Akcja zakłóciła działanie technologii służącej do zdalnego monitorowania i sterowania urządzeniami. Służby USA zastrzegają, że sprawcy nie zostali dotąd jednoznacznie zidentyfikowani. Możliwe jest też celowe podszywanie się pod irańskich cyberprzestępców.
Według CBS News większość przypadków dotyczyła programowalnych sterowników logicznych (PLC), wykorzystywanych do obsługi infrastruktury wodociągowej. Rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Minnesoty Mike Ernster podkreślił jednak, że „nie odnotowano żadnych przypadków naruszenia bezpieczeństwa zasobów wodnych stanu” ani zagrożenia dla jakości dostarczanej wody.
P.o. dyrektora federalnej Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury (CISA) Nick Anderson poinformował, że agencja obserwuje „znaczący wzrost” liczby cyberataków wymierzonych w sterowniki PLC wykorzystywane przez wodociągi. Zaapelował do operatorów infrastruktury krytycznej o jak najszybsze odłączenie od internetu publicznie dostępnych sterowników PLC i innych systemów technologii operacyjnej.
CBS News podkreśla, że władze Minnesoty wykryły podobieństwa w czasie i sposobie przeprowadzenia części ataków, jednak nie potwierdziły, że za wszystkimi stoi ten sam sprawca. Do incydentów doszło m.in. w South St. Paul, Braham i Plymouth, gdzie operatorzy przeszli czasowo na ręczne sterowanie systemami.
Dostawy wody i odbiór ścieków nie zostały przerwane, nie ucierpiała także jakość ani ciśnienie wody. W South St. Paul nie stwierdzono też oznak dostępu do danych mieszkańców.
FBI, Agencja Ochrony Środowiska (EPA) i CISA ostrzegły, że podobne ataki wymierzone w systemy wodociągowe odnotowano w co najmniej siedmiu stanach. W opinii władz USA hakerzy powiązani z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej stosowali podobne metody już w 2023 roku.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

