Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ

Piramida kłamstw

W czerwcu bieżącego roku na platformie Netflix pojawił się dokument „Maternal Instinct”, który ponownie zwrócił uwagę opinii publicznej na jedną z najbardziej wstrząsających zbrodni ostatnich lat w Stanach Zjednoczonych. Historia Taylor Parker z Teksasu szokuje nie tylko ze względu na brutalność samego przestępstwa, ale również ze względu na misterną sieć kłamstw i manipulacji, które doprowadziły do tragedii.
Piramida kłamstw
Wade Griffin i Taylor Parker

Autor: Netflix/screenshot

Wade Griffin wychował się na farmie. Był typowym mieszkańcem małego teksańskiego miasteczka – religijnym, rodzinnym i przywiązanym do tradycyjnych wartości. Marzył o żonie, która podzielałaby jego sposób patrzenia na świat oraz o dużej rodzinie. Kiedy latem 2019 roku poznał o dwa lata starszą rozwódkę, Taylor Parker, wydawała się dokładnie taką kobietą, jakiej szukał. Nie bała się ciężkiej pracy przy zwierzętach, znała realia życia na farmie i twierdziła, że właśnie tak wyobraża sobie swoją przyszłość. Dbała o Wade’a – czekała z ciepłą kolacją, cierpliwie słuchała opowieści o pracy i snuła plany dotyczące wspólnego gospodarstwa. 

 

Miliony w zasięgu ręki

Jego rodzina i przyjaciele również ją polubili – wpasowała się w ich środowisko tak naturalnie, jakby znali ją od lat. Wydawała się idealną partią, tym bardziej że pochodziła z bardzo zamożnej rodziny. Według jej opowieści babcia należała do bogatego teksańskiego klanu związanego z przemysłem naftowym i pozostawiła wnuczce wielomilionowy spadek. Problem polegał na tym, że Taylor nie mogła jeszcze korzystać z tych pieniędzy, ponieważ dostęp do nich rzekomo blokowała jej matka. Przedstawiała ją jako osobę chciwą, mściwą i gotową zrobić wszystko, by pozbawić córkę należnej fortuny.

Dla Wade’a historia brzmiała wiarygodnie, bowiem dziewczyna nie ograniczała się do samych opowieści – zaczęła zachowywać się tak, jakby rzeczywiście dysponowała ogromnym majątkiem. Najpierw kupiła samochód jego matce, później zamówiła maszyny potrzebne na farmie i rozpoczęła poszukiwania dla nich rancza. Znaleźli wymarzoną posiadłość, wartą kilka milionów dolarów. Jednak transakcja nigdy nie doszła do skutku. 

Tak naprawdę żadnej z tych transakcji nie udało się sfinalizować. Taylor nie potrafiła przedstawić wiarygodnych dokumentów potwierdzających posiadanie środków ani wpłacić wymaganych zaliczek. Wkrótce okazało się, że samochód podarowany matce Wade’a trzeba było zwrócić dealerowi, a zamówione maszyny wróciły do sprzedawców, ponieważ raty za nie nigdy nie zostały opłacone.

Za każdym razem, gdy pośrednicy, sprzedawcy lub bliscy Wade’a zaczynali zadawać niewygodne pytania, Taylor miała gotowe wyjaśnienie. Raz twierdziła, że bank wstrzymał przelew. Innym razem przekonywała, że w sprawę ponownie ingeruje jej matka. Pojawiali się rzekomi prawnicy, rodzinne konflikty, problemy z dokumentami i kolejne dramatyczne przeszkody. Wszystkie prowadziły do tego samego wniosku: miliony dolarów były już niemal na wyciągnięcie ręki, ale z jakiegoś powodu wciąż nie można było z nich skorzystać.

 

Fikcyjna ciąża

Na początku 2020 roku Taylor oznajmiła Wade’owi, że jest w ciąży. Dla większości par byłaby to radosna wiadomość. W tym przypadku był to kolejny element misternie budowanej fikcji. Kilka lat wcześniej, po poważnych komplikacjach zdrowotnych, Taylor przeszła histerektomię, ciąża była więc medycznie niemożliwa. Wiedzieli o tym lekarze i pielęgniarki, którzy uczestniczyli w jej leczeniu. Wiedziała również jej matka oraz część dawnych znajomych. Nikt jednak nie miał możliwości ostrzec Wade’a. Personel medyczny był związany tajemnicą lekarską, a większość osób z przeszłości Taylor od dawna nie utrzymywała z nią kontaktu. Kobieta skutecznie odcięła się od rodziny i dawnych przyjaciół, pozostawiając za sobą ludzi, którzy mogliby podważyć jej historię. Wade natomiast nie miał powodów, by jej nie wierzyć.

Przez pierwsze miesiące oszustwo było stosunkowo łatwe do utrzymania. Wczesna ciąża często nie jest widoczna, a większość objawów można jedynie opisać. Taylor opowiadała więc o wizytach lekarskich, badaniach i kolejnych etapach rozwoju dziecka. Z czasem jednak pojawił się problem – jej sylwetka praktycznie się nie zmieniała. Gdy znajomi zaczęli zwracać na to uwagę, znalazła rozwiązanie. Zamówiła przez Internet silikonowy brzuch ciążowy, który pod ubraniem wyglądał niezwykle realistycznie. Zdobyła również sfałszowane zdjęcia USG, mające potwierdzać rozwój dziecka. Pandemia COVID-19 dodatkowo działała na jej korzyść. Wade nie mógł wejść do gabinetu, porozmawiać z lekarzem ani zobaczyć badań wykonywanych na bieżąco.

Jednocześnie Taylor coraz bardziej ograniczała sytuacje, w których mógłby zobaczyć jej ciało. Tłumaczyła, że źle czuje się ze zmianami zachodzącymi podczas ciąży, wstydzi się rozstępów i zmienionego wyglądu. 

 

Wątpliwości

Taylor zadbała o każdy szczegół swojej fikcyjnej ciąży. Publikowała zdjęcia w mediach społecznościowych, dzieliła się kolejnymi „aktualizacjami” i organizowała wydarzenia typowe dla przyszłych rodziców. Jednym z nich było przyjęcie, podczas którego miała zostać ujawniona płeć dziecka.

Taylor twierdziła, że poprosiła gabinet ginekologiczny o przesłanie informacji o płci dziecka bezpośrednio do jej przyjaciółki, Stephanie Ott, aby zrobiła jej niespodziankę. Dokument, który rzekomo pochodził z kliniki, zawierał jednak dziwny szczegół – widniała na nim data sprzed kilku lat. Stephanie postanowiła wyjaśnić sprawę. Skontaktowała się z kliniką, aby poinformować o błędzie i upewnić się, że dokument jest prawidłowy. Wtedy usłyszała coś zaskakującego. Pracownicy placówki wyjaśnili, że nigdy nie wysyłają takich informacji przyjaciołom ani członkom rodziny pacjentki. Kiedy zapytała o to Taylor, ta odparła, że po prostu nie chcieli się przyznać do popełnionej pomyłki. 

Sprawy zaczęły komplikować się wraz ze zbliżającą się datą rzekomego porodu. Bliscy zaczęli zadawać niewygodne pytania o to, kiedy dziecko w końcu przyjdzie na świat. Kobieta najpierw twierdziła, że lekarze błędnie obliczyli termin porodu i ciąża jest mniej zaawansowana, niż wcześniej sądzono. Później jej lekarz niespodziewanie wyjechał z miasta. Innym razem w szpitalu ogłoszono alarm bombowy. Jednak kiedy minęły kolejne dwa tygodnie, musiała szybko działać. Potrzebowała czegoś więcej niż kolejnej wymówki. Potrzebowała dziecka.

 

Morderstwo

Przyjaźń Reagan Simmons i Taylor zaczęła się we wrześniu 2019 roku, kiedy trudniąca się fotografowaniem uroczystości rodzinnych Taylor miała zrobić sesję zdjęciową podczas ślubu Reagan. Od tamtej pory stały się sobie bardzo bliskie. Niedługo po tym, jak Taylor ogłosiła, że spodziewa się dziecka, Regan również zaszła w ciążę. To jeszcze bardziej je do siebie zbliżyło. 

Rankiem 9 października 2020 roku Reagan była w domu sama ze swoją trzyletnią córką. Miała właśnie zawieźć dziecko do przedszkola, kiedy do drzwi zapukała Taylor. Reagan wpuściła przyjaciółkę do środka. Według ustaleń śledczych, gdy odwróciła się do niej plecami, Taylor zaatakowała. Doszło do brutalnej walki, podczas której młoda kobieta próbowała ratować własne życie. Po zabójstwie Taylor usunęła z jej ciała nienarodzone dziecko i zabrała noworodka ze sobą. 

Dziewczynka przyszła na świat przedwcześnie, w 35. tygodniu ciąży, i od początku znajdowała się w stanie zagrożenia życia. Kiedy Taylor zrozumiała, że dziecko może nie przeżyć, ruszyła do szpitala. Po drodze została zatrzymana przez policję. Funkcjonariusz zobaczył roztrzęsioną kobietę w zakrwawionym ubraniu, trzymającą na kolanach noworodka. Taylor twierdziła, że właśnie urodziła dziecko w samochodzie na poboczu drogi i desperacko próbuje dotrzeć do szpitala. Jej historia zaczęła jednak rozpadać się niemal natychmiast. Personel medyczny szybko zauważył, że nie wykazuje żadnych fizycznych oznak porodu. Nie mogła być matką dziewczynki, którą przywiozła do szpitala.

 

Proces

Śledztwo szybko połączyło Taylor Parker z morderstwem Reagan. Gdy policja i prokuratura zaczęły odtwarzać miesiące poprzedzające morderstwo, odkryły ogromną skalę mistyfikacji. Podczas procesu prokuratura przedstawiała Taylor Parker jako osobę, która przez miesiące planowała utrzymanie swojego kłamstwa za wszelką cenę. Jej motywem, według oskarżenia, było utrzymanie związku z Wade’em Griffinem i obrona fikcyjnej tożsamości, którą dla niego stworzyła. Obrona próbowała natomiast wskazywać na problemy psychologiczne i neurologiczne, w tym cechy zaburzeń osobowości. Eksperci mówili o impulsywności, manipulacji i zaburzonym podejmowaniu decyzji, ale nie zmieniło to zasadniczego obrazu sprawy: kobieta doskonale wiedziała, co robi.

W 2022 roku Taylor Parker została uznana winną morderstwa i porwania. W listopadzie tego samego roku skazano ją na karę śmierci. Jej apelacja została oddalona. Ciągle czeka na datę egzekucji.

Maggie Sawicka


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama