FIFA zdecydowała, że czwartkowy ćwierćfinał między Francją a Marokiem posędziuje Argentyńczyk Facundo Tello, a rozjemcą piątkowej potyczki Hiszpanii z Belgią będzie Anglik Michael Oliver.
Obaj reprezentuję federacje, których drużyny wciąż rywalizują w MŚ, a brak polskich piłkarzy miał być jednym z atutów Marciniaka.
To oznacza, że do końca mundialu pozostaje sześć spotkań - dwa pozostałe ćwierćfinały, oba półfinały, mecz o trzecie miejsce i finał, w których szansę może dostać polski arbiter.
Do tej pory 45-letni Marciniak, któremu na liniach pomagają Tomasz Listkiewicz i Adam Kupsik, prowadził dwa mecze fazy grupowej - Argentyny z Algierią (3:0) i Iranu z Egiptem (1:1).
W pierwszym z nich doszło do kontrowersyjnej sytuacji, gdy arbitrzy, łącznie z VAR, nie zareagowali na nadepnięcie Lionela Messiego na łydkę Aissy Mandiego. Zdania na temat interpretacji tego zagrania były podzielone, niektórzy eksperci uważali, że słynny Argentyńczyk mógł nawet zostać usunięty z boiska, a inni twierdzili, że główny rozjemca powinien przynajmniej obejrzeć zapis wideo.
Algierska federacja (FAF) złożyła w tej sprawie oficjalną skargę do FIFA, wskazując również na incydent z 74. minuty, gdy Alexis Mac Allister trafił łokciem Ibrahima Mazę. Pomocnik po uderzeniu w twarz dłuższą chwilę leżał na murawie, lecz nie spotkało się to z reakcją ani sędziego głównego, ani asystenta VAR Tomasza Kwiatkowskiego. Piłkarska centrala nie upubliczniła swojego stanowiska ws. decyzji polskich sędziów.
Za drugie spotkanie Marciniak zebrał pochlebne recenzje. W końcówce doliczonego czasu gry, po rzucie wolnym i zamieszaniu w polu karnym, Shoja Khalilzadeh skierował piłkę do bramki Egiptu, a ten gol dawał Iranowi zwycięstwo 2:1 i awans z grupy, lecz po analizie VAR trafienie nie zostało uznane ze względu na spalonego.
To trzeci turniej tej rangi w karierze Marciniaka, który sędziował także podczas mundiali w Rosji w 2018 i w Katarze w 2022 roku. Cztery lata temu prowadził finał, w którym Argentyna pokonała Francję w rzutach karnych.
W drodze do finału arbiter z Płocka też był „oszczędzany”. W fazie grupowej prowadził tylko potyczkę Francji z Danią (2:1), tydzień później był arbitrem spotkania 1/8 finału - wtedy pierwszej rundy pucharowej - Argentyny z Australią (2:1), aż wreszcie czekał 15 dni, zanim poprowadził mecz decydujący o tytule.
Łącznie do tej pory Marciniak sędziował siedem meczów w mundialach. W jego dorobku jest też pięć spotkań mistrzostw Europy oraz m.in. finał Ligi Mistrzów w 2023 roku. (PAP)

