Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
Piłka nożna

Liga Mistrzów - Górnik przegrał z Fenerbahce

Górnik Zabrze przegrał na wyjeździe z tureckim Fenerbahce Stambuł 0:1 (0:1) w pierwszym meczu 2. rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Bramkę zdobył Talisca z rzutu wolnego. Rewanż 29 lipca w Zabrzu.
Liga Mistrzów - Górnik przegrał z Fenerbahce

Autor: Górnik Zabrze S.A./Facebook

Fenerbahce Stambuł – Górnik Zabrze 1:0 (1:0).

Bramka: 1:0 Talisca (37, rzut wolny).

Sędzia: Manfredas Lukjancukas (Litwa).

Fenerbahce: Mert Gunok – Nelson Semedo, Nathan Ake (46. Levent Mercan), Milan Skriniar, Jayden Oosterwolde – Bartug Elmaz (69. Marco Asensio), Matteo Guendouzi, Fred – Irfan Can Kahveci (83. Mason Greenwood), Talisca (87. Sidiki Cherif), Kerem Akturkoglu (69. Oguz Aydin).

Górnik: Philipp Schulze – Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża – Lukas Sadilek, Maximilian Dietz (76. Bastien Donio), Kacper Urbański (73. Sondre Liseth) – Yvan Ikia Dimi (72. Ondrej Zmrzly), Erik Prekop, Maksym Chłań (90+2 Patryk Warczak).

Trener gości Michal Gasparik podczas przedmeczowej konferencji prasowej nie ukrywał, że faworytami tej rywalizacji są wicemistrzowie Turcji, ale też zapowiadał, że jego drużyna nie przyleciała do Stambułu tylko się bronić. Okazało się to trudne do zrealizowania.

W składzie Górnika zadebiutował Amerykanin Maximilian Dietz, wykupiony kilka dni wcześniej z niemieckiego 2-ligowego SpVgg Greuther Fuerth. Zastąpił Jarosława Kubickiego, który podczas czwartkowego meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań (1:3) złamał rękę.

Wicemistrzowie Turcji latem wydali na transfery ponad 80 mln euro, ściągając m.in. za niemal połowę tej kwoty angielskiego napastnika Masona Greenwooda z Olympique Marsylia, który we wtorkowy wieczór zaczął mecz na ławce rezerwowych.

W wyjściowym składzie znalazł się inny nowy gracz tureckiej ekipy, reprezentacyjny holenderski obrońca Nathan Ake, który przyszedł z Manchesteru City.

W meczach z Fenerbahce nie wystąpi Tomasz Loska, który pauzuje przez trzy pucharowe spotkania. To skutek kary, jaką bramkarz otrzymał dwa lata wcześniej jako gracz Śląska Wrocław podczas rywalizacji ze szwajcarskim St. Gallen w 3. rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji.

We wtorek między słupkami bramki gości stanął 23-letni Philipp Schulze, pozyskany w czerwcu z S.C. Verl 1924 (niemiecka 3. liga).

Kilkuset sympatyków polskiego zespołu dotarło na mecz trzema czarterowymi samolotami, ale nie mieli szans, by przebić się z dopingiem przez fanów rywali, którzy gwizdami przywitali zabrzańskich piłkarzy.

Od godzin porannych na ulicach Stambułu można było spotkać fanów Górnika, a później coraz bardzo widoczni byli ubrani w żółto-niebieskie koszulki kibice gospodarzy. Okolice stadionu Sukru Saracoglu były nieprzejezdne już dwie godziny przed rozpoczęciem gry. Oblężenie przeżywał też klubowy sklep, zlokalizowany w arenie, mogącej pomieścić ok. 48 tys. widzów.

Jak można się było spodziewać, od początku zaatakowali Turcy, niesieni dopingiem z wypełnionych niemal do ostatniego miejsca trybun. Niewiele jednak z tego wynikało. W 6. minucie Schulze obronił uderzenie Bartuga Elmaza zza pola karnego, a później długo nie miał okazji do interwencji. Mało tego, po drugiej stronie boiska golkipera gospodarzy „zatrudnił” mocnym strzałem z ostrego kąta Erik Janża.


Ostatni kwadrans przed przerwą należał już zdecydowanie do zespołu trenera Ismaila Kartala. Z kolejną próbą Elmaza bramkarz wicemistrza Polski sobie poradził, ale wyjmował piłkę z siatki po precyzyjnie wykonanym rzucie wolnym przez Taliscę.

Mimo wysokiej temperatury, nie było podczas spotkania znanych z niedawnych mistrzostw świata przerw na napoje.

Atak i pressing Fenerbahce trwały także po zmianie stron. Minimalnie z dystansu pomylił się Fred, potem Schulze dwukrotnie obronił strzały głową Taliski z kilku metrów. W tej drugiej akcji bramkarza gości „wspomógł” słupek. W 63. minucie Elmaz trafił zza linii 16 metrów w poprzeczkę.

Zabrzanie nie potrafili wyprowadzić groźnej akcji, bronili się niemal cały czas. W końcówce na boisku pojawił się – owacyjnie powitany przez tureckich kibiców - Greenwood. Chwilę później Anglik mógł podwyższyć prowadzenie, gdyby celniej uderzył piłkę głową.

Wynik się nie zmienił. Górnik przegrał minimalnie, co przed rewanżem u siebie nie stawia go w beznadziejnej sytuacji. Rywale mogli czuć niedosyt, bo byli blisko dużo wyższej wygranej.

Piotr Girczys (PAP


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama