Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
środa, 5 sierpnia 2026 15:11
Siatkówka

LN siatkarzy - Polacy wrócili do kraju

Dzień później niż planowali, ale w świetnych nastrojach, wrócili w środę rano do kraju polscy siatkarze, którzy w niedzielę triumfowali w Lidze Narodów w chińskim Ningbo. Kilka dni wolnego zamierzają poświęcić na odpoczynek i spotkania z najbliższymi.
LN siatkarzy - Polacy wrócili do kraju
Siatkarz reprezentacji Polski Tomasz Fornal (C) na lotnisku w Warszawie

Autor: PAP/Leszek Szymański

Biało-czerwoni w podróż powrotną z Ningbo udali się w poniedziałek - najpierw do Pekinu, skąd mieli mieć już bezpośredni lot do Warszawy. Jednak z powodu opóźnienia pierwszego samolotu z Ningbo nie zdążyli na przesiadkę w stolicy Chin i poniedziałkowy samolot do Warszawy wystartował bez nich. Jak informował PZPS, ekipa zmuszona była zostać na noc w Pekinie i wracać do Warszawy grupami.

Część poleciała przez Frankfurt, część przez Sztokholm, a część poczekała na kolejny lot bezpośredni do Warszawy i w środę rano ta ostatnia grupa, m.in. z Tomaszem Fornalem, uznanym najlepszym zawodnikiem (MVP) turnieju finałowego, i Kamilem Semeniukiem, zameldowała się w kraju.

Siatkarze nie chcieli zdradzić, jak wyglądało świętowanie sukcesu, tłumacząc zgodnie, że „co wydarzyło się w Ningbo, zostaje w Ningbo”. Wskazywali jednak, że już w Chinach zaczęli „czyszczenie głów”.

- Potrzebny jest balans - trzeba wiedzieć, kiedy jest ciężka praca, a kiedy czas na odpoczynek. Mamy kilka dni, by nie myśleć o siatkówce - tłumaczył Fornal.

Jeden z liderów kadry podziękował też kibicom.

– Dziękujemy kibicom, którzy licznie wspierali nas także w Chinach. Nieważne, gdzie gramy, w jakim zakątku świata – zawsze jesteście z nami, czy to na trybunach, czy przed telewizorami - dodał.

Podobnie jak inni zawodnicy najbliższe kilka wolnych dni zamierza spędzić na relaksie i spotkaniach z najbliższymi oraz przyjaciółmi. Później kadrowicze stawią się w Zakopanem, gdzie rozpoczną przygotowania do wrześniowych mistrzostw Europy.

- Znając trenera Grbicia będzie ciężko, zwłaszcza na początku - zauważył libero Jakub Popiwczak, który nie miał wątpliwości, że biało-czerwonych czeka trudny turniej.

- Wiadomo, że jest kilka mocnych drużyn, a dodatkowo będzie obowiązywać hasło „bij mistrza” - nawiązał do triumfów w Lidze Narodów, ale i poprzednich mistrzostw Europy, które zakończyły się wygraną Polaków.

- Przed nami zasłużone krótkie wakacje, a potem bierzemy się do pracy, bo przed nami ważny cel - podsumował kapitan zespołu narodowego Aleksander Śliwka.

Głównym sprawdzianem formy przed ME będzie tradycyjny Memoriał Wagnera. W dniach 28-30 sierpnia w Krakowie Polacy zagrają kolejno ze Słoweńcami, których pokonali w półfinale Ligi Narodów 3:0, Amerykankami - finałowymi rywalami z Ningbo, których zwyciężyli 3:2, oraz Francuzami.

Przed wylotem na pierwszą fazę ME w Bułgarii czeka ich jeszcze towarzyska potyczka w Gdańsku z Finami 5 września. Obronę tytułu mistrzów kontynentu zaczną 10 września od spotkania z Portugalią. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama