Wewnętrzne dochodzenie wykazało, że chicagowscy policjanci przeprowadzili dziesiątki tysięcy wyszukiwań w bazie danych Flock, korzystając z dostępu uzyskanego na podstawie umów z zewnętrznymi podmiotami i dostawcami technologii. Systemy automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych są wykorzystywane w śledztwach dotyczących poważnych przestępstw, takich jak rozboje czy zabójstwa. Jednak szeroki dostęp do zgromadzonych danych wzbudził obawy dotyczące prywatności mieszkańców oraz nadzoru nad wykorzystaniem tych informacji.
Ustalono również, że niektóre umowy dotyczące dostępu do danych zawierano z pominięciem standardowych procedur zatwierdzania przez Radę Miasta i Biuro Budżetowe. Wywołało to krytykę ze strony lokalnych władz oraz organizacji broniących praw obywatelskich.
W odpowiedzi na wyniki audytu Departament Policji wydał zarządzenie ograniczające dostęp do baz danych kamer wyłącznie do funkcjonariuszy, których obowiązki służbowe tego wymagają. Zaproponowano także bardziej rygorystyczne zasady rejestrowania zapytań, autoryzacji wyszukiwań oraz nadzoru nad korzystaniem z systemów monitorowania pojazdów.
Przedstawiciele biura burmistrza Chicago Brandona Johnsona podkreślili, że przejrzystość działań policji i ochrona prywatności mieszkańców pozostają priorytetami. Zmiany mają zapewnić, że nowoczesne technologie monitoringu będą wykorzystywane do poprawy bezpieczeństwa publicznego, z poszanowaniem prawa i obowiązujących standardów.
(db)

