southwest Suburbs Rapid Response Team relacjonowała, że gdy mężczyzna próbował dostać się do samochodu, który miał go odebrać, wokół pojazdu pojawiło się kilka samochodów ICE. „Agenci otoczyli samochód ze wszystkich stron” – relacjonowała.
Według jej relacji Perez Ospino próbował wrócić do budynku sądu, sądząc, że będzie tam bezpieczny. Agenci ICE mieli jednak ruszyć za nim do środka i obezwładnić go przy wejściu.

DHS poinformował później, że mężczyzna został wcześniej zatrzymany przez straż graniczną (Border Patrol) i zwolniony w 2023 roku w ramach polityki administracji Joe Bidena.

Tego samego dnia w Bridgeview zatrzymano również Wenezuelkę Saray Yuliandris Gonzalez-Gonzalez oraz jej dziecko. Według DHS kobieta otrzymała ostateczny nakaz deportacji już w maju 2024 roku.

To nie były odosobnione przypadki. W czerwcu funkcjonariusze ICE zatrzymali także obywatela Gwatemali w sądzie powiatu Kane. Według władz mężczyzna był wcześniej notowany za przemoc domową i od kilku lat podlegał nakazowi deportacji.

Prawnicy imigracyjni podkreślają, że zatrzymania w sądach nie są nowym zjawiskiem, ale obecnie występują znacznie częściej.

„Obserwujemy coraz więcej sytuacji, w których ludzie są zatrzymywani właśnie wtedy, gdy uczestniczą w procesach prawnych” – powiedziała Stephanie Spiro z National Immigrant Justice Center.

Jej zdaniem takie działania mogą zniechęcać zarówno świadków, jak i ofiary przestępstw do współpracy z organami ścigania.

Dodatkowe kontrowersje budzą tzw. „mega hearings”, czyli masowe rozprawy prowadzone przez sądy imigracyjne. Według organizacji broniących praw imigrantów przed jednym sędzią staje jednocześnie nawet kilkadziesiąt osób, często bez adwokata.

Obrońcy praw imigrantów twierdzą, że taki system ogranicza możliwość indywidualnego rozpatrzenia spraw i może przyspieszać wydawanie nakazów deportacji.

Analiza „Chicago Tribune” wykazała również, że maleje liczba spraw kończących się korzystnie dla imigrantów. Coraz więcej osób rezygnuje z walki o pozostanie w Stanach Zjednoczonych i decyduje się na dobrowolną deportację do kraju pochodzenia.

Działania ICE wykraczają także poza sądy. W ostatnich tygodniach w rejonie Chicago doszło do kilku pościgów i kolizji drogowych związanych z próbami zatrzymania imigrantów. Głośnym echem odbiła się operacja w Albany Park, gdzie funkcjonariusze w nieoznakowanych pojazdach zatrzymali obywatela Wenezueli, co doprowadziło do protestów mieszkańców.

Radna Rosana Rodríguez oceniła, że obecna strategia różni się od szeroko zakrojonych działań prowadzonych podczas ubiegłorocznej operacji Midway Blitz. „Teraz agenci analizują dokumenty sądowe i szukają konkretnych osób. Podczas Midway Blitz zatrzymywali praktycznie każdego, nawet nie pytając o nazwisko” – stwierdziła.

Jednocześnie organizacje pomagające imigrantom informują o wzmożonej aktywności w ośrodku ICE w Broadview na zachodnich przedmieściach Chicago. Trafiają tam osoby zatrzymywane podczas kontroli, rozpraw sądowych i rutynowych spotkań z urzędnikami imigracyjnymi.

Z danych konsulatu Meksyku w Chicago wynika, że od stycznia 2025 do kwietnia 2026 roku w aresztach imigracyjnych na obszarze objętym jurysdykcją konsulatu przebywało około 3360 obywateli Meksyku. Około połowa z nich nie miała żadnej historii kryminalnej.

Joanna Trzos
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama