Ottawa ogłosiła cła odwetowe po wycofaniu się Kanady z negocjacji z USA i wejściu w życie taryf amerykańskich. Premier Mark Carney zapowiedział wówczas, że reakcja strony kanadyjskiej będzie opierać się na zasadzie „dolar za dolara”.
Najwyższe kanadyjskie cła, wynoszące 50 proc., są przewidziane dla niektórych produktów mleczarskich z USA, kosmetyków i części drewna budowlanego. Stawki na produkty stalowe i aluminiowe wzrosną z obecnych 25 proc. do 50 proc., także w przypadku mebli i ubrań. Cła w wysokości 25 proc. będą dotyczyć m.in. sprzętu AGD, serów, a także niektórych produktów stalowych i aluminiowych. Dzień po ogłoszeniu ceł rząd wycofał z listy owoce morza ze względu m.in. na obawy firm z tego sektora w Kanadzie.
Prezydent Donald Trump, zapowiadając w lipcu 50-procentowe cła, powoływał się na art. 338 ustawy o cłach z 1930 r., który umożliwia USA jednostronne wprowadzenie taryf sięgających właśnie 50 proc. w odpowiedzi na „nierozsądne” bariery w handlu. Drugi z przepisów to art. 232 amerykańskiej ustawy z 1962 r. o rozszerzaniu handlu, którego USA użyły, nakładając cła na stal, aluminium i miedź z Kanady.
Po zakończeniu misji kanadyjskich negocjatorów 21 sierpnia przed północą, Carney podkreślał, że celem rokowań z USA było osiągnięcie porozumienia najlepszego dla Kanady. Jak jednak podkreślił, rząd nie mógł zaakceptować tego, co zaproponował Waszyngton. Szef rządu wyraził przekonanie, że „amerykańskie cła zostały zaprojektowane tak, by zaszkodzić (Kanadzie) i nas (Kanadę i USA - PAP) podzielić”.
Premier wyjaśniał, że w ostatnich godzinach rozmów USA chciały m.in. ograniczyć możliwości Kanady ws. zawierania nowych umów handlowych z innymi krajami. Podkreślił, że negocjatorzy nie byli gotowi na to, by osłabić suwerenność Kanady, zaszkodzić kluczowym sektorom gospodarki czy ograniczyć poziom ochrony języka francuskiego. Amerykańskie propozycje Carney określił jako niekorzystne, relacjonując, że strona amerykańska „chciała za dużo i proponowała za mało”. Uznał też, że USA prowadzą wojnę handlową z Kanadą.
Carney zwrócił również uwagę na to, że administracja amerykańska ustawicznie zmieniała uzasadnienie ceł nakładanych na Kanadę - od kwestii związanych z fentanylem, przez kwoty importowe na produkty mleczarskie, po dym z pożarów kanadyjskich lasów. Dodał także, że „podpis (Trumpa – PAP) jest czasem składany ołówkiem”.
USA zaprzeczyły kanadyjskim zarzutom, a politycy Republikanów poparli prezydenta.
Od czasu decyzji rządu Kanady o cłach odwetowych Trump jednostronnie zmienił obowiązującą od przynajmniej 400 lat nazwę jeziora Ontario na „Jezioro Ameryki”. Zarzucił też 1 września, niezgodnie z prawdą, że amerykańskie banki nie mogą działać w Kanadzie i wyraził pogląd, że kanadyjski bank centralny, czyli Bank of Canada, to jeden z banków komercyjnych. Premier Carney był w latach 2008-13 gubernatorem Bank of Canada.
Publiczny nadawca CBC przekazał w piątek, powołując się na przebieg nieoficjalnych rozmów z europejskimi politykami, że Unia Europejska patrzy na kanadyjską strategię z podziwem. Według tych doniesień w Europie istnieje przekonanie, że Ottawa skutecznie wywiera nacisk na USA.
Z Toronto Anna Lach (PAP)

