Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ

Osieroceni przez szpiegów

Afera szpiegowska Juliusa i Ethel Rosenbergów była jedną z najbardziej kontrowersyjnych spraw sądowych w historii Stanów Zjednoczonych. Stała się symbolem zimnowojennej paranoi oraz strachu przed nuklearnym konfliktem. W czerwcu 1953 roku małżeństwo Rosenbergów zostało stracone na krześle elektrycznym za szpiegostwo na rzecz ZSRR. Wyrok ten do dziś budzi dyskusje na temat sprawiedliwości w erze maccartyzmu.
Osieroceni przez szpiegów
Ethel i Julius Rosenberg, 1951

Autor: Wikipedia

Lata 40. i 50. XX wieku były dla Amerykanów czasem głębokiego szoku geopolitycznego. W 1949 roku ZSRR przeprowadził pierwszą udaną próbę atomową, co zburzyło amerykański monopol na broń masowego rażenia znacznie szybciej, niż przewidywali to zachodni eksperci. W tym samym czasie w Chinach do władzy doszedł Mao Zedong, a w 1950 roku wybuchła wojna w Korei. W USA narastało przekonanie, że sukcesy komunistów nie są wynikiem ich własnego rozwoju, lecz efektem zdrady wewnątrz amerykańskich instytucji. 

Kluczem do rozbicia sowieckiej siatki szpiegowskiej okazał się ściśle tajny amerykański program dekryptażu o kryptonimie VENONA. Dzięki niemu kontrwywiad FBI zdołał rozszyfrować depesze wysyłane przez sowieckich dyplomatów. Ślady doprowadziły śledczych do Klausa Fuchsa, niemieckiego fizyka pracującego przy projekcie Manhattan (budowie amerykańskiej bomby atomowej), który przyznał się do przekazywania tajemnic Moskwie.

 

Narzędzie nacisku

Fuchs wskazał swojego łącznika, Harry’ego Golda, a ten z kolei doprowadził FBI do Davida Greenglassa – młodszego brata Ethel Rosenberg. Greenglass, mechanik pracujący w tajnym ośrodku w Los Alamos, szybko poddał się w śledztwie. Zeznał, że do współpracy z wywiadem skłonił go jego szwagier, Julius Rosenberg. Julius, inżynier elektryk i żarliwy komunista, miał pełnić rolę kuriera i organizatora siatki. Został aresztowany w lipcu 1950 roku, a miesiąc później zatrzymano jego żonę, Ethel. FBI liczyło, że jej aresztowanie zmusi Juliusa do przyznania się do winy i wydania innych współpracowników. Strategia ta jednak zawiodła – oboje kategorycznie odmawiali współpracy.

Greenglass zeznał, że to za jego pośrednictwem Rosenbergowie przekazali Sowietom w 1945 roku szkice konstrukcyjne bomby atomowej. Jego żona Ruth stwierdziła, że Julius polecił jej zwerbować Davida, a Ethel była przy tym obecna i zachęcała do tego kroku. Dla śledczych były to wystarczające podstawy do przedstawienia małżeństwu Rosenbergów zarzutów szpiegostwa. Agenci FBI byli jednak przekonani, że Julius dysponuje znacznie cenniejszymi informacjami i liczyli, że ujawni nazwiska innych osób – tak jak zrobili to jego szwagier i szwagierka.

Rosenberg wszystkiemu zaprzeczał i konsekwentnie odmawiał wskazania jakichkolwiek współpracowników. Wówczas szef FBI J. Edgar Hoover postanowił skorzystać z sugestii swojego podwładnego, który postulował, by agenci „rozważyli wszelkie możliwe środki” zmuszenia Juliusa do mówienia, w tym postawienie zarzutów Ethel. Hoover napisał do prokuratora generalnego: „Wystąpienie przeciwko jego żonie może posłużyć jako narzędzie nacisku”.

Jednak Ethel, podobnie jak mąż, nie wyjawiła śledczym żadnych informacji. Zastosowana przez FBI presja nie przyniosła oczekiwanego rezultatu – małżeństwo do końca odmawiało współpracy.

 

„Największa tajemnica stulecia”

Proces Rosenbergów rozpoczął się w marcu 1951 roku przed sądem federalnym w Nowym Jorku. Prokuratura, na czele z Irvingiem Saypolem i młodym, ambitnym asystentem Royem Cohnem, oskarżyła małżeństwo o „spisek w celu popełnienia szpiegostwa”. Głównym dowodem oskarżenia były zeznania Greenglassa oraz jego żony. Greenglass twierdził, że przekazał Juliusowi odręczne szkice i opisy bomby atomowej (takiej, jaką zrzucono na Nagasaki), a Ethel przepisywała te tajne notatki na maszynie do pisania. Choć współcześni fizycy podkreślają, że wiedza Greenglassa była zbyt powierzchowna, by Sowieci mogli na jej podstawie zbudować bombę, w tamtym okresie prokuratura przedstawiła te materiały jako „największą tajemnicę stulecia”.

Rosenbergowie konsekwentnie powoływali się na piątą poprawkę do Konstytucji USA, odmawiając odpowiedzi na pytania o przynależność do Partii Komunistycznej, co w ówczesnym klimacie politycznym zostało odebrane przez ławę przysięgłych jako pośrednie przyznanie się do winy. 5 kwietnia 1951 roku sędzia Irving Kaufman skazał oboje na karę śmierci. W uzasadnieniu sędzia stwierdził, że ich zdrada „oddała bombę atomową w ręce Rosjan”, co doprowadziło do agresji komunistycznej w Korei i kosztowało życie tysięcy amerykańskich żołnierzy.

Wyrok wywołał falę oburzenia na całym świecie. Przeciwko straceniu Rosenbergów protestowali intelektualiści i artyści, m.in. Albert Einstein, Jean-Paul Sartre, Pablo Picasso, a nawet papież Pius XII. Podnoszono argumenty, że proces miał charakter polityczny i antysemicki. Wskazywano na rażącą dysproporcję w wyrokach – Klaus Fuchs, który posiadał prawdziwą wiedzę naukową, otrzymał w Wielkiej Brytanii wyrok 14 lat więzienia, podczas gdy Rosenbergów skazano na śmierć w czasie pokoju, co było precedensem w historii USA.

 

Chłopcy Rosenbergów

Dla tych, którzy pamiętają tamte czasy, Michael i Robby Meeropolowie na zawsze pozostaną „chłopcami Rosenbergów”. Na jednym z wielu zachowanych zdjęć, wykonanym w czerwcu 1953 roku, dzieci siedzą przed Białym Domem. Mają na sobie koszule i krawaty, wełniane płaszcze oraz czapki drużyny Brooklyn Dodgers. Sześcioletni Robby trzyma babcię za rękę, a po jego prawej stronie stoi rabin. Chłopcy wyglądają na skrępowanych i poważnych. Ich rodzice, Ethel i Julius, zostali wcześniej skazani na śmierć za szpiegostwo, a Robby i Michael przybyli do Waszyngtonu, by prosić prezydenta Dwighta Eisenhowera o darowanie skazanym życia. Dziesięcioletni Michael napisał list, który zamierzał wręczyć strażnikowi Białego Domu: „Proszę, niech pan wypuści moją mamusię i tatusia i nie pozwoli, by stało im się coś złego. Jeśli wrócą do domu, Robby i ja będziemy bardzo szczęśliwi i bardzo panu podziękujemy”.

Po egzekucjach Robby i Michael zostali adoptowani, przyjęli nowe nazwisko i niemal całkowicie zniknęli z życia publicznego. Ukończyli studia, założyli rodziny i doczekali się własnych dzieci, by w latach 70. powrócić do sfery publicznej z postanowieniem oczyszczenia dobrego imienia rodziców. Od tamtej pory nieustannie mówili o Ethel i Juliusie oraz domagali się od władz wyjaśnień dotyczących dowodów i motywów, jakimi kierowano się, dążąc do ich stracenia. Przekonywali, że Ethel i Julius nie byli szpiegami i że uczyniono z nich kozły ofiarne ze względu na ich poglądy polityczne.

Osieroconych po wykonaniu wyroku chłopców wysłano do żydowskiego domu dziecka (Hebrew Children’s Home) na Bronksie, gdzie personel bił ich i wyśmiewał. Robby czuł się tak, jakby on i Michael byli więźniami – zupełnie jak Ethel i Julius. Nie rozumiał, o co oskarżono jego rodziców. Zamiast tego żywił pełne niepokoju przekonanie, iż jakaś złowroga siła rozbiła jego rodzinę i że jest gotowa wyrządzić kolejne szkody, jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja. Starał się nie rzucać w oczy, by „oni” go nie dostrzegli i nie siali dalszego spustoszenia. 

Robby i Michael po raz pierwszy odwiedzili rodziców w więzieniu latem 1951 roku, po ponad roku rozłąki. Do tego czasu chłopcy zdążyli przywyknąć do pobytu w Hebrew Children’s Home, skąd zostali następnie zabrani. Mieszkali potem u swojej „Bubbie” – Sophie Rosenberg, która bawiła się z nimi i gotowała potrawy, które lubili. Mimo to bardzo chcieli znów zobaczyć rodziców. Julius i Ethel przebywali w więzieniu w oddzielnych celach. Pozwalano im na widzenia mniej więcej raz w tygodniu. Porozumiewali się głównie listownie. 

W więzieniu Sing Sing chłopcy najpierw zobaczyli się z Ethel, a potem z Juliusem. Chcąc udowodnić, że się nie boi, Michael poprosił o pokazanie mu krzesła elektrycznego. Ethel zasugerowała, by Julius opisał jego działanie jako „bezbolesne porażenie prądem”, przypominające „silny wstrząs elektryczny”.

 

Ostatnie wspólne popołudnie 

Egzekucję zaplanowano pierwotnie na maj 1951 roku, jednak termin ten był wielokrotnie przesuwany w miarę rozpatrywania kolejnych apelacji w toku procedur prawnych. Podczas późniejszych wizyt całej czwórce Rosenbergów pozwalano przebywać razem, a atmosfera tych spotkań stawała się luźniejsza. Jako rodzina śmiali się i śpiewali piosenki. Kiedy Michael zapytał rodziców, czy naprawdę są niewinni, zapewnili go, że tak właśnie jest.

Ogłaszając wyrok, sędzia Kaufman wyraźnie zaznaczył, że winę ponoszą zarówno mąż, jak i żona. Choć „Julius Rosenberg był głównym inicjatorem tego spisku – stwierdził Kaufman – to Ethel była jego pełnoprawną wspólniczką”. Oboje zatem zasługiwali jego zdaniem na śmierć.

Współoskarżony w procesie Rosenbergów Morton Sobell – dawny kolega Juliusa ze studiów w City College – również utrzymywał, że jest całkowicie niewinny. Sobell został skazany za udział w spisku szpiegowskim na karę 30 lat więzienia (uniknął kary śmierci, ponieważ nie znaleziono dowodów łączących go z przekazywaniem tajemnic atomowych). David został skazany na 15 lat więzienia, z czego odsiedział niespełna 10. Ruth, której nigdy nie postawiono zarzutów, pozostała z dwójką ich małych dzieci. 

Mimo licznych apeli o ułaskawienie, prezydenci Harry Truman, a później Dwight Eisenhower odmówili złagodzenia kary. W czerwcu 1953 roku, dzień po czternastej rocznicy ślubu, Julius i Ethel Rosenbergowie (w wieku odpowiednio 35 i 37 lat) spędzili ostatnie wspólne popołudnie, oddzieleni od siebie drucianą siatką. Ethel napisała list do synów, pod którym oboje się podpisali: „Pragnęliśmy zaznać tej ogromnej radości i satysfakcji, jaką daje przeżycie całego życia u waszego boku. (...) Zawsze pamiętajcie, że byliśmy niewinni. Przytulamy was mocno i całujemy z całych sił”.

Tuż po godzinie 20.00, 19 czerwca, Julius udał się za rabinem – duchownym opiekującym się więźniami wyznania mojżeszowego w zakładzie Sing Sing – w stronę krzesła elektrycznego. Podczas gdy rabin się modlił, kat zapiął pięć skórzanych pasów. Zanim przepuścił przez ciało skazańca zabójcze wyładowania, nałożył Juliusowi na twarz skórzaną maskę, która miała zapobiec wypadnięciu gałek ocznych z oczodołów. Zgon Juliusa stwierdzono z chwilą, gdy otrzymał trzy wstrząsy elektryczne.

Następnie rabin dał Ethel ostatnią szansę na ocalenie życia. Czy mogła podać jakieś nazwiska? Odparła, że ​​nie: „Jestem niewinna; jestem gotowa na śmierć”. Kat trzykrotnie przepuścił przez jej ciało prąd. Lekarze stwierdzili jednak, że trzy wyładowania nie wystarczyły – serce Ethel wciąż biło. Do uśmiercenia jej potrzebne były jeszcze dwa wstrząsy, a cały proces trwał cztery i pół minuty.

Michael i Robby oglądali w telewizji mecz bejsbolowy, gdy na ekranie pojawił się komunikat informujący, że ich rodzice mają zostać wkrótce straceni. Dorośli wysłali chłopców na zewnątrz, by pograli piłkę z kolegami. Kiedy wrócili do domu, byli już sierotami.

 

Wiarygodne źródło

Z czasem pojawiały się nowe poszlaki w sprawie Rosenbergów. W 1999 roku były agent KGB opublikował książkę ujawniającą informacje z sowieckich archiwów. Materiały te wskazywały na to, że Julius był szpiegiem. Następnie, w wywiadzie telewizyjnym z 2001 roku, David Greenglass przyznał, że skłamał, zeznając pod przysięgą, iż to Ethel przepisała jego notatki. „Szczerze mówiąc, nie wiem, kto je przepisał” – powiedział. 

Morton Sobell był jedyną osobą, która mogła udzielić jednoznacznych odpowiedzi na pytania Robby’ego i Michaela dotyczące ich rodziców. Przyjaźnił się z Juliusem, odkąd poznali się na studiach. Przez blisko sześćdziesiąt lat Sobell utrzymywał, że jest niewinny. Jednak w 2008 roku, w wieku 91 lat, wyznał dziennikarzowi, że wraz z Juliusem przekazywali ZSRR tajemnice wojskowe w czasie II wojny światowej. Ethel – jak twierdził – wiedziała, czym zajmował się Julius, ale nie brała w tym udziału. Robby i Michael poczuli, że po raz pierwszy wiarygodne źródło postawiło sprawę jasno: Julius był szpiegiem, a Ethel – nie.

Andrzej Malak


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama