Samolot Gulfstream C-37A, będący wojskową wersją Gulfstreama V, wystartował z lotniska w stanie Georgia półtorej godziny wcześniej. Na pokładzie maszyny znajdowało się 14 osób, w tym minister i wyżsi urzędnicy Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS).
„Właśnie straciliśmy prawy silnik i mamy sytuację awaryjną” – przekazał przez radio pilot lotu 101 Straży Przybrzeżnej kontrolerom ruchu lotniczego na lotnisku im. Ronalda Reagana w Waszyngtonie.
„Piloci Straży Przybrzeżnej USA sprawili, że lądowanie z jednym silnikiem wydawało się rutynową sprawą. Bez paniki, po prostu pełen profesjonalizm” – napisał Mullin na platformie X po bezpiecznym lądowaniu w Waszyngtonie.
„Po tym, jak wylądowaliśmy, piloci powiedzieli mi, że to dla nich pierwszy raz! Nie mogliśmy trafić w lepsze ręce” - dodał minister.
Amerykańska Straż Przybrzeżna podlega w czasie pokoju Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego. (PAP)

