Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 22:30
Komentarz amerykański

Nieustająca walka o mapy okręgów elementem krajobrazu wyborczego

Kiedy mowa o manipulowaniu granicami okręgów wyborczych (ang. gerrymandering), oczy zwracają się w stronę stanu Illinois. W debacie publicznej nasz stan stał się wręcz podręcznikowym przykładem tego, jak Partia Demokratyczna potrafiła skutecznie wykorzystać swoją dominację w stanowym Kongresie do zwiększenia własnych szans wyborczych.
Nieustająca walka o mapy okręgów elementem krajobrazu wyborczego

Autor: Adobe Stock

W kontekście nadchodzących wyborów połówkowych zagadnienie granic okręgów w Illinois po raz kolejny znajduje się w samym centrum ogólnokrajowej politycznej burzy, przyciągając uwagę zarówno lokalnych polityków w Springfield, jak i w Waszyngtonie.

Obowiązująca obecnie mapa okręgów wyborczych do Izby Reprezentantów USA została uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Illinois jesienią 2021 roku. Proces ten był konsekwencją spisu powszechnego z 2020 roku. W wyniku zmian demograficznych i odpływu ludności stan Illinois stracił jeden mandat w Kongresie (spadek z 18 do 17 przedstawicieli).

Kiedy w latach 2025–2026 w kilku stanach kontrolowanych przez Republikanów (m.in. w Teksasie, Missouri i Karolinie Północnej) powróciły dążenia do ponownego przerysowania okręgów wyborczych przed wyborami połówkowymi 2026, w Waszyngtonie pojawiła się silna presja na krajowe władze Demokratów. Liderzy partii na szczeblu federalnym badali możliwość odwetu i odzyskania przewagi w stanach silnie prodemokratycznych, w tym właśnie w Illinois.

Przedstawiciele krajowego komitetu wyborczego i liderzy partii w Waszyngtonie wywierali presję na stanowe parlamenty, by sprawdzić, czy z Illinois da się wydobyć dodatkowe miejsce dla Demokratów.

Liderzy legislatury w Illinois, w tym przewodniczący Izby Emanuel „Chris” Welch i prezydent Senatu Don Harmon, stanowczo wyhamowali te zakusy. Uznali, że ponowne wytyczanie linii bez danych z nowego spisu powszechnego jest zbyt ryzykowne prawnie i politycznie.

W kwietniu 2026 roku Izba Reprezentantów Illinois uchwaliła projekt poprawki do konstytucji stanowej dotyczącej zasad wytyczania okręgów. Demokraci twierdzili, że poparcia wymaga zapis chroniący społeczności mniejszościowe i dający parlamentowi jednoznaczne uprawnienia do podziału mandatów na wypadek, gdyby federalna ustawa o prawach wyborczych – Voting Rights Act – została osłabiona przez Sąd Najwyższy USA.

Politycy republikańscy oskarżyli Demokratów o cyniczną próbę zabetonowania swojej większości i ponowili apel o utworzenie w pełni niezależnej komisji wyborczej zamiast politycznego kreślenia map.

Gubernator JB Pritzker w ostatnich dwóch latach musiał stale manewrować między defensywą i odpieraniem zarzutów o złamanie obietnic z początku jego urzędowania ws. niezależnych komisji a ostrą krytyką orzeczeń konserwatywnej większości w Sądzie Najwyższym USA.

Pritzker konsekwentnie bronił mapy przyjętej w Illinois, twierdząc, że odzwierciedla ona różnorodność stanu. Wskazywał przy tym na działania republikańskich gubernatorów i stanów Południa (m.in. Teksasu czy Florydy), podkreślając, że dopóki nie zostanie uchwalona ogólnokrajowa, federalna reforma zakazująca gerrymanderingu we wszystkich 50 stanach jednocześnie, jednostronne „rozbrajanie się” Demokratów w Illinois byłoby błędem politycznym.

Zamiary przerysowania okręgów zostały porzucone. W wyborach połówkowych obowiązują granice wytyczone pod koniec 2021 roku. Zaniechanie zmian w tym roku sprawia, że spór o granice okręgów, ewentualną zmianę konstytucji stanu Illinois oraz kwestię niezależnych komisji powróci ze zwielokrotnioną siłą przed cyklem wyborczym 2028/2030.

Daniel Bociąga
[email protected]
[email protected]

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama