Decyzja - za którą głosowało sześcioro sędziów nominowanych przez Republikanów, a przeciwko trzy sędzie nominowane przez Demokratów - eliminuje ograniczenia dotyczące pieniędzy wydawanych we współpracy między komitetami partyjnymi oraz komitetami poszczególnych kandydatów. Jest to wynik skargi wniesionej jeszcze w 2022 r. przez ówczesnego kandydata na senatora, a dziś wiceprezydenta J.D. Vance'a.
Według sędziego Bretta Kavanaugha, autora orzeczenia napisanego w imieniu większości, limity dotyczące koordynacji partii z kandydatami naruszały prawo do wolności ekspresji. Pisząca w imieniu liberalnej mniejszości Elena Kagan ostro skrytykowała jednak tę decyzję, sugerując, że pozwala ona na obchodzenie przepisów przez bogatych darczyńców oraz „tworzy reżim prawny coraz mniej zdolny do powstrzymywania korupcji politycznej, a co za tym idzie, zachowania naszych instytucji”.
Wyrok ma znaczenie ze względu na ograniczenia dotyczące wpłat na kampanie poszczególnych kandydatów (7 tys. dol.), takie restrykcje nie dotyczą wpłat na komitety partyjne. Ponadto sztaby kandydatów mogą liczyć na znacznie niższe koszty kupna reklam w telewizji.
Jak pisze „New York Times”, zmiany te faworyzują partię rządzącą, bo Republikanie w większym stopniu opierali się na pieniądzach partii oraz teoretycznie niezależnych grup wspierających kandydatów (tzw. PAC), a Demokraci mieli przewagę pod względem zbierania mniejszych datków przez samych kandydatów.
Wtorkowe orzeczenie jest kolejnym poluzowaniem przez Sąd Najwyższy reguł finansowania kampanii wyborczej po przełomowej decyzji Citizens United przeciwko FEC (Komisji Wyborczej) z 2010 r., kiedy zniesiono limity na wpłaty korporacji i podmiotów niezależnych, również powołując się na wolność słowa. Decyzja ta wpłynęła na znaczne zwiększenie kwot przeznaczanych na kampanie wyborcze.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

