Federalne organy ścigania przygotowują się do jednej z największych i najbardziej złożonych operacji dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa w Waszyngtonie - napisała w poniedziałek agencja AP.
Serwis zaznaczył, że w obliczu „rosnącej przemocy politycznej” oraz „prezydenta, który lubi być w centrum publicznych uroczystości, a jednocześnie wielokrotnie był celem zamachów na swoje życie”, służby stoją przed poważnym wyzwaniem.
Oczekuje się, że w nadchodzących tygodniach do Waszyngtonu przybędą setki tysięcy gości. Porządku pilnować mają tysiące funkcjonariuszy organów ścigania i agentów oraz 5 tys. żołnierzy Gwardii Narodowej. W mieście obecne będą pojazdy wojskowe.
Najwięcej ludzi zgromadzą wydarzenia zaplanowane na 4 lipca, kiedy przypada Dzień Niepodległości. W centrum stolicy odbędą się koncerty, pokazy lotnictwa i fajerwerków. Prezydent Donald Trump zapowiedział też na ten dzień wiec pod hasłem „Hołd dla Ameryki”. Sam ma też wygłosić przemówienie, którego - jak stwierdził - nikt nie chciałby przegapić. Odtwarzane mają być też utwory z jego playlisty.
Goście pokazu fajerwerków, który według zapowiedzi Trumpa ma być największym w historii, będą zobowiązani do przejścia zaostrzonej kontroli bezpieczeństwa. Tego dnia w mieście rozmieszczeni mają być też snajperzy.
W związku z obchodami 3 i 4 lipca zawieszone będą loty na waszyngtońskim lotnisku im. Ronalda Reagana (DCA). Jak podała Federalna Administracja Lotnictwa, ograniczenia będą obowiązywać w piątek od godz. 10 do 13 (czasu wschodnioamerykańskiego) i w sobotę od południa do północy. W mieście wprowadzonych będzie wiele ograniczeń dla pieszych i kierowców.
Służby nie zaobserwowały dotychczas żadnych wiarygodnych zagrożeń związanych z wydarzeniami 4 lipca, ale pozostają w stanie podwyższonej gotowości.
Jak podkreślają waszyngtońskie media, poważnym powodem do zmartwienia dla instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jest też pogoda. Według prognoz w sobotę w Waszyngtonie termometry pokażą ok. 38 stopni Celsjusza.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

