Podobnie, jak widzę, jest z dziećmi, które dopiero zaczynają przestawiać się na tryb wakacyjny, trochę nieśmiało, jakby niepewnie, czy rzeczywiście już nadszedł ten wyczekiwany czas wolności i swobody.
Dziś Drogi Rodzicu chcę Cię zaprosić do przyjrzenia się bliżej kwestii wolności właśnie, bo choć tak często o niej myśliwy, marzymy, czekamy na nią, to warto pamiętać, że jest to jednocześnie przywilej i duża odpowiedzialność.
Wolność, czyli co?
To ciekawe, jak bardzo pojemne może być pojęcie wolności, ponieważ niemal dla każdego może oznaczać ono, coś zupełnie innego. Podczas gdy osoba przebywająca w zamknięciu z takich, czy innych powodów, może myśleć o wolności jako możliwości przebywania tam, gdzie chce, to dla kogoś, kto nie ma możliwości swobodnej wypowiedzi, wolność będzie się kryła właśnie w byciu usłyszanym. Tak, jak dorośli ludzie doceniają wolność wyboru, wyznania, czy też zgromadzeń, tak dla młodszych, wolność to przede wszystkim możliwość robienia tego, na co mają ochotę.
Spoglądając na wolność pod względem religijnym, można ją zdefiniować za Wikipedią jako: „zakorzenioną w rozumie i woli możliwość działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań”.
Isaiah Berlin, autor eseju „Dwie koncepcje wolności” wyróżnił dwa rodzaje tejże wolności. Z jednej strony zatem, mamy wolność pozytywną („wolność do”), która jest tożsama z demokracją i zawiera w sobie wolność zgromadzeń, wyborów, reprezentacji, itp. Z drugiej zaś strony mamy wolność negatywną („wolność od”), gdzie poszukujemy drogi „ucieczki” od przymusu, ingerencji zewnętrznej, głodu, strachu, czy prześladowań.
Wolność od i do
Wolność od to spojrzenie na świat, które dominuje głównie wśród młodych ludzi. Jawi im się ona jako brak zobowiązań, korzystanie z życia we wszystkich jego aspektach, bez żadnych ograniczeń, pozwalanie sobie na egoizm, czy całkowitą bierność. Oczywiście warto pamiętać, że nie zawsze wolność od jest negatywna i zła, i powinniśmy ją postrzegać wyłącznie w ciemnych barwach. Jest ona naturalnym elementem dorastania, dojrzewania do wolności do. Ważne w tym wszystkim jest jednak to, aby zachować granice i nie przesadzić, aby zawsze gdzieś z tyłu głowy mieć taką myśl, że moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.
Wolność do przychodzi z czasem, kiedy zaczyna nam zależeć na podążaniu własną, świadomie obraną drogą, kiedy jesteśmy w stanie decydować o sobie zarówno w teraźniejszości, jak i planować swoją przyszłość. Wolność do to również prawo do posiadania własnego zdania, wypowiadania go, do wyznawania świadomie wybranej religii. Trzeba jednak pamiętać, że małymi krokami podążania za swoimi wartościami, szanowania siebie, zbliżamy się do spełnienia i wolności.
Ku dojrzałości
Miałam ostatnio taką rozmowę z moim synem, że przejście do nowej szkoły wydaje mu się trudne, a chciałby żeby było to łatwiejsze. W tym momencie przypomniało mi się powiedzenie, które niedawno do mnie przyszło: „Nie chodzi o to, aby było łatwo, ale o to, aby było warto.”
W kwestii wolności widzę ogromne pole do zastosowania tego powiedzenia, bo wolności próżno szukać w łatwych wyjściach i rozwiązaniach, ukrywa się ona w tych wartościowych ścieżkach, niekiedy nieco trudniejszych, bardziej wymagających, ale dających większą satysfakcję.
Kiedy sami decydujemy o sobie, o swojej drodze życiowej, o swoich celach, mamy większą szansę na satysfakcję, na poczucie dumy i nabranie pewności siebie po pokonywaniu kolejnych etapów. To właśnie wtedy możemy stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie z pewnością, że jesteśmy wolnymi i dojrzałymi ludźmi.
Kiedy zatem Drogi Rodzicu, jest w Tobie jakiś rodzaj lęku o być może nadmierne poczucie wolności u dziecka, to tak tylko przypominam, że ono cały czas jest w drodze, w procesie odkrywania, że prawdziwa wolność kryje się życiu zgodnym z własnymi zasadami, których wytworzenie i ugruntowanie również wymaga czasu. Tym, co w takim razie jest nam najbardziej potrzebne, wydaje się być cierpliwość i jej właśnie życzę każdemu z nas.



