Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 15 września 2026 13:24
Polska/Białoruś

Andrzej Poczobut już w Polsce; chce jeszcze wrócić na Białoruś

Andrzej Poczobut wrócił już do Polski po tygodniowym pobycie na Białorusi. Przekroczył granicę we wtorek przed południem. Niedługo po kontroli granicznej powiedział, że chce jeszcze wrócić na Białoruś.
Andrzej Poczobut już w Polsce; chce jeszcze wrócić na Białoruś
Andrzej Poczobut w Kuźnicy Białostockiej, po przekroczeniu granicy

Autor: Andrzej Poczobut/Facebook/screenshot

Dziennikarz i działacz polonijny najpierw na swym profilu na Facebooku zamieścił krótkie nagranie, które zrobił przez przednią szybę samochodu, dojeżdżając do polskiego posterunku granicznego w Bobrownikach. Podpisał je: „Już na terenie Najjaśniejszej”.

Poczobut był na Białorusi tydzień. Podróżował głównie po Grodzieńszczyźnie, był też w Mińsku. W licznych wpisach na mediach społecznościowych relacjonował swoją wizytę. Spotykał się przede wszystkim z działaczami zdelegalizowanego przez Alaksandra Łukaszenkę Związku Polaków na Białorusi (ZPB), którego jest członkiem.

Poczobut odwiedził też m.in. swojego ojca, którego nie widział od czasu swego aresztowania w 2021 roku, spotkał się z najbliższą rodziną i znajomymi. Był ponadto m.in. na mogiłach polskich żołnierzy poległych w 1939 roku i powstańców.

W poniedziałek, ostatniego dnia pobytu na Białorusi, Poczobut był m.in. w Kobryniu i Baranowiczach. Wziął udział w otwarciu nowej polskiej szkoły w Wołkowysku. Polszczyzny uczy się na Białorusi ok. 3000 dzieci. Według oficjalnych danych w kraju tym mieszka ok. 300 tys. Polaków. Szefowa ZPB Andżelika Borys powiedziała w poniedziałek PAP, że „ma nadzieję, że polskiego uczyć się będzie więcej dzieci”, ale najpierw „musi poszerzyć się pole działania związku”

Po przekroczeniu we wtorek granicy Poczobut powiedział w TVN24, że jego wizyta przebiegała spokojnie i że z białoruska służba bezpieczeństwa raczej nie deptała mu po piętach. – Chcieli sprawdzić mój telefon, ale był zablokowany – powiedział. Przyznał, że „nie czuł na karku oddechu białoruskich służb”.

W rozmowie z PAP powiedział, że kiedy „jeździł samochodem, nie widział ogona, ale trudno mu powiedzieć, czy był obserwowany”.

Wizytę na Białorusi ocenił jako bardzo udaną. - Zobaczyłem się z tymi, których chciałem zobaczyć. Najważniejsza było dla mnie spotkanie z ojcem. Cieszę się, że mogłem też zobaczyć Niemen. To dla mnie bardzo ważna rzeka - relacjonował PAP.

Zaznaczył, że ZPB działa w bardzo trudnych warunkach, bo rząd Łukaszenki od ponad 20 lat nie uznaje tej organizacji. Mimo to Związek Polaków na Białorusi pozostaje jedyną niezależną organizacją w tym kraju.

PAP zapytała Poczobuta, czy jego wizyta wzmocniła morale ZPB. - O to trzeba pytać działaczy ZPB, ale widać było, że cieszą się z mojego przyjazdu. Wszędzie witali mnie serdecznie - mówił.

Pytany, czy zamierza wrócić do rodzinnego Grodna, Poczobut odpowiedział, że na razie wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych i Kanady, a decyzję o ewentualnym wyjeździe na Białoruś podejmie po powrocie zza Atlantyku. - Chcę wrócić na Białoruś. Zostali tam ludzie, którzy we mnie wierzą - dodał.

W rozmowie z PAP zaznaczył, że „ma już plany”, ale więcej będzie mógł powiedzieć w październiku. Nie jest więc wykluczone, że wróci na jakiś czas do Grodna jeszcze w tym roku.

Poczobut przesiedział w białoruskich aresztach i więzieniach ponad pięć lat. W kwietniu został zwolniony z kolonii karnej na Białorusi, gdzie od 2023 r. odbywał wyrok ośmiu lat więzienia. Skazany został m.in. za „podżeganie do nienawiści” i „wzywanie do działań na rzecz wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu”. Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama