Burmistrz Chicago Brandon Johnson podpisał we wtorek, 11 sierpnia rozporządzenie wykonawcze wprowadzające bardziej rygorystyczne zasady dotyczące rozwoju centrów danych w mieście i powołujące specjalną grupę zadaniową. Johnson zaapelował też do Rady Miasta o przyjęcie tymczasowego moratorium na budowę nowych centrów danych oraz rozbudowę istniejących obiektów.
Działania te mają na celu ograniczyć potencjalny wpływ szybko rozwijającej się infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją na mieszkańców Chicago, w tym na ceny energii, stabilność sieci elektroenergetycznej, zużycie wody, jakość powietrza i poziom hałasu.
„Zanim sztuczna inteligencja przyspieszy jeszcze bardziej, miasto podejmuje już teraz działania, aby chronić mieszkańców Chicago przed skutkami rozwoju centrów danych, jednocześnie prowadząc kompleksowe prace nad ustanowieniem silniejszych, trwałych zabezpieczeń dla naszych społeczności” – powiedział Johnson.
Podpisane przez burmistrza rozporządzenie przewiduje zaostrzenie procedur dotyczących pozwoleń związanych z emisją zanieczyszczeń powietrza i ustanowienie nowych zasad dotyczących hałasu. Wprowadza też obowiązkową, międzywydziałową analizę wpływu centrów danych na liczne aspekty życia, w tym zużycie i dostępność energii, sieć elektroenergetyczną, zasoby wodne, jakość powietrza, skumulowany wpływ na środowisko, zdrowie i jakość życia lokalnych społeczności.
„Chicago nie pozwoli, aby niekontrolowany rozwój nadmiernie obciążał nasze zasoby wodne, podnosił koszty energii czy zagrażał zdrowiu naszych społeczności” — podkreślił Johnson.
Według informacji opublikowanych przez biuro burmistrza, w Chicago działa obecnie około 39 centrów danych. Większość z nich powstała w oparciu o wcześniejsze regulacje, które nie uwzględniały obecnej skali i zapotrzebowania energetycznego tego typu obiektów.
Johnson wezwał też Radę Miasta do przyjęcia tymczasowego moratorium na nowe centra danych oraz rozbudowę już istniejących obiektów. Moratorium miałoby obowiązywać na czas opracowywania stałych regulacji. Jeżeli Rada Miasta przyjmie moratorium, decyzja rady będzie obowiązywać równolegle z rozporządzeniem wykonawczym i zapewni miastu dodatkowy czas na przygotowanie kompleksowych, stałych zasad regulujących działalność centrów danych.
W swoim rozporządzeniu burmistrz powołuje również specjalną grupę zadaniową, Data Center Task Force, która rozpoczyna działalność natychmiast. Jej prace będą opierać się na rekomendacjach przygotowanych w lipcu przez inną grupę, „Sustainable Data Centers Working Group”, powołaną przez miasto w 2024 r. Grupa robocza w ciągu ostatniego roku spotykała się co miesiąc, analizując wpływ rozwoju centrów danych oraz opracowując propozycje zmian regulacyjnych.
Wprowadzając zmiany Chicago dołącza do rosnącej liczby amerykańskich miast i samorządów podejmujących działania w odpowiedzi na szybki rozwój infrastruktury centrów danych. Podobne inicjatywy podjęły m.in. Denver w maju oraz stan Nowy Jork w lipcu. W Illinois moratoria na rozwój centrów danych wprowadziły również m.in. Bloomington i Normal.
Problem dotyczy nie tylko zużycia energii. Centra danych wykorzystują również znaczne ilości wody do chłodzenia serwerów i urządzeń. Dodatkowo mieszkańcy społeczności położonych w pobliżu takich obiektów zgłaszają skargi dotyczące hałasu.
W marcu Rada Miasta Aurora zatwierdziła ograniczenia dotyczące nowych centrów danych po tym, jak mieszkańcy skarżyli się na uciążliwy, nieustanny hałas.
„Jesteśmy otwarci na innowacje i inwestycje, ale muszą one odbywać się w sposób odpowiedzialny i przejrzysty, we współpracy z ludźmi, których te decyzje dotyczą najbardziej” – powiedział Johnson.
Nowe regulacje mają stworzyć ramy, które pozwolą Chicago korzystać z gospodarczych możliwości związanych z rozwojem sztucznej inteligencji i infrastruktury cyfrowej, jednocześnie ograniczając ich potencjalne koszty dla mieszkańców, środowiska i miejskiej infrastruktury.
Joanna Marszałek
[email protected]

