W projekcie „Picture from Auschwitz” wykorzystane zostały nowoczesne technologie skanowania 3D. Powstało cyfrowe przedstawienie obozu Auschwitz I w skali 1:1. Projekt ma wspierać opowiadanie prawdziwej historii obozu w produkcjach filmowych bez naruszania integralności Miejsca Pamięci. Zrealizowany on został przez Muzeum Auschwitz we współpracy z Fundacją Auschwitz-Birkenau i partnerami technologicznymi pod kierownictwem Macieja Żemojcina.
Film „Blok 10” opowiada o losach więźniarek Auschwitz, które były wykorzystywane przez niemieckich lekarzy SS do zbrodniczych eksperymentów, przede wszystkim sterylizacji. W centrum historii znajdują się dwaj niemieccy ginekolodzy: dr Carl Clauberg, który prowadził w Auschwitz eksperymenty sterylizacyjne oraz żydowski więzień, dr Maximilian Samuel, zmuszony do udziału w eksperymentach pod groźbą śmieci córki.
Kinomani mogli zobaczyć film po raz pierwszy tydzień temu na Festiwalu Filmowym w Monachium. Premiera kinowa w Niemczech planowana jest na jesień.
Zdaniem autorki scenariusza i producentki filmu dr Alice Brauner, której wypowiedź zacytowało muzeum w komunikacie, materiały wizualne udostępnione przez muzeum „pozwoliły odtworzyć historyczne otoczenie z bezprecedensowym poziomem autentyczności”.
„Poza wymiarem wizualnym współpraca z muzeum głęboko wpłynęła na sam sposób opowiadania tej historii. Bliska praca z historykami i archiwistami muzeum pomogła nam zadbać o to, by każdy aspekt filmu, od najmniejszego rekwizytu po całą strukturę narracyjną, pozostawał tak wierny rzeczywistości historycznej, jak to tylko możliwe. Jako historyczka, scenarzystka i producentka uznałam tę wymianę za bezcenną. Umożliwiła nam ona nie tylko zbudowanie dokładnego obrazu przeszłości, ale także opowiedzenie historii zakorzenionej w prawdzie historycznej, szacunku i odpowiedzialności” – dodała Brauner.
Zastępca rzecznika muzeum Paweł Sawicki powiedział, że współpraca przy filmie „Blok 10” dotyczyła zarówno dostępu do historycznych dokumentów, konsultacji scenariusza, jak i umożliwienia wykonania szczegółowej dokumentacji wnętrz historycznego budynku, który zachował się w oryginalnym kształcie.
Zdaniem Macieja Żemojcina, który odpowiadał za stronę techniczną projektu, dowodem sukcesu jest fakt, że osoby, które doskonale znają Miejsce Pamięci, potwierdzają, że to, co widać na ekranie, jest w bardzo wysokim stopniu zgodne z jego autentycznym wyglądem. „Zależało nam na tym, by wiernie odtworzyć konkretną sytuację historyczną, dlatego każdorazowo konsultowaliśmy ten wygląd z historykami. Schodziliśmy przy tym do poziomu drobnych detali: ustalaliśmy, jakiej wielkości były w danym miejscu drzewa i gdzie padał ich cień, a te, których w odtwarzanym momencie jeszcze nie było, usuwaliśmy” – powiedział.
Licencja na wykorzystanie cyfrowych zasobów projektu „Picture from Auschwitz” jest udzielana wyłącznie produkcjom, które w sposób szczególnie odpowiedzialny podchodzą do faktów historycznych dotyczących obozu. Warunkiem uzyskania zgody jest między innymi konsultacja scenariusza z historykami z muzeum i akceptacja ich uwag.
- Takie rozwiązanie ma wspierać filmy oparte na dokumentach i świadectwach, a jednocześnie przeciwdziałać uproszczeniom, zniekształceniom historii oraz wykorzystywaniu Auschwitz jako jedynie filmowej scenografii. To bardzo ważne w czasach, gdy stwierdzenie »oparty na faktach« zaczyna być wymówką dla ignorowania prawdy przez twórców – podkreślił rzecznik oświęcimskiej instytucji Bartosz Bartyzel.
Pierwsza część projektu „Picture from Auschwitz” objęła cyfrowe odwzorowanie terenu byłego obozu Auschwitz I. Kolejne etapy mają objąć również Auschwitz II-Birkenau. (PAP)

