Spędziliśmy tutaj trzy dni. Wystarczyło, aby zobaczyć najważniejsze miejsca, ale również odkryć, że największe wrażenie robi nie pojedyncza atrakcja, lecz całe otoczenie miasta.
Christ the Redeemer – symbol Rio de Janeiro
Nie ma Rio bez Chrystusa Odkupiciela, który jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Brazylii. Sam pomnik na szczycie Corcovado ma ponad 30 metrów wysokości, nie licząc cokołu, i dopiero stojąc u jego stóp, można poczuć prawdziwą skalę tej budowli. Równie imponująca jest rozciągająca się stąd panorama miasta. Na Corcovado prawie zawsze są tłumy, ale nawet wśród wielu turystów miejsce to wywołuje niezwykłe poczucie spokoju i zachwytu.
Mirante Dona Marta – Rio widziane z góry
Jednym z najpiękniejszych punktów widokowych okazało się Mirante Dona Marta. To właśnie z tej perspektywy najlepiej widać, jak niezwykle położone jest Rio de Janeiro. Ogromna metropolia została wciśnięta pomiędzy góry i ocean, a nowoczesne budynki sąsiadują z tropikalną roślinnością. Mirante Dona Marta jest zazwyczaj spokojniejsze niż Corcovado, dlatego można bez większego pośpiechu podziwiać panoramę i zrobić zdjęcia. Gdybyśmy mieli wybrać jeden punkt pokazujący Rio w całej jego okazałości, to miejsce z pewnością znalazłoby się w ścisłej czołówce.
Pão de Açúcar – Sugarloaf Mountain
Kolejną ikoną miasta jest Pão de Açúcar, czyli Głowa Cukru. Już sam wjazd kolejką linową stanowi dużą atrakcję, a wraz z każdym kolejnym metrem odsłania się coraz szerszy widok na ocean, plaże, zatokę oraz charakterystyczne wzgórza Rio.
Katedra, która zaskakuje
Catedral Metropolitana de São Sebastião zupełnie nie przypomina tradycyjnych świątyń znanych z Europy. Jej ogromna, stożkowa bryła wygląda bardziej jak futurystyczna budowla niż klasyczna katedra. Największe wrażenie robi jednak wnętrze. Cztery monumentalne witraże sięgają niemal od podłogi aż po sam szczyt i wypełniają przestrzeń kolorowym światłem. Surowa architektura, ogrom budynku i niezwykła gra barw tworzą atmosferę, której trudno się spodziewać, patrząc na świątynię z zewnątrz.
Escadaria Selarón – schody pełne kolorów
Schody Selaróna są jednym z najbardziej rozpoznawalnych i fotografowanych miejsc w Rio. Zostały ozdobione tysiącami kolorowych płytek pochodzących z różnych części świata.
Ich twórca, chilijski artysta Jorge Selarón, przez wiele lat rozwijał ten projekt, traktując go jako swoje osobiste dzieło i hołd dla Brazylii. Każdy fragment schodów wygląda inaczej, a podczas spaceru można odnajdywać płytki z różnych krajów, miast i kultur.
Schody łączą dzielnice Lapa i Santa Teresa, ale są czymś więcej niż tylko przejściem pomiędzy dwiema częściami miasta. Stały się symbolem kreatywności, różnorodności i intensywnych kolorów, które tak dobrze pasują do charakteru Rio de Janeiro.
Wszystkie te atrakcje zobaczyliśmy podczas całodniowej, zorganizowanej wycieczki. W mieście, gdzie odległości są spore, ruch uliczny bywa intensywny, a do popularnych miejsc ustawiają się długie kolejki, była to bardzo wygodna opcja. Nie musieliśmy martwić się transportem, biletami ani układaniem trasy i mogliśmy skupić się na samym zwiedzaniu.
Copacabana – więcej niż plaża
Copacabana to nie tylko jedna z najbardziej znanych plaż świata. To również ważna część codziennego życia Rio. Szeroki pas jasnego piasku ciągnie się przez około cztery kilometry. Wzdłuż oceanu spacerują mieszkańcy i turyści, a na plaży niemal bez przerwy ktoś gra w siatkówkę lub piłkę nożną. Do tego dochodzą muzyka, sprzedawcy świeżych kokosów i słynna promenada z charakterystycznym czarno-białym wzorem przypominającym fale.
Nawet jeśli ktoś nie planuje całego dnia na plaży, warto przyjść tutaj na spacer. To właśnie na Copacabanie można najlepiej poczuć Rio od strony oceanu – swobodne, głośne, kolorowe i pełne życia.
Czy trzy dni wystarczą, aby poczuć jego niezwykłą energię?
Rio de Janeiro było dla nas przystankiem w drodze do Patagonii, ale trzy spędzone tutaj dni wystarczyły, aby zobaczyć najważniejsze miejsca, poczuć atmosferę miasta i przekonać się, jak wiele ma ono do zaoferowania. Oczywiście to zbyt krótko, aby poznać wszystkie dzielnice, odkryć mniej znane zakątki i spędzić więcej czasu na słynnych plażach, ale wystarczająco długo, aby stworzyć sobie dobry obraz Rio.
Zatrzymaliśmy się w dzielnicy Botafogo, malowniczo położonej nad zatoką. Każdego dnia mogliśmy podziwiać ikony Rio: Głowę Cukru, pomnik Chrystusa Odkupiciela oraz otaczające miasto wzgórza. Botafogo okazało się również świetną bazą do zwiedzania pozostałych części miasta.
RIO żyje własnym rytmem – gorącym, kolorowym i pełnym energii samby. Wyjeżdżaliśmy z poczuciem, że chcielibyśmy kiedyś tu wrócić, najlepiej podczas słynnego karnawału, aby doświadczyć tej niezwykłej atmosfery jeszcze mocniej.

Marzena i Mirek od ponad 30 lat wspólnie odkrywają świat. Odwiedzili wszystkie 50 stanów USA oraz kilkadziesiąt krajów na sześciu kontynentach, pokazując, że każde marzenie o podróży można kiedyś spakować do walizki i zamienić w rzeczywistość. Właśnie stąd narodziła się nazwa ich bloga – Spakowane Marzenia.

Na SpakowaneMarzenia.com dzielą się relacjami, gotowymi planami podróży, praktycznymi wskazówkami i inspiracjami z miejsc, które naprawdę warto zobaczyć. Jeśli szukasz pomysłu na kolejną wyprawę lub po prostu kochasz podróże, zapraszamy do wspólnego odkrywania świata na www.SpakowaneMarzenia.com.


