„Stany Zjednoczone stanowczo potępiają decyzję Wysokiego Sądu w Hongkongu o skazaniu Wonga na dodatkowe 10 lat więzienia i żądają jego natychmiastowego uwolnienia” – oświadczył rzecznik amerykańskiego konsulatu w komunikacie przekazanym agencji AFP. Dodał, że sprawa więzionego 30-letniego działacza dowodzi, iż Pekin jest „gotów na wszystko”, aby uciszyć obrońców swobód obywatelskich w Hongkongu.
Z kolei tajwańska Rada do spraw Chin kontynentalnych (MAC) oceniła, że chińskie władze wykorzystują „autorytarne narzędzia”, by „fabrykować oskarżenia” oraz „angażować się w niekończące się polityczne prześladowania”, tłumić wolność polityczną i prawa człowieka.
Joshua Wong został w czwartek skazany pod zarzutem „zmowy w celu współpracy z obcymi siłami” na mocy narzuconej w 2020 r. przez Pekin ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Przebywa on w więzieniu nieprzerwanie od listopada 2020 r. Od listopada 2024 r. Wong odsiaduje wyrok 4 lat i 8 miesięcy za „spisek w celu dokonania działalności wywrotowej”. Sąd orzekł, że na poczet wyroku 10 lat zostaną mu zaliczone dwa miesiące i dwa dni dotychczasowej kary. Oznacza to, że Wong prawdopodobnie pozostanie za kratami do 2036 r., kiedy to skończy 40 lat, o ile nie uzyska złagodzenia wyroku.
— Rząd centralny Chin zdecydowanie wspiera Hongkong w działaniach na rzecz ochrony bezpieczeństwa narodowego i karania czynów zagrażających bezpieczeństwu narodowemu zgodnie z prawem — oświadczył rzecznik MSZ w Pekinie Guo Jiakun. Dyplomata zaapelował do innych państw, by zaprzestały „nieodpowiedzialnych wypowiedzi (...) i ingerowania w kwestie Hongkongu oraz w sprawy wewnętrzne Chin w jakiejkolwiek formie”.
Od czasu wdrożenia ustawy o bezpieczeństwie narodowym większość wpływowych działaczy prodemokratycznych i setki obywateli trafiły do aresztów i więzień lub opuściły kraj w obawie przed prześladowaniami.
Krzysztof Pawliszak (PAP)

