W poniedziałek, 24 sierpnia agenci federalnych służb imigracyjnych byli widziani m.in. w McKinley Park na południowym zachodzie Chicago, w rejonie 63rd Street i Pulaski Road, a także w pobliżu sklepu Home Depot przy 47th Street i Western Avenue.
Jedno z najpoważniejszych zdarzeń miało miejsce około godz. 11:20 a.m. na zjeździe z autostrady Stevenson (I-55) w kierunku północnym na Damen Avenue.
Według radnej 12. okręgu Julii Ramirez oraz Illinois State Police (ISP) czarny SUV, którym poruszali się agenci ICE zderzył się tam z niebieskim pickupem. Świadkowie twierdzą, że kierowca pickupa, ubrany w odzież roboczą, został następnie zatrzymany przez agentów ICE.
Policja stanowa (ISP) potwierdziła, że jej funkcjonariusze zostali wezwani do wypadku z udziałem dwóch pojazdów i że w jednym z nich znajdowali się agenci ICE. Nikt nie został ranny. Zjazd z I-55 został czasowo zamknięty, ale później ponownie otwarto go dla ruchu.
Członkowie Southwest Side Rapid Response Team twierdzą, że agenci mogli śledzić mężczyznę od sklepu Home Depot przy 4555 S. Western Blvd. w Back of the Yards. To miejsce w ostatnich tygodniach było już celem operacji służb imigracyjnych. Według grupy w poniedziałek rano w pobliżu sklepu zatrzymano co najmniej jeszcze jedną osobę.
Około godz. 1:15 p.m. mieszkańcy i członkowie grup reagujących na działania ICE zgromadzili się w rejonie West 33rd Street i South Wolcott Ave., gdzie znajdował się SUV agentów uczestniczący wcześniej w wypadku.
Na miejsce przyjechała laweta, jednak odjechała po tym, jak jej kierowca spotkał się z gwizdami i okrzykami zgromadzonych osób. Wezwano drugą lawetę. Część protestujących próbowała uniemożliwić jej dotarcie do samochodu ICE, co doprowadziło do przepychanek. Ostatecznie SUV został odwieziony, a agenci opuścili miejsce.
Radna Ramirez, powołując się na informacje lokalnych grup monitorujących działania służb imigracyjnych, powiedziała również, że co najmniej dwie osoby zostały zatrzymane w poniedziałek w West Lawn. W rozmowie z CBS2 radna podała, że łącznie zatrzymano co najmniej sześć osób.
Radna wyraziła obawy, że agenci mogą typować osoby do zatrzymania na podstawie ich wyglądu lub pochodzenia. Jak powiedziała, z informacji zebranych przez nią na miejscu wynikało, że agenci nie mieli nakazu aresztowania Latynosa zatrzymanego po zdarzeniu na I-55.
Działania federalnych służb wywołały reakcję mieszkańców. Niektórzy wychodzili na ulice i używali gwizdków, aby ostrzegać sąsiadów o obecności agentów ICE.
Ramirez zwróciła uwagę, że akcje odbywały się w szczególnym momencie – w pierwszym dniu zajęć w Chicago Public Schools, kiedy tysiące rodziców i dzieci przemieszczało się do i ze szkół.
Władze CPS poinformowały jednak, że w poniedziałek na terenie chicagowskich szkół nie odnotowano żadnych incydentów z udziałem ICE.
Do poniedziałku przedstawiciele Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) oraz federalne służby imigracyjne ICE (Immigration and Customs Enforcement) nie odpowiedzieli na prośby mediów o komentarz.
Wieczorem w poniedziałek Biuro Burmistrza Brandona Johnsona zaapelowało do wszystkich mieszkańców Chicago, niezależnie od ich statusu imigracyjnego, o zachowanie czujności.
Administracja Johnsona stwierdziła, że agresywne metody egzekwowania prawa, które mogą narażać mieszkańców na niebezpieczeństwo, „nie mają miejsca w Chicago”. Biuro burmistrza zachęciło również osoby, które są świadkami potencjalnych przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy federalnych, do składania zawiadomień na policję.
Mieszkańcy mogą także zgłaszać władzom miasta przypadki prowadzenia przez federalne służby cywilnych działań imigracyjnych na terenach należących do miasta.
Joanna Trzos
[email protected]

