Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
niedziela, 19 lipca 2026 01:07
Wieczór poezji miłosnej Juliana Tuwima

A może byśmy tak, najmilszy…

Oferta kulturalna polonijnego środowiska artystycznego wzbogaciła się o propozycję szczególną. Po dwudziestu latach przerwy, przywołując atmosferę dawnego „teatru domowego”  odżyła idea kameralnych wieczorów poetycko-muzycznych prezentowanych w galeriach malarskich, salach kameralnych, i innych przestrzeniach sztuki.
A może byśmy tak, najmilszy…

Autor: Andrzej Moniuszko

W piątek, 28 czerwca, w galerii Got?art Contemporary Studio w podchicagowskiej Winnetce odbyło się pierwsze po długiej przerwie, a zarazem — jeśli uwzględnić także wcześniejsze edycje sprzed lat — już 20. spotkanie z poezją i muzyką pod hasłem „Kochając idealnie…”.  Spektakl, oparty na twórczości Juliana Tuwima, w scenerii galerii malarskiej przygotowała Anna Czerwińska, wydawczyni polonijnego dwumiesięcznika Pakamera.online, a na scenie wystąpili znani polonijni aktorzy Monika Kulas i Andrzej Krukowski. Przed rozpoczęciem spotkania Voytek Glinkowski, polonijny artysta malarz, w krótkim wprowadzeniu mówił o związkach teatru i malarstwa. Łączy je sposób obrazowanie świata: teatr dokonuje tego poprzez żywy dialog, gest, ruch i obecność aktora, natomiast malarstwo — przez kolor, kompozycję, światło i detal. Teatr daje słowu siłę obrazu, a malarstwo pozwala obrazowi przemówić językiem opisu i interpretacji. W obu sztukach istotne jest także budowanie nastroju oraz prowadzenie odbiorcy do odkrywania emocji i sensów ukrytych pod powierzchnią formy.

Wystąpienie Voyka Glinkowskiego było znakomitym wprowadzeniem do poezji Julina Tuwima. W liryce miłosnej poety dominują motywy tęsknoty i niespełnienia, uniesienia i ekstazy, erotyzmu i cielesności, a także buntu i rezygnacji. Zastosowane środki stylistyczne — metafory, epitety, personifikacje oraz powtórzenia — służą wzmocnieniu emocji i nadaniu wypowiedzi bezpośredniości, która w malarsko kreowanej scenerii zyskuje dodatkowy, pogłębiony wymiar uczuciowy. Wyłania się z nich obraz miłości jako siły silnej, cielesnej, ale też głęboko emocjonalnej — takiej, która potrafi zachwycić, zawstydzić, rozkołysać i uspokoić. To miłość nie całkiem idealna i nie zawsze spokojna, a raczej żywa, konkretna, czasem żartobliwa, czasem dramatyczna, sugestywna i zawsze bardzo ludzka w swoim zachwycie, niepewności i bólu. 

Wyrazistość tego poetyckiego przekazu wybrzmiała najpełniej dzięki doskonałym interpretacjom aktorskim. Andrzej Krukowski i Monika Kulas nadali wierszom Tuwima charakter rozmowy bliskich sobie ludzi, w której splatają się miłość, złość, czułość, gniew, zazdrość i pożądanie. Słuchacze zapominali o rymach i strofach, bo ważniejsze stawało się napięcie między postaciami, rytm dialogu i emocjonalna obecność wykonawców. A jednocześnie nic nie ginęło z urody języka Tuwima — przeciwnie, jego metafory, humor, skojarzenia i dosłowność stawały się jeszcze wyraźniejsze. Aktorzy świadomie włączali widzów w przebieg spektaklu. Aktorka, konsultując z nimi szczegóły swojej garderoby, czyniła ich współuczestnikami scenicznej akcji, a aktor, dopytując o okoliczności ucieczki żony, pobudzał ich wyobraźnię i zachęcał do aktywnego udziału w przedstawieniu. W efekcie Tuwim jawi się jako poeta niezwykle podatny na sceniczną improwizację: jego słowo może być jednocześnie liryką, dialogiem i małym spektaklem. 

Gwoli reporterskiego obowiązku dodajmy, iż w spektaklu zostały wykorzystane wiersz Juliana Tuwima: „Ewa”, „Jesteś znowu”, „Ostry erotyk”, „Nieznajoma”, „Przy okrągłym stole”, „Pieśń miłosna leniwego”, „Wiersz powściągliwy”, „Banalna historia”, „Do kobiety”, „Żona i Listy do kobiety”. Prezentowana w czasie spektaklu „Rozmowa liryczna” Gałczyńskiego naturalnie wkomponowała się w  wieczór poezji miłosnej Tuwima, bo utwory obu poetów pokazują miłość jako mowę codzienną, a nie patetyczne wyznanie. 

W omówieniu spektaklu nie sposób pominąć roli muzyki. Doskonale dobrane tło dźwiękowe nie przytłaczało słowa, lecz dyskretnie je podtrzymywało i pogłębiało jego emocjonalny sens. Choć zostało stworzone z udziałem AI, brzmiało naturalnie; harmonijnie współgrając z rytmem recytacji, budowało liryzm, chwile napięcia, czułość i pobudzało do refleksji.

W przedstawieniu wykorzystano również dwa wokalno-poetyckie utwory: „Kujawiak żałobny” Małgorzaty Wojciechowskiej oraz „Spoza nas” ks. Jana Twardowskiego w wykonaniu Mietka Szczęsnego. Pełniły one funkcję emocjonalnych ram — pierwszy kieruje myśl ku pamięci i utracie, drugi ku ufności i przekraczaniu codzienności. Dzięki temu całość stała się nie tylko prezentacją poezji, lecz także pełnym dramaturgii spotkaniem słowa, muzyki i wspólnego przeżywania którego nie sposób zapomnieć. 

Trzeba mieć nadzieje, iż reaktywowane po 20 latach spotkania z poezją wejdą na stałe do kalendarza polonijnych wydarzeń kulturalnych. Spektakl „Kochając idealnie” został też zaprezentowany ponownie 11 lipca w PASO, a na sierpień Anna Czerwińska wraz z aktorami i współpracownikami przygotowują nową premierę już w sierpniu. 

Tekst i zdjęcia: Andrzej Moniuszko
[email protected]

 



Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama