Jak relacjonował Zalewski, rozmowa z Colbym w Kwaterze Głównej NATO dotyczyła m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 - koncepcji, zgodnie z którą na państwach europejskich ma spoczywać więcej odpowiedzialności za obronę.
- Polska jest zwolennikiem tego sposobu myślenia - zaznaczył wiceminister.
Innym tematem rozmów była kwestia stałych baz amerykańskich w Polsce. Według Zalewskiego „amerykańska obecność w Polsce jest wyrazem amerykańskiego interesu”. - Amerykanie mają w Polsce tak ważne interesy, że chcą być tutaj na stałe - ocenił.
Zalewski dodał, że to nie musi być jedna baza. - Tak naprawdę mówimy o kilku bazach, o kilku miejscach stałego stacjonowania żołnierzy amerykańskich w Polsce - powiedział. Zaznaczył przy tym, że chce, aby Amerykanie angażowali się w Polsce poprzez te zdolności, które są niedostępne w naszym kraju.
Dopytywany, o jakie zdolności chodzi, odparł, że chodzi o m.in. rozpoznanie, dowodzenie i wiele innych. - Tutaj nie mówimy o czymś konkretnym w tym momencie - powiedział. Dodał przy tym, że nie należy skupiać się na potencjalnej liczbie amerykańskich żołnierzy, ale na jakości amerykańskiej obecności.
Jeden ze współpracowników Colby’ego - jak relacjonował Zalewski - ma wkrótce przyjechać do Polski, gdzie zostaną mu zaprezentowane polskie propozycje lokalizacji.
Zalewski został zapytany przez dziennikarzy o termin realizacji tego projektu. - Chcielibyśmy, i to jest pewien pułap naszej ambicji, aby w okolicach zakończenia prac nad przeglądem obecności amerykańskiej w Europie móc przedstawić te zdolności, które w Polsce będą stacjonowały w sposób stały - odparł. Dodał, że nie chciałby stać się „zakładnikiem terminu”.
Wiceminister poruszył też kwestię broni nuklearnej. - Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium - podkreślił wiceszef MON, zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne.
Dodał, że jednocześnie Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

