Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 14:23

Melania Trump spotkała się z przedstawicielami Rosji i Ukrainy, wezwała do trwalszego pokoju

Musimy użyć odwagi i razem stworzyć coś trwalszego niż tymczasowy rozejm - powiedziała pierwsza dama USA Melania Trump podczas spotkania z delegacjami z Rosji i Ukrainy. W Białym Domu wystąpił objęty sankcjami wysłannik Władimira Putina Kiriłł Dmitrijew oraz przedstawiciele Ukrainy.
Melania Trump spotkała się z przedstawicielami Rosji i Ukrainy, wezwała do trwalszego pokoju
Kiriłł Dmitrijew i Melania Trump

Autor: PAP/EPA/SHAWN THEW

Podczas ceremonii w sali wschodniej Białego Domu żona prezydenta dziękowała przywódcom Rosji i Ukrainy za doprowadzenie do zakończonego w niedzielę rozejmu w okupowanych przez Rosjan Ołeszkach pod Chersoniem. Jak stwierdziła, Ołeszki „na zawsze zjednoczyły odważne osoby zgromadzone dziś w Białym Domu”, lecz jednocześnie zachęcała do zbudowania trwałego pokoju.

- Teraz musimy wykorzystać odwagę, którą przynieśliśmy do Ołeszek, aby znaleźć wspólny język poprzez wspólną troskę o cierpienie niewinnych ludzi. Razem możemy stworzyć coś trwalszego niż chwilowe zawieszenie broni - powiedziała Trump.

Wysłannik Władimira Putina i uczestnik negocjacji Kiriłł Dmitrijew nie odniósł się wprost do apelu pierwszej damy o trwały pokój. Zaznaczył tylko, że Putin docenia pokojowe wysiłki Trumpa i jego zespołu w sprawie rozwiązania „kryzysu ukraińskiego”. Wspomniał też, że poparł szereg inicjatyw prezydenta dotyczących wymiany więźniów, uwolnienia obywateli USA i inicjatyw humanitarnych.

- I bardzo ważne jest, że współpraca między Rosją i Ukrainą... Rosją i Stanami Zjednoczonymi ma znaczenie nie tylko dla naszych dwóch narodów, ale i dla całego świata - zaznaczył. Mówiąc o Ołeszkach, wspomniał o rosyjskim żołnierzu, który miał zginąć podczas rozminowywania szlaku ewakuacyjnego. Zaznaczył też, że część mieszkańców okupowanej miejscowości zdecydowała się zostać.

- Ta humanitarna misja pokazuje, co można osiągnąć, kiedy współczucie, determinacja i współpraca idą w parze - powiedział przedstawiciel państwa-agresora.

Dmitrijew wręczył przy tym pierwszej damie rysunek 11-letniej dziewczynki z ewakuowanych Ołeszek, która - jak twierdzi Dmitrijew - wybrała życie z jej rodziną w Tuapse w Rosji. Chwalił również współpracę Trump z oskarżoną przez Międzynarodowy Trybunał Karny o zbrodnie przeciwko ludzkości komisarz praw dziecka Mariją Lwową-Biełową w sprawie powrotu wywiezionych podczas wojny dzieci do „rodzin w Ukrainie i Rosji”. 

Apel Melanii poparli przedstawiciele Ukrainy, rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec i szef frakcji parlamentarnej partii rządzącej Dawyd Arachamija, zachęcając Trump do dalszego zaangażowania w negocjacje. Łubinec wręczył Trump przyznany przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Order Księżnej Olgi I klasy. 

- Chcielibyśmy prosić panią o kontynuowanie działań, szukanie nowych misji i dążenie do deeskalacji w jak największym stopniu - mówił Arachamija. - Jestem również członkiem ścieżki politycznej, a ścieżka polityczna jest bardziej złożona. Jest trudniejsza, lecz pani misja jest ponad polityką - dodał.

W spotkaniu z Melanią Trump udział wzięła również rosyjska komisarka ds. praw człowieka Jana Łantratowa.

Czwartkowe wydarzenie było pierwszą od 2019 r. publiczną wizytą przedstawiciela rosyjskich władz w Białym Domu. Dmitrijew był już jednak w Białym Domu w 2025 r., kiedy przyjął go - bez obecności kamer - wysłannik Trumpa Steve Witkoff. Dmitrijew jako szef państwowego Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich jest objęty amerykańskimi sankcjami. Restrykcje te zostały jednak zawieszone odkąd urzędnik bierze udział w negocjacjach dotyczących wojny w Ukrainie.

Zawieszenie broni w Ołeszkach trwało od 27 października do 1 listopada. Według Trump, w ramach inicjatywy umożliwiono ewakuację prawie 800 osób. Rozejm rozpoczął się 27 października i zakończył 1 listopada.

Łantratowa powiedziała z kolei, że z miejscowości wyjechało „znacznie mniej niż 750 osób”.

Ołeszki leżą około 4 km od Chersonia na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Władze w Kijowie informowały o dramatycznej sytuacji mieszkańców. Strona amerykańska potwierdzała, że bez dostępu do żywności i wody pitnej przebywało tam do niedawna około 2 tys. osób, w tym 50 dzieci.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama