Czarni Jasło Chicago są jednym z najbardziej zasłużonych polonijnych klubów w Chicago. W swoim dorobku mają mistrzowskie tytuły Polskiej Ligi Piłkarskiej, Premier Soccer League, Midwest Premier Soccer League oraz halowej Europa League. Wygrywali także puchary tych lig, międzystanowe turnieje Florida Classic, Puchar Polonijny czy Turniej Lata w Michigan. Jednak zdaniem prezesa klubu Tadeusza Ciężkiego trofea zdobyte w minionym tygodniu mają szczególną wartość.
„To jedno z najbardziej cennych osiągnięć w 28-letniej historii klubu. Trzy lata temu też byliśmy w obu finałach. Młodzieżowcy wygrali, ale pierwsza drużyna uległa Adrii 0:2. Teraz mamy potrójną koronę, bo przecież kilka dni wcześniej zdobyliśmy mistrzostwo Heartland Division 2 i awansowaliśmy do elity Midwest Premier Soccer League. I pomyśleć, że po nieudanym ubiegłorocznym sezonie byliśmy blisko zakończenia działalności klubu. To nie były tylko myśli, ale pierwsze konkretne działania podejmowane w tym kierunku. Na szczęście przekonali nas sponsorzy, trener Maciej Orłowski oraz liczni nasi sympatycy, by nie rezygnować, nie poddawać się, dać sobie szansę. Udało się odbudować zespół, do którego powrócili m.in. Michał Szaflarski, Łukasz Szczęśniak, Marcin Kieta, Tomasz Kulak. Po naszym pierwszych zwycięstwach zgłaszali się kolejni piłkarze. To pozwoliło zbudować nam ciekawy skład, który był w stanie z każdym podjąć skuteczną walkę. Przełomowym momentem były dwa zwycięstwa nad Eagles. Pierwsze 1:0 odniesione, mimo że po dwóch czerwonych kartkach przyszło nam kończyć mecz w osłabieniu. W drugim meczu wygranym 3:0 nie było już żadnych niedomówień i wątpliwości. Te dwie wygrane dały nam wiarę w to, że możemy w tym sezonie sporo osiągnąć i tak też się stało. Na tę chwilę jesteśmy najlepszym polonijnym klubem w Chicago. Wiem, że niektórzy czytając to uśmiechną się, ale rzeczywistości nie da się zakłamać, a gablota z licznymi klubowymi trofeami, powiększona o kolejne trzy zdobyte w ciągu kilku dni jest tego absolutnym potwierdzeniem” – powiedział Tadeusz Ciężki.
Zwycięstwo zespołu U-23 było spodziewane, wszak zdobył on wcześniej już dwa stanowe puchary i aktualnie był jego obrońcą. Natomiast wygrana Czarnych z Adrią była miłym zaskoczeniem. Rywal bowiem w przeszłości 15 razy zdobywał State Cup, ma też w swoim dorobku tytuły amatorskiego mistrza Stanów Zjednoczonych.
„Mieliśmy świadomość tego, z kim przyszło nam się mierzyć. Statystyki i dokonania przemawiały za Adrią, ale to my byliśmy bardziej głodni sukcesu. O końcowym wyniku decydowały szczegóły. Zaimponowaliśmy skureczną obroną, asekuracją i nieustępliwością. Potrafiliśmy ponadto zneutralizować ich najlepszego piłkarza Alexa Sancheza. Żadna z jego akcji nie zakończyła się golem, choć miał kilka okazji, ale albo strzelał niecelnie, a jak już trafił w światło bramki, to nasz bramkarz nie dał się zaskoczyć. Początkowe 15 minut upłynęło pod znakiem obustronnych ataków. Jednak nikomu nie udało się stworzyć sytuacji, po której mogłaby paść bramka. Później cofnęliśmy się do defensywy, licząc na skuteczną kontrę. Okazało się to bardzo dobrym pociągnięciem. Wynik otworzył Joseph Sargent, a podwyższył Max Crawford. Adria odpowiedziała tylko jednym trafieniem, sprawiając, że pierwsza połowa zakończyła się naszym prowadzeniem 2:1. W drugiej skutecznie się broniliśmy, szukając okazji do podwyższenia wyniku. Nadarzyła się ona w 87 minucie. Po wyrzucie z autu piłkę otrzymał Crawford i najpierw zakręcił obrońcami, a później strzałem w górny róg, zdobył drugą swoją bramkę, zapewniając nam puchar” – relacjonował kapitan Czarnych Michał Szaflarski.
Powody do dumy i satysfakcji miał także trener zespołu Maciej Orłowski, który podkreślił, że sukces ma wielu autorów.
„Po fantastycznym meczu pokonujemy w finale State Cup U-23 Steel City po raz trzeci sięgając po to trofeum. Kilka godzin później dorzucamy kolejne po zwycięstwie pierwszej drużyny z Adrią. To jest efekt ciężkiej pracy, zaangażowania i wiary w siebie nawzajem na każdym etapie tej zwycięskiej drogi. Gratuluję wszystkim naszym zawodnikom, którzy dla tych barw zostawiali na boisku swoje serca. Pasja, poświęcenie, ciężka praca i nieustępliwa wola zwycięstwa definiowały oba nasze zespoły. Dziękuję sztabowi szkoleniowemu, sponsorom, kibicom, wolontariuszom oraz każdemu, kto nas wspierał. Te trofea należą do was wszystkich. Są one kolejnym pięknym rozdziałem w historii Czarnych Jasło Chicago. Jedziemy po kolejne sukcesy” – podkreślił Maciej Orłowski.
Teraz przed zdobywcą potrójnej korony kilka miesięcy przerwy. Grać będą tylko piłkarze występujący w rozgrywkach lig uniwersyteckich, a takich w zespole jest sporo. W sezonie zimowym Czarni rywalizować będą w halowej Europa League, a wiosną rozpoczną zmagania w elicie Midwest Premier Soccer League.
Dariusz Cisowski

