MSK Żilina – GKS Katowice 2:1 (1:1).
Bramki: 0:1 Lukas Klemenz (6-głową), 1:1 Miroslav Kacer (29-karny), 2:1 Timotej Hranica (47).
Żółte kartki - MSK Żilina: Marko Roginić, Jan Minarik, Jakub Badzgon, Krisztian Bari, Andrei Florea. GKS Katowice: Eman Markovic, Arkadiusz Jędrych, Alan Czerwiński.
Sędzia: Sven Wolfensberger (Szwajcaria).
MSK Żilina: Jakub Badzgon – Tobias Paliscak, Jan Minarik, Aleksandre Narimanidze – Timotej Hranica, Fabian Bzdyl (82. Andrei Florea), Miroslav Kacer (75. Xavier Adang), Krisztian Bari - Frantisek Kosa (82. Samuel Datko), Marko Roginić (74. Lukas Prokop), Patrik Il'ko (67. Michal Fasko).
GKS Katowice: Gabriel Kobylak - Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz - Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski (58. Kacper Łukasiak), Jesse Bosch (73. Bartosz Wolski), Borja Galan - Marcel Wędrychowski (58. Eman Markovic), Ilja Szkurin (58. Adam Zrelak), Bartosz Nowak (84. Szymon Bartlewicz).
Powrót Katowiczan, po 23-letniej przerwie, do europejskiej rywalizacji nie był udany. W czwartek dobrze rozpoczęli spotkanie. W 6. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bartosza Nowaka celnym strzałem głową popisał się Lukas Klemenz.
Szybko jednak oddali inicjatywę rywalowi, a ten miał świetną okazję do wyrównania w 17. min. W sytuacji sam na sam z Gabrielem Kobylakiem znalazł się Krisztian Bari, ale golkiper z Polski zdołał uratować zespół od utraty gola.
W 28. min został przez sędziego podyktowany rzut karny dla MSK Żiliny (za faula Alana Czerwińskiego). Po kilkudziesięciu sekundach „jedenastkę” zamienił na bramkę Miroslav Kacer.
W 41. min groźnie, ale niecelnie, uderzył Patrik Il'ko. Tuż przed przerwą z bliska, ale także obok bramki, strzelił Fabian Bzdyl. Wynik spotkania przed końcem pierwszej połowy nie uległ zmianie.
Po wznowieniu gry stosunkowo szybko padł gol na 2:1 dla gospodarzy. W 47. min. na uderzenie z 18 metrów zdecydował się Frantisek Kosa. Bramkarz GKS odbił piłkę, ale strzał kolegi z zespołu skutecznie dobił Timotej Hranica.
W 58. min trener Katowiczan Rafał Górak przeprowadził potrójną zmianę w swoim zespole. Po wejściu Kacpra Łukasiaka, Emana Markovica i Adama Zrelaka mecz najpierw się wyrównał, a pod koniec spotkania ponownie przewagę mieli Katowiczanie. Nie potrafili jednak jej wykorzystać, zdobyć gola na wagę remisu.
O ile drużyna ze stolicy woj. śląskiego meczem w Żylinie rozpoczęła pucharowe boje w sezonie 2026/27, to rywale mieli już okazję grać. Zespół ze Słowacji mierzył się z chorwackim Hajdukiem Split w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Pierwsze spotkanie u siebie wygrał Hajduk 2:0, rewanż skończył się zwycięstwem MSK 2:1. W efekcie słowacka drużyna kontynuuje przygodę z europejskimi pucharami w eliminacjach Ligi Konferencji.
W wyjściowym zestawieniu MSK był Polak - pochodzący z Krakowa i grający w przeszłości w Cracovii Fabian Bzdyl. Od pierwszej minuty w drużynie ze Słowacji zagrał też były chorwacki zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, GKS Katowice czy Górnika Łęczna - Marko Roginić. Z kolei trenerem zespołu jest Pavol Stano, który grał w polskich zespołach (np. Jagiellonii Białystok, Koronie Kielce, Podbeskidziu) i pracował w Polsce jako trener (m.in. w Wiśle Płock).
Rafał Czerkawski (PAP)

