Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
wtorek, 30 czerwca 2026 14:59
Reklama KD Market

Prokuratura: umorzono śledztwo w dwóch wątkach sprawy tzw. zamachu stanu

Z powodu braku znamion przestępstwa umorzone zostało śledztwo w wątku sprawy tzw. zamachu stanu dotyczącym wygaszenia pod koniec 2023 r. mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Umorzono też wątek podżegania marszałka Sejmu do niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta.
Prokuratura: umorzono śledztwo w dwóch wątkach sprawy tzw. zamachu stanu
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr A. Skiba.

Autor: PAP/Paweł Supernak

O umorzeniu 25 czerwca br. śledztwa w tych dwóch wątkach poinformował we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr A. Skiba.

Warszawska prokuratura okręgowa w lutym 2025 r. przejęła śledztwo wszczęte przez zastępcę Prokuratora Generalnego prok. Michała Ostrowskiego. Śledztwo ws. „podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu” na Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, Krajową Radę Sądownictwa, prokuraturę, media publiczne oraz na Państwową Komisję Wyborczą przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu oraz niektórych sędziów i prokuratorów wszczęte zostało po zawiadomieniu prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.

Z powodu braku znamion przestępstwa, umorzone zostało śledztwo ws. dotyczącej wygaszenia przez ówczesnego marszałka Sejmu Szymona Hołownię mandatów poselskich polityków PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz „niedopuszczenia ich do prac Sejmu między 29 grudnia 2023 r. a 8 czerwca 2024 r., tym 7 lutego 2024 r., kiedy usiłowali przy pomocy innych posłów wejść do budynków sejmowych”.

20 grudnia 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Kamińskiego i Wąsika, jako b. szefów CBA, prawomocnie na dwa lata pozbawienia wolności za przekroczenie uprawnień w tzw. aferze gruntowej z 2007 r. Sąd orzekł wobec nich również pięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych. Już w 2015 r. obu ułaskawił prezydent Andrzej Duda, choć zrobił to w momencie, gdy wyroki były nieprawomocne. Po prawomocnym wyroku z grudnia 2023 r. ułaskawił ich w styczniu 2024 r. ponownie.

Natomiast 21 grudnia 2023 r. - dzień po wyroku - marszałek Sejmu wydał postanowienie o wygaśnięciu mandatów poselskich Kamińskiego i Wąsika w związku z ich prawomocnym skazaniem. Obaj złożyli odwołania. Marszałek Sejmu wniósł te odwołania do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. Tymczasem wcześniej sami zainteresowani wnieśli swoje odwołania w tych sprawach do Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN.

W przypadku Kamińskiego rozpatrująca jego skargę Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN odwołanie oddaliła, więc Hołownia umożliwił objęcie mandatu po nim przez Monikę Pawłowską. W przypadku Wąsika odwołanie - rozpatrywane przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej SN - nie zostało oddalone. Marszałek Sejmu mandatu mu nie przywrócił, ale też nikt inny go nie objął. W czerwcu 2024 r. Kamiński i Wąsik wystartowali w wyborach do PE, i zdobyli mandaty europosłów. W związku z tym pod koniec czerwca 2024 r. mandat poselski po Wąsiku objęła Wioletta Kulpa.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej podał, iż „prokurator wskazała, że nie leżało w kompetencjach marszałka Sejmu ocenianie, czy Sąd Okręgowy w Warszawie miał prawo wydać 20 grudnia 2023 r. wyrok skazujący tych dwóch posłów, pomimo zastosowania wobec nich w 2015 r. – jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania karnego – prawa łaski przez prezydenta”.

„Marszałek Sejmu jako organ władzy wykonawczej nie posiada żadnych uprawnień do kontroli ani weryfikowania wyroków sądowych. Miał więc obowiązek zastosować się do treści tego wyroku i mając na uwadze jego przymiot prawomocności – wydać zgodnie z Kodeksem wyborczym postanowienie o wygaśnięciu ich mandatów poselskich” - głosi komunikat rzecznika warszawskiej prokuratury.

Podobnie - według prokuratury - marszałek Sejmu „nie miał uprawnienia, by oceniać orzeczenie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN „z 10 stycznia 2024 r., którym oddalono odwołanie od jego postanowienia o wygaśnięciu mandatu posła Mariusza Kamińskiego”.

„W orzeczeniu tym SN wprost wskazał, że orzeczenie w tym przedmiocie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z 5 stycznia 2024 r. – którym uchylono zaskarżone postanowienie marszałka Sejmu – nie jest orzeczeniem SN i nie wywołuje skutków prawnych. W świetle takiego brzmienia orzeczenia z 10 stycznia 2024 r. marszałek Sejmu był zobowiązany do ogłoszenia w Monitorze Polskim swojego postanowienia o wygaśnięciu mandatu Mariusza Kamińskiego i rozpoczęciu procedury objęcia tego mandatu przez kolejną osobę, co uczynił” - podał rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

Prokurator uznała również, że marszałek Sejmu, składając odwołania Kamińskiego i Wąsika do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, „co prawda działał sprzecznie z literalnym brzmieniem przepisów o właściwości poszczególnych Izb SN, jednak czynił to w interesie publicznym – celem zapewnienia posłom prawa do sądu w ujęciu TSUE i ETPCz”.

„Prokurator podkreśliła, że nie jest jej rolą oceniać, czy marszałek Sejmu postąpił słusznie, istotne jest, że nie kierował się złą wolą naruszenia prawa, a wręcz przeciwnie – w sytuacji totalnego kryzysu w wymiarze sprawiedliwości dążył do tego, by wyrok był wydany zgodnie ze standardami konstytucyjnymi i międzynarodowymi. Samo naruszenie normy nie stanowi jeszcze przestępstwa przekroczenia uprawnień przez urzędnika. Nie ma przestępstwa, jeśli podjęte zachowanie miało na celu ochronę interesu publicznego, a tak było w uznaniu prokuratora w tym przypadku” - podał prok. Skiba.

W kwestii zdarzeń z 7 lutego 2024 r. - gdy Wąsik i Kamiński weszli na teren parlamentu w grupie posłów PiS, a następnie próbowali wejść do Sejmu - doszło do przepychanek ze Strażą Marszałkowską i ostatecznie drzwi do budynku Sejmu zostały zamknięte przez Straż Marszałkowską - prokurator podkreślił, że marszałek Sejmu jest „obowiązany do zapewnienia porządku na terenie sejmowym”. Jednak - zaznaczyła prokuratura - „na ten dzień Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik nie posiadali aktywnych legitymacji uprawniających do wejścia do Sejmu” i „nie wyrazili zgody na wyrobienie przepustek jednorazowych, tylko próbowali sforsować bramki z tłumem innych posłów”.

„W tej sytuacji marszałek Sejmu był uprawniony do wydania polecenia Straży Marszałkowskiej, by ich do Sejmu w tym trybie nie wpuściła. Straż Marszałkowska biernie blokowała wejście do Sejmu. W toku postępowania nie ustalono, by naruszono nietykalność cielesną Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika albo jakiegokolwiek innego posła. Z powyższych powodów prokurator uznał, że działanie Marszałka Sejmu było legalne” - poinformował prok. Skiba.

Zaznaczył też, że „to była jedyna próba między 29 grudnia 2023 r. a 8 czerwca 2024 r., kiedy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik usiłowali dostać się do budynku Sejmu”, więc „nie można mówić, że posłowie ci nie zostali w całym tym okresie dopuszczeni do prac Sejmu”. „Prokurator uznał, że w sposób oczywisty nie doszło tu do popełnienia żadnego zachowania przestępnego. Dla oceny karnej nie ma przy tym znaczenia, czy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik byli czy nie były wtedy posłami” - dodał rzecznik.

Zaznaczył też, że dla oceny karnej „nie mają też znaczenia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uznał szereg ustaw procedowanych w tym okresie za niezgodne z Konstytucją właśnie z powodu braku podczas procesu legislacyjnego Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika”.

„Nie wchodząc w dyskusję o mocy wiążącej tych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego albo o jej braku, co – jak podkreślił prokurator – wykracza poza jego kompetencje procesowe, w umorzeniu wskazano jednoznacznie, że dla bytu przestępstwa niezbędne jest, by doszło do jednoznacznego zachowania sprawcy. Uznanie, że marszałek Sejmu nie wpuściłby do Sejmu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w innych datach, gdyby podjęli oni próbę wykonywania mandatów posłów, stanowi wyłącznie hipotezę, która sama w sobie nie może być podstawą odpowiedzialności karnej” - przekazał prok. Skiba.

Drugi umorzony z powodu braku znamion czynu zabronionego wątek dotyczy podżeganie ówczesnego marszałka Sejmu do niezwoływania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta oraz do objęcia przez marszałka „czasowo funkcji głowy państwa celem przyjęcia »pakietu ustaw«, co sam Szymon Hołownia w wypowiedziach medialnych nazwał »podżeganiem go do zamachu stanu«”.

Rzecznik poinformował, że prokurator ustalił, iż nikt Hołowni „wprost takich propozycji, sugestii, a tym bardziej nacisków nie składał”, a jego słowa z wywiadu telewizyjnego „odnosiły się wyłącznie do medialnych wypowiedzi innych osób, sugerujących różne scenariusze polityczne”. „W szczególności Szymon Hołownia podkreślił w swoich zeznaniach, że takie sugestie nie były zgłaszane przez polityków koalicji »15 października«. Wręcz przeciwnie, zeznał, że wszyscy, łącznie z premierem, byli przeciwni zastosowaniu propozycji, które funkcjonowały w mediach, uznając je za niekonstytucyjne” - poinformował prok. Skiba.

Ponadto prokurator przeanalizował różne wypowiedzi medialne, które sugerowały, by marszałek Hołownia doprowadził do tego, by po końcu kadencji prezydenta Dudy nastał okres, w którym jeszcze nie zostanie jeszcze zaprzysiężony na prezydenta Karol Nawrocki, i by wtedy sam sprawował funkcję głowy państwa.

„W uznaniu prokuratora wypowiedzi te nie mogą być traktowane jako podżeganie czy nawoływanie do jakiegokolwiek przestępstwa, ani jako przygotowanie do usunięcia przemocą organu konstytucyjnego w osobie prezydenta, jak podawali liczni zawiadamiający. Były to wypowiedzi prezentujące pewne poglądy, roztaczające pewne interpretacje przepisów – w oczach ich autorów legalne, które według osób je głoszący miały wyprowadzić Polskę z kryzysu konstytucyjnego. Prokurator nie oceniał poprawności tych wypowiedzi i interpretacji przepisów, uznał jednak, że mieściły się one w granicach konstytucyjnej wolności słowa obowiązującej w ramach publicznej debaty politycznej” - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury.

Podczas późniejszego briefingu w siedzibie warszawskiej Prokuratury Okręgowej prok. Skiba przypomniał, że w śledztwie ws. „zamachu stanu” pozostały wątki „najbardziej obszerne, najtrudniejsze”, czyli wątek Sądu Najwyższego, kwestie dotyczące funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego oraz kwestie dotyczące „zmiany ustroju poprzez utrudnianie pracy Krajowej Rady Sądownictwa”.

Podkreślił, że w ramach tych wątków nadal gromadzony jest materiał dowodowy - między innymi analizowane są materiały, będące przedmiotem oględzin po przesłaniu przez KRS i SN. Dodał, że oględziny „bardzo licznych postępowań” dokonywane były w TK.

W kwietniu br. umorzony został wątek śledztwa ws. „zamachu stanu” dotyczący podejrzenia wywierania nacisków na członków Państwowej Komisji Wyborczej podczas zajmowania się sprawozdaniem finansowym komitetu PiS z wyborów 2023 r. Prok. Skiba informował wówczas, że prowadząca śledztwo prokurator stwierdziła, iż do nacisków nie doszło.

Wcześniej, również w kwietniu br., rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej przekazał zaś, że prowadząca śledztwo prokurator umorzyła postępowanie w zakresie dotyczącym działań zmierzających do postawienia byłego przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Prok. Skiba wskazał wówczas, że prokurator nie dopatrzyła się w odniesieniu do tych działań znamion żadnego przestępstwa.(PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama