Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
czwartek, 23 lipca 2026 15:54

Leżeć i pachnieć…

Zdarza mi się czasem taki dzień, choć uczciwie mówiąc, bardziej jakaś część dnia, że jedyne co robię to leżę i pachnę, choć zdecydowanie bardziej wędruję między łóżkiem a kanapą w poszukiwaniu… chyba sama nie wiem czego. Po takim czasie, niejednokrotnie pojawiają się wyrzuty sumienia, bo przecież powinnam, muszę, potrzeba, abym zrobiła… a ja jedyne, co robię to snuję się z kąta w kąt.
Leżeć i pachnieć…

Autor: Adobe Stock

Wczoraj również mój mąż miał taki leniwy poranek i co ciekawe, podsumował to zwyczajnym: „Dziś właśnie tego potrzebowałem”. Nie było żadnych pretensji, wyrzutów, samokrytyki, czy też samobiczowania, a jedynie zwrócenie uwagi na swoje potrzeby. Takie proste, a jednocześnie tak bardzo skomplikowane szczególnie dla niejednej kobiety, mamy.

Chcę Cię dziś zaprosić Drogi Rodzicu do przyjrzenia się odpoczynkowi, czy dajemy sobie na niego przestrzeń, w jaki sposób z niego korzystamy i czy rzeczywiście potrafimy uwzględnić go w naszym codziennym grafiku. Niekiedy  bowiem okazuje się, że naszym największym wrogiem w kontekście odpoczynku, wcale nie jest brak czasu, ale wypracowane nawyki.

Bezczynność

Kiedy nasz kalendarz, a w ślad za nim każdy kolejny dzień wypełniony jest po brzegi, wydawać by się mogło, że jedyne czego nam potrzeba to cisza, spokój i bezczynność. Niekiedy właśnie tak jest, że nasz organizm wyraźnie domaga się snu, odseparowania (choć na chwilę) od wszelkich nowych wyzwań, czy też najprostszej chwili relaksu. Po nich pojawiają się niekiedy wspomniane na początku wyrzuty sumienia, ale warto pamiętać, że nie jest to lenistwo, a bardziej inwestycja w siebie, swoje samopoczucie, energię, a także nastrój. Problem jednak może pojawić się gdy zamiast odpoczywać, nawet patrząc w sufit, przerzucamy naszą uwagę na przeglądanie social mediów.

Jestem przekonana, że w tym momencie znajdą się osoby, które stwierdzą, że jak to, bo przecież one właśnie w ten sposób odpoczywają i wszystko jest w porządku. Podobne tłumaczenia można dość często usłyszeć od nastolatków, którzy ze swoim telefonem praktycznie się nie rozstają i nieustannie wiedzą, co się dzieje „w świecie”. Jest to o tyle problematyczne, że telefon i social media przynoszą nam tylko pozorne wytchnienie i na krótko, po którym często jesteśmy tak samo lub nawet bardziej zmęczeni. Ciężko mówić w tym przypadku o prawdziwym odpoczynku, ponieważ bardziej przypomina to zagłuszanie własnych myśli, emocji, czyli wszystkiego tego, co może się pojawić gdy na chwile dajemy luz naszemu mózgowi.

Prawdziwa bezczynność wcale nie jest prosta. Choć wydaje się, że odpoczynek jest naturalną potrzebą naszego organizmu, to praktyka okazuje się znacznie większym wyzwaniem niż zderzenie się z własnymi wyrzutami sumienia i wewnętrznym przymusem działania. Jeżeli mi nie wierzysz to zachęcam do spróbowania i „odłączenia się” od wszelkich urządzeń elektronicznych na pięć minut. Proponuje zostawić je w innym pokoju lub przynajmniej w innej części pomieszczenia, w którym jesteśmy, usiąść i pobyć ze sobą… Masz odwagę spróbować?

Uziemienie

Być może po tych wszystkich próbach, które czasami mogą kończyć się niepowodzeniem, zaczniesz zastanawiać się nad tym, czy są jakieś uniwersalne sposoby na odpoczynek i złapanie oddechu. Spieszę zatem z informacją, że tak, a prawdopodobnie najskuteczniejsza z nich to uziemienie, kiedy choć na chwilę koncentrujemy naszą uwagę na tym, co widzimy, słyszymy, dotykamy, czujemy.

Żyjemy w czasach które w pewien sposób wymuszają na nas nieustanne działanie, aby nadążać, aby tworzyć, aby wciąż być obecnym. To właśnie z działania zaczynamy czerpać poczucie bezpieczeństwa, a kiedy go brakuje, czujemy to bardzo wyraźnie jako swego rodzaju dyskomfort, czy właśnie myśli: „Ja tu leżę, a tam praca czeka…”.

Nie namawiam Cię do tego, aby nagle „zmusić się” i nic nie robić przez cały dzień, ale do tego, aby zacząć od krótkich przerw, które spożytkujesz na to, co lubisz, co sprawia Ci przyjemność. Być może będzie to krótki spacer i patrzenie w chmury, może kubek ciepłej kawy wypity z uważnością na jej smak i aromat lub też wieczór/poranek z dobrą książką. Takie momenty resetu dają naszemu mózgowi informację: „Mogę zwolnić, jest bezpiecznie” i dzięki temu, dostajemy szansę na wydłużone chwile bezczynności.

  Odpoczynek być może nie jest łatwy, ale na pewno jest ważny i potrzebny. Warto wygospodarować na niego choć kilka chwil w ciągu dnia i zwyczajnie trenować tę nową umiejętność, pamiętając również o zasadzie, że po pracy umysłowej dobrze wybrać odpoczynek fizyczny, a po pracy fizycznej, ten umysłowy. Niezależnie od tego jednak, który rodzaj wybierzesz, ważne, aby było to coś, co sprawi Ci przyjemność. To jak dziś będziesz odpoczywać?

Iwona Kozłowska

jestem pedagogiem, mediatorem, a także Praktykiem i Masterem Emotion NLP. Od 2006r. pracuję z dziećmi, młodzieżą, a także ich rodzicami, nieustannie poszerzając swój warsztat pracy.
Po godzinach natomiast jestem całkiem zwyczajną mamą, której również zdarza się nadepnąć na rozrzucone klocki, czy też mierzyć się z wyzwaniami pod tytułem: „Nie chcę jeszcze iść się myć!”, lub „Jeszcze tylko 5 minut…”
Moją wielką pasją jest odkrywanie i wspieranie potencjału jaki drzemie w każdym dziecku i w każdym rodzicu. Głęboko wierzę, bo widzę to na swoim przykładzie, że nawet mając dzieci u boku, można realizować swoje marzenia i cele. Jednocześnie, takim podejściem można „zarażać” swoje dziecko, następnie je wspierać, a później wzajemnie się motywować i czerpać ze swoich doświadczeń.
Prowadząc MamoKompas pomagam mamom sprawić, aby ich podróż wychowawcza była przyjemna, ciekawa i wzbogacająca!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama