4 lipca 2026 r. Stany Zjednoczone będą obchodzić 250-lecie przyjęcia w Filadelfii Deklaracji Niepodległości.
Za organizację obchodów początkowo miała odpowiadać niezależna organizacja America250 powołana w 2016 r. przez amerykański Kongres, za rządów prezydenta Baracka Obamy. Po przejęciu władzy w 2025 r. przez Donalda Trumpa Biały Dom ogłosił nową inicjatywę, Freedom250, która objęła zarządzanie oficjalnymi, ogólnokrajowymi obchodami.
Freedom250 odpowiadała m.in. za zorganizowanie 14 czerwca gali MMA na scenie przed Białym Domem z okazji 80. urodzin Trumpa, a także trwającego obecnie jarmarku w Waszyngtonie.
W ramach tej inicjatywy stworzono też mobilną wystawę edukacyjną, która krąży po całym kraju na sześciu ciężarówkach, nazywanych „ciężarówkami wolności” (Freedom Trucks). Według relacji Reutersa ekspozycja została stworzona za pomocą sztucznej inteligencji, a gości wita napisem „Twoje prawa są darem od Boga”.
Agencja podała we wtorek, że mobilna wystawa wywołała sprzeciw mieszkańców jednego z miast w stanie Massachusetts, co doprowadziło do odwołania przyjazdu ciężarówek. „Krytycy twierdzą, że wystawa (...) i inne uroczystości rocznicowe przedstawiają nadmiernie religijną wersję historii Ameryki i pomijają takie historyczne tematy, jak niewolnictwo i niesprawiedliwość na tle rasowym” – informował Reuters. Jak dodał, treści przedstawiane na wystawie stworzyły: prywatna konserwatywna uczelnia chrześcijańska Hillsdale College oraz PragerU, organizacja medialna deklarująca promowanie „amerykańskich wartości życia, wolności i dążenia do szczęścia”.
Na stworzonej w związku z obchodami stronie internetowej Freedom250, reklamowanej przez Biały Dom, internauci są zachęcani do poświęcenia 10 minut tygodniowo na modlitwę za Stany Zjednoczone i ich mieszkańców.
Tymczasem na portalach społecznościowych, m.in. na kontach powiązanych z amerykańskimi środowiskami chrześcijańsko-nacjonalistycznymi, w związku z rocznicą rozpowszechniane są fake newsy, jakoby amerykańska konstytucja oraz Deklaracja Niepodległości bazowały bezpośrednio na Dekalogu. W serwisie X pojawiły się też publikowane przez boty zmanipulowane lub całkowicie zmyślone cytaty z Ojców Założycieli USA, w tym Thomasa Jeffersona i Benjamina Franklina, z których wynikało, że dążyli oni do stworzenia państwa wyznaniowego.
Cytowana przez Reutersa historyczka Kate Carte z Southern Methodist University podkreśliła, że podczas amerykańskiej wojny o niepodległość „konflikt między Wielką Brytanią a koloniami nie miał nic wspólnego z religią”. Jak dodała, amerykańscy Ojcowie Założyciele „dobrze wiedzieli, że religia może powodować prawdziwe podziały”, uznali więc, że dla własnego bezpieczeństwa państwo powinno być neutralne i nie należy faworyzować żadnego wyznania.
W czerwcu Organizacja Historyków Amerykańskich (OAH), czyli największe w kraju stowarzyszenie zajmujące się badaniem i nauczaniem historii USA, opublikowało raport, w którym wprost potępiło administrację Trumpa za próby ingerowania w treści historyczne. W dokumencie przedstawiono dowody na „systematyczną kampanię mającą na celu zniekształcanie i wymazywanie istotnych części z historii USA oraz manipulowanie nimi”.
Historyk Greg Jackson z Utah Valley University w swojej książce „Been there, done that” zwrócił uwagę, że fake newsy i dezinformacja nie są w USA czymś nowym. Opisał mistyfikację, jakiej dopuścił się Benjamin Franklin. W 1782 r. jako ambasador USA w Paryżu wydrukował on idealną replikę popularnej wówczas gazety „The Independent Chronicle” z Bostonu. W środku obok prawdziwych tekstów znalazły się artykuły zawierające zmyślone opisy brutalności rdzennych mieszkańców USA wobec amerykańskiej ludności cywilnej. Publikacja ta miała wpłynąć na opinię publiczną Wielkiej Brytanii oraz wymusić na rządzie w Londynie wypłatę reparacji podczas negocjacji pokojowych. Tym samym - ocenia Jackson - Franklin, mąż stanu i dyplomata, którego podobizna widnieje na banknocie studolarowym, prowadził celową kampanię dezinformacyjną, aby w negocjacjach pokojowych Stanów Zjednoczonych z Londynem przechylić szalę na korzyść tych pierwszych.
Mistyfikacja okazała się na tyle przekonująca, że przez kolejne dziesięciolecia historycy traktowali ją jako fakt i dopiero po analizie archiwum Franklina w XIX w. uznano, że sfałszowany egzemplarz gazety zawierał zmyślenia.(PAP)

