Ponad 850 sportowców z 79 krajów przystąpiło na Torze Regatowym Malta do walki o medale w najważniejszej w tym roku imprezie. Przedpołudniowa sesja dla biało-czerwonych była całkiem udana.
Solidnie zaprezentowały się kajakarki, w składzie: Sandra Ostrowska, Dominika Putto, Katarzyna Kościółek i Julia Olszewska, które przegrały z Niemkami o 0,61 sekundy. Rywalki dzięki temu bezpośrednio awansowały do finału, Polki swojej szansy będą szukać w półfinale.
- Wiadomo, że awans z pierwszej pozycji jest zawsze takim zaakcentowaniem swojej siły. Akurat w czwórce wszystkie dziewczyny startują tylko w jednej konkurencji i taki wariant z przetarciem w półfinale też jest dobrą opcją. Wiedzieliśmy, że Niemki będą chciały wygrać za wszelką cenę, gdyż akurat zawodniczki z tej osady startują w innych konkurencjach. Na zawodach Pucharu Świata w Kanadzie zwycięstwo w eliminacjach nieco nas uśpiło – powiedział PAP trener kadry kajakarek Zbigniew Kowalczuk.
W połowie dystansu biało-czerwone były jeszcze na prowadzeniu, ale ostatecznie Niemki wygrały z przewagą 0,61 sekundy.
- Dziewczyny miały bardzo dobry start, natomiast pod koniec dystansu może niepotrzebnie „wypuściły” Niemki. Może trzeba było jeszcze je trochę przetrzymać, żeby się nieco pomęczyły. Gdyby była to walka o medale, ten wyścig wyglądałby inaczej – dodał szkoleniowiec.
Dla Putto był to pierwszy start w mistrzostwach świata po trzech latach. Zawodniczka dopiero pod koniec ubiegłego roku wróciła do treningów po przerwie macierzyńskiej.
- Nie czułam jakiejś większej adrenaliny, mam w sobie duży spokój. Wiem, jak dużo pracowałyśmy i daje mi to takie większe opanowanie. Czekam na finał, może wtedy ta adrenalina przyjdzie. Sam bieg był poprawny, ale wiemy, że w środku dystansu możemy znacznie mocniej popłynąć. Sandra mocno zeszła z tempa, ale dziewczyny muszą uwierzyć, że są w stanie wytrzymać te 500 m od startu do mety, tak jak to robi Paulina Paszek (reprezentantka Niemiec – PAP), bo to się sprawdza od kilku lat – skomentowała Putto.
Kobiece jedynki na 1000 m nie są w programie olimpijskim, ale do konkurencji zgłosiło się bardzo dużo zawodniczek. Weronika Marczewska była druga i zameldowała się w półfinale.
Męska czwórka kajakowa (Jakub Stepun, Jarosław Kajdanek, Valerii Vichev, Sławomir Witczak) uplasowała się na trzeciej pozycji, za Australią oraz Litwą. W czwartek popłynie w półfinale.
- Pojawiły się pewne niedociągnięcia, ale ogólnie to był niezły wyścig. Wszystkie federacje stawiają na czwórki, jest niesamowita konkurencja, ale kwalifikując czwórkę na igrzyska, mamy czterech zawodników, z których można złożyć inne osady – wyjaśnił opiekun kadry kajakarzy Ryszard Hoppe.
W eliminacjach K1 200 m (k. nieolimpijska) Wojciech Pilarz był drugi i wystąpi w półfinale.
W rywalizacji kanadyjkarzy swój przedbieg na 200 m wygrał Oleksii Koliadych, dwukrotny mistrz świata na tym dystansie. Ze względu na dużą liczbę uczestników nie było możliwości bezpośredniego awansu do finału.
- Oleksii wygrał pewnie swój bieg i w półfinale popłynie na piątym torze. Taki był plan taktyczny. To był też wyścig na sprawdzenie formy, a ona wygląda całkiem przyzwoicie. Zachował rytm i jestem z jego startu zadowolony – ocenił trener kadry kanadyjkarzy Marcin Grzybowski.
Drugi z jego podopiecznych Wiktor Głazunow na olimpijskim dystansie 1000 m był czwarty. W tej konkurencji także walczono jedynie o awans do półfinału.
- Do połowy dystansu cała czwórka płynęła w ścisłym kontakcie. Potem Wiktor nieco odpuścił, żeby zachować też energię na pozostałe wyścigi, bo przypomnę, że startuje jeszcze w dwóch innych konkurencjach – wyjaśnił Grzybowski.
Zadowolone ze swojego występu były także kanadyjkarki Maja Rużanowska i Amelia Marcinkowska, które w C2 500 m (k. olimpijska) były piąte i popłyną w półfinale.
- Jesteśmy bardzo młodą osadą, dla nas to dopiero pierwszy rok w wieku młodzieżowca, a startujemy w Poznaniu z czołowymi zawodniczkami, z medalistkami olimpijskimi. Na pewno naszym marzeniem jest zakwalifikowanie się do finału A, choć to taki cel jeszcze nie na teraz, bo to jeszcze nie nasz poziom. Jeśli przyjdzie nam wystartować tylko w finale B, na pewno pokażemy też na co nas stać – podkreśliła Rużanowska.
Po południu rozegrane zostaną kolejne wyścigi eliminacyjne, w których wystąpią m.in. Dorota Borowska oraz Anna Puławska. Pierwsze finały zaplanowano na piątek.
Marcin Pawlicki (PAP)

